W tym roku Boże Ciało w naszym regionie zapisało się na czarnych kartach historii. Na drodze prowadzącej z Ropy nad Klimkówkę w wyniku zderzenia z samochodem zginął 50-letni mężczyzna.
::news{„type”:”see-also”,”item”:”45209″}
Do tragicznego wypadku doszło w miejscu, gdzie regularnie dochodzi do mniej lub bardziej niebezpiecznych zdarzeń – na odcinku drogi powiatowej pomiędzy zjazdem w kierunku Łosia na Klimkówką.
Jak przekazał podkom. Gustaw Janas z KPP Gorlice ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący rowerem poruszał się jedną stroną drogi zjeżdżając z góry, a z przeciwnego kierunku po drugiej stronie nadjeżdżał samochód marki Audi kierowany przez 57-letniego mieszkańca powiatu gorlickiego. W momencie mijania się doszło do zderzenia.
W efekcie kolizji kierujący rowerem wywrócił się i doznał bardzo poważnych obrażeń. Na miejsce natychmiast skierowano strażaków oraz ratowników medycznych. Po dotarciu służb od razu podjęto dramatyczną walkę o życie rowerzysty.
W trakcie oczekiwania na przylot śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego cały czas prowadzono resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety pomimo wszelkich wysiłków ratowników nie udało się uratować życia mężczyzny.
Żałoba zamiast pięknych wspomnień
Jak się okazało, śmierć w wyniku tego tragicznego wypadku poniósł 50-letni kolarz z województwa wielkopolskiego. Jak przekazał nam jego znajomy – był wielkim pasjonatem kolarstwa. W nasz region przyjechał jednak z innego powodu – aby wziąć udział w rodzinnej uroczystości. Rower zabrał ze sobą dodatkowo – chciał skorzystać z okazji i pojeździć po pięknych trasach Beskidu Niskiego.
[Dariusz – dop. red.] pojechał […] na uroczystość rodzinną. Zabrał z sobą rower, by w czasie wolnym smakować radość jazdy na dwóch kółkach.
– wspomina dobrego znajomego Piotr Kurek
Zaledwie dwa tygodnie temu zmarły 50-latek ścigał się na rowerach na Torze Poznań
Był kolarzem amatorem. Regularnie startował w wyścigach szosowych na torze samochodowym „Poznań”. Po raz ostatni w dniu 21 maja 2026. Miał 50 lat, rywalizował w M3, i tego dnia zajął w swej kategorii czwarte miejsce
– opisuje Pan Piotr
Niestety, przejażdżka zakończyła się dramatem. Miały być piękne wspomnienia, a pozostała żałoba w rodzinie.
Od lat swą energią, uśmiechem i radością życia współtworzył społeczność kolarską skupioną wokół toru samochodowego „Poznań”

Dziennikarz sportowy i spiker, Piotr Kurek wspomina swojego znajomego jako niezwykle sympatycznego i uśmiechniętego. To się stało to tragedia, niewyobrażalna tragedia – zaznaczył w rozmowie z naszą redakcją.
Na chwilę obecną wiadomo, że kierujący samochodem był trzeźwy. Trwa wyjaśnianie szczegółów zdarzenia, w tym ustalanie kto najprawdopodobniej mógł zjechać na przeciwny pas ruchu.
::news{„type”:”see-also”,”item”:”45224″}
::addons{„type”:”facebook-encouragement”}