
Złowił suma w okresie ochronnym w jeziorku Balaton. „Polska i Świat”
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Archiwum TVN
Zatrzymany w sprawie wyłowienia suma z jeziorka Balaton na Gocławiu usłyszał zarzuty. Obywatel Ukrainy odpowie między innymi za znęcanie się nad rybą. O jego ewentualnej deportacji będzie decydować straż graniczna.
O sprawie informowaliśmy wcześniej na tvnwarszawa.pl. Mężczyzna został we wtorek zatrzymany przez praską policję, która zajęła się sprawą po publikacji w sieci nagrań i zdjęć z incydentu nad jeziorkiem Balaton.
Jak ustaliliśmy, 57-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty popełnienia dwóch przestępstw. Pierwsze z nich opisane jest w ustawie o rybactwie śródlądowym, drugie – w ustawie o ochronie zwierząt.
Odpowie za znęcanie się nad rybą
Podinspektor Joanna Węgrzyniak, oficer prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII, poinformowała nas, że mężczyzna jest podejrzany o przewożenie ryby, która została wyłowiona w okresie ochronnym oraz o znęcanie się nad nią poprzez transport jej bez dostępu do wody.
Grozi mu kara do trzech lat więzienia.
Po zakończeniu czynności z podejrzanym policjanci przekazali go straży granicznej, która zdecyduje o jego ewentualnej deportacji z Polski.
Wyłowili suma, wrzucili do bagażnika
Na nagraniu z połowu suma, które pojawiło się w mediach społecznościowych 30 maja, widać mężczyzn na rowerze wodnym, jeden z nich trzyma wędkę z naprężoną żyłką. Po dłuższym czasie ryba zostaje wyciągnięta z wody rękami. Później mężczyźni mieli ciągnąć ją po ziemi.
W sieci pojawiły się zdjęcia suma leżącego na chodniku. Według świadków miał on ponad 170 centymetrów długości i ważył około 40 kilogramów. Został włożony do bagażnika samochodu osobowego, który pospiesznie odjechał.

Jeziorko Balaton na Gocławiu
Źródło zdjęcia: Archiwum TVN
Zgodnie z przepisami w okresie od 1 stycznia do 31 maja w Polsce trwa okres ochronny tego gatunku, więc sumów nie wolno łowić i wyciągać z wody. Dodatkowo regulamin Okręgu Mazowieckiego Polskiego Związku Wędkarskiego zabrania połowu ryb ze sprzętu pływającego. Oburzenie wzbudził również sposób transportu złowionej ryby.
OGLĄDAJ: TVN24

Źródło: tvnwarszawa.pl