Maja Chwalińska zakwalifikowała się do finału French Open, co oznacza gwarancję premii w wysokości 1,4 mln euro brutto.
Mecz finałowy zostanie rozegrany w sobotę, 6 czerwca. Zwyciężczyni Roland Garros otrzyma 2,8 mln euro.
W grze podwójnej triumfatorzy debla kobiet i mężczyzn otrzymają po 600 tys. euro na parę, natomiast zwycięzcy miksta – 122 tys. euro.
Ogólna pula premii w tegorocznym turnieju wzrosła w stosunku do poprzedniej edycji o ponad pięć milionów.
Premie w turniejach singla Roland Garros 2026:
mistrzowie – 2,8 mln euro,
finaliści – 1,4 mln euro,
1/2 finału – 750 tys. euro,
1/4 finału – 470 tys. euro,
4. runda – 285 tys. euro,
3. runda – 187 tys. euro,
2. runda – 130 tys. euro,
1. runda – 87 tys. euro.
Należy jednak pamiętać, że Francji obowiązują stosunkowo wysokie podatki z tego typu dochodów. Jak wynika z szacunków około 45 proc. nagrody może trafić do tamtejszego fiskusa.
W tle trwa walka gwiazd tenisa o większy udział w zyskach. Czołowi zawodnicy zwracają uwagę na fakt, że do zawodników trafia tylko około 15 proc. przychodów generowanych przez cztery turnieje Wielkiego Szlema. Chcą zwiększenia udziałów do co najmniej 22 proc. oraz dodatkowych świadczeń. Do protestu przyłączyła się między innymi Iga Świątek.
Konflikt zawodników z organizatorami turniejów Wielkiego Szlema (Australian Open, Roland Garros, Wimbledon i US Open) rozpoczął się wiosną ubiegłego roku. Wtedy właśnie grupa czołowych tenisistów wystosowała apel do zarządzających imprezami o bardziej sprawiedliwy podział dochodów.
– To my tworzymy show. Bez nas nie byłoby turniejów, bez nas nie byłoby rozrywki. Zasługujemy na lepsze wynagrodzenie – mówiła na początku maja tenisistka Aryna Sabalenka.


