Jeszcze niedawno wiele dużych sieci handlowych zapowiadało całkowite wycofanie jaj z chowu klatkowego. Klienci coraz częściej zwracają uwagę na sposób hodowli kur, dlatego sklepy zaczęły zastępować popularne „trójki” jajami ściółkowymi i z wolnego wybiegu. Teraz jednak temat ponownie wywołał ogromne emocje za sprawą decyzji sieci Dino.
Sprawę szeroko opisywał w ostatnich dniach magazyn Fakt. Jak informuje dziennik, Dino zdecydowało się czasowo przywrócić do sprzedaży jaja pochodzące z chowu klatkowego. Market zdecydował się na to pomimo wcześniejszych deklaracji dotyczących rezygnacji z takich produktów. Decyzja wywołała burzliwą dyskusję zarówno wśród klientów, jak i przedstawicieli branży spożywczej. Wiele osób nie kryje rozżalenia.
Jajka z chowu klatkowego wracają do Dino. Tak tłumaczy się sieć
Dino przekonuje, że decyzja ma wyłącznie charakter przejściowy. Wynika przede wszystkim z bardzo trudnej sytuacji na rynku jaj. Sieć wskazuje przede wszystkim na kolejne ogniska ptasiej grypy oraz trudności z dostępnością produktów. Według firmy czasowe przywrócenie jaj klatkowych pomoże im utrzymać pełną dostępność towaru na półkach i ograniczyć dalszy wzrost cen dla klientów.
W oficjalnym stanowisku podkreślono, że sytuacja na rynku pozostaje niestabilna, a zakłócenia w łańcuchach dostaw wpływają na całą branżę. Sieć zaznacza tym samym, że chodzi o rozwiązanie tymczasowe dotyczące jedynie 2026 roku.
Zobacz też: Jedna z najmocniej trujących roślin. Polacy ciągle dodają do zup
Inne sieci nie zamierzają iść tą drogą. Gdzie nie kupimy już „trójek”?
Po decyzji Dino szybko pojawiły się pytania, czy podobny krok podejmą także konkurencyjne markety. Na razie jednak większość dużych sieci handlowych podtrzymuje wcześniejsze deklaracje dotyczące rezygnacji z jaj klatkowych. Takie stanowisko przedstawiły między innymi Biedronka, Lidl, Aldi, Netto oraz Kaufland.
Przedstawiciele wymienionych powyżej firm podkreślają, że w dalszym ciągu chcą rozwijać ofertę opartą na jajach ściółkowych i z wolnego wybiegu. W ich ocenie poprawa dobrostanu zwierząt pozostaje szczególnie ważnym elementem strategii handlowej.
Zobacz także: Za te truskawki pod Oleśnicą ludzie płacą nawet napiwki. Powód zadziwia
Klienci są podzieleni. Dla wielu najważniejsza pozostaje cena jajek
Decyzja Dino wywołała skrajne reakcje. Część klientów uważa, że jest trafna. Są zdania, że w obecnej sytuacji gospodarczej najważniejsze jest utrzymanie przystępnych cen podstawowych produktów spożywczych. Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają, że jaja klatkowe są zwykle tańsze od tych pochodzących z innych rodzajów hodowli.
Z drugiej strony masa klientów krytykuje ten ruch. Wtórują im także organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Hodowla klatkowa budzi bowiem wielkie kontrowersje. Kury przez większość życia przebywają w skrajnie ciasnych klatkach. Nie są w stanie swobodnie się poruszać. Mają też ograniczony dostęp do światła, grzęd i miejsc do grzebania w podłożu, co negatywnie wpływa na ich dobrostan. To z tych powodów wiele sieci przez ostatnie lata konsekwentnie odchodziło od sprzedaży „trójek”.
Fot. Pexels