Losy sklepu eDino Ogród są dziś niepewne. Projekt, który w 2025 r. pojawił się po cichu na stronie Dino, nie ma obecnie widocznej kontynuacji, a strona internetowa usługi nie działa. Trudno też znaleźć aktualne informacje o tym, czy sieć zamierza wrócić do sprzedaży roślin online, zawiesiła projekt sezonowo, czy całkowicie z niego zrezygnowała.


Dino od lat przyciąga klientów nie tylko podstawowymi zakupami spożywczymi, ale też rozbudowaną ofertą roślin. Wiosną przed sklepami sieci pojawiają się specjalne ekspozycje z kwiatami, sadzonkami i roślinami ogrodowymi. W samych marketach produkty do domu ustawiane są często na charakterystycznych wózkach.
Klienci na forach internetowych chwalą ofertę za ciekawe okazy, dobrą jakość i atrakcyjne ceny.
Tym większe zainteresowanie wywołał projekt eDino Ogród, który w 2025 r. pojawił się na oficjalnej stronie internetowej sieci. Dziś jednak jego przyszłość jest niejasna.


Koniec ofert na historyczną fabrykę wódki. W tle Dino i inwestorzy z zagranicy


Zarzuty dla Dino i kierownictwa spółki. Menedżerom grozi kara do 2 mln zł

eDino Ogród – co to za projekt?

Od kwietnia 2025 r. do końca sezonu ogrodowego w ubiegłym roku na stronie marketów z Krotoszyna można było znaleźć zakładkę eDino Ogród. Po jej wybraniu klient trafiał do osobnego serwisu działającego pod adresem kwiaty.marketdino.pl. Była to nowa, ogrodowa odsłona działalności e-commerce Dino, skupiona przede wszystkim na sprzedaży roślin ogrodowych i domowych.


W ofercie znajdowały się m.in. maliny, berberysy, hortensje, jagody czy storczyki.
Strona była podzielona na dwie główne zakładki dotyczące roślin: zielone i kwitnące.
Przy produktach pojawiały się oznaczenia informujące, czy dana roślina nadaje się do domu, na zewnątrz, do biura albo czy jest bezpieczna dla zwierząt.

Sieć zachęcała klientów do zakupów, podkreślając, że jej przestrzeń jest dedykowana „prawdziwym entuzjastom roślin”, a oferta obejmuje szeroki wybór zdrowych i starannie wyselekcjonowanych okazów.


Dostarcza produkty do Biedronki, Lidla i Dino. Japoński gigant przejął firmę

Rośliny z odbiorem w sklepie, nie pod drzwiami

Model sprzedaży był prosty, ale inny niż w klasycznych sklepach internetowych.


Klient wybierał rośliny przez stronę internetową i finalizował zakup płatnością z góry.
Do wyboru były m.in. Przelewy24, karty płatnicze, Google Pay oraz BLIK.
Zamówione rośliny nie trafiały jednak pod drzwi klienta ani do automatów paczkowych.
Dino oferowało „bezpieczną wysyłkę” do wybranego marketu na terenie Polski. Odbiór odbywał się więc w sklepie stacjonarnym.
Średni czas oczekiwania na zamówienie wynosił około dwóch dni.

Na stronie produktowej klient mógł znaleźć szczegółowe informacje o roślinie: jej wymiary, średnicę doniczki, wymagania dotyczące temperatury, podlewania i pielęgnacji. Co ciekawe, jeśli w ofercie nie było poszukiwanej rośliny, klient mógł skorzystać ze specjalnego formularza i złożyć zapytanie o okaz spoza bieżącego asortymentu.


Miały być przyszłością handlu, znikają z rynku. Jednym z problemów wandalizm

Strona kwiaty.marketdino.pl nie działa

Dziś wokół projektu pojawia się jednak podstawowe pytanie: co dalej z eDino Ogród? Strona internetowa, która była podstawą tej usługi, od dawna nie działa. W sieci trudno znaleźć aktualne komunikaty Dino dotyczące kontynuacji projektu, jego zawieszenia albo ewentualnego powrotu w nowej formule.

To wpisuje się w znany sposób działania Dino. Sieć rzadko komentuje swoje plany i niechętnie ujawnia szczegóły nowych inicjatyw, dopóki sama nie uzna tego za konieczne. W efekcie klienci i obserwatorzy rynku mogą się jedynie zastanawiać, czy eDino Ogród było sezonowym testem, projektem pilotażowym, czy inicjatywą, która wróci w kolejnej odsłonie.

Brak komunikatu jest tym ciekawszy, że oferta roślin od lat jest jednym z wyróżników Dino. Od wczesnej wiosny do późnej jesieni przed sklepami sieci regularnie pojawiają się ekspozycje z kwiatami, sadzonkami i roślinami ogrodowymi.

Klienci chętnie je oglądają, porównują ceny i dzielą się opiniami w internecie. W wielu komentarzach pojawiają się pochwały za jakość, ciekawe odmiany i ceny, które potrafią być konkurencyjne wobec sklepów ogrodniczych.


343 sklepy za symboliczną złotówkę. Pepco znalazło kupca

Dino ma mocny punkt, ale online zniknęło

Z biznesowego punktu widzenia eDino Ogród wydawało się naturalnym rozszerzeniem tego, co sieć robi już w sklepach stacjonarnych. Dino nie musiało budować od zera rozpoznawalności w kategorii roślin, bo ta funkcjonowała w marketach od lat. 

Teraz jednak kontynuacji projektu nie widać. Zakładka eDino Ogród była zauważalnym krokiem w stronę e-commerce, ale brak działającej strony i brak nowych informacji sprawiają, że nad projektem pojawia się znak zapytania.

Skoro strona nie działa, a aktualnych informacji brak, pozostaje pytanie: czy eDino Ogród było tylko sezonowym eksperymentem, czy projektem, który jeszcze wróci wraz z kolejnym ogrodniczym sezonem?