Ważna chwila dla zawodnika Lecha Poznań. Czekał na to ponad rok - Zdjęcie główne

Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Daniel Hakans zanotował 56 minut w narodowych barwach.

Daniel Hakans po powrocie do zdrowia zaczął łapać coraz więcej minut w końcówce sezonu. Prezentował się na boisku całkiem obiecująco, a jego bramka z GKS-em Katowice była cegiełką dołożoną do mistrzowskiego tytułu Lecha Poznań. Jego gra nie umknęła uwadze selekcjonera reprezentacji Finlandii, więc 25-latek mógł wreszcie wrócić do kadry.

Wspominaliśmy już o jego występie w meczu z Niemcami (więcej TUTAJ), gdy zawodnik po bardzo długiej przerwie mógł założyć koszulkę swojej reprezentacji. W piątkowy wieczór zanotował kolejny występ w kadrze prowadzonej przez Jacoba Friisa, ale tym razem pojawił się w wyjściowej jedenastce przeciwko Węgrom.

Ponad rok czekania na taki występ

To wyjątkowy moment dla Hakansa, który po uporaniu się z problemami zdrowotnymi, dostawał szanse od Nielsa Frederiksena tylko z ławki rezerwowych i nie był jeszcze gotowy na podstawowy skład. Ostatni raz w „jedynce” zaczynał od pierwszych minut 11 maja 2025 roku w wyjazdowym meczu z Legią Warszawa. W tym roku udało mu się już wcześniej zacząć w wyjściowej jedenastce, a miało to miejsce w meczu drugiej drużyny z Huraganem Pobiedziska w ramach Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Wtedy jednak został zmieniony według planu po 30 minutach.

Teraz ma za sobą całą pierwszą połowę, a dokładniej nawet 56 minut na boisku. Od ponad roku nie miał okazji zagrać w takim wymiarze czasowym, a zatem to bardzo dobra wiadomość. Tym bardziej dla szkoleniowca mistrzów Polski, który na pewno widział już postęp Hakansa w trakcie rundy wiosennej, ale nie potrzebował wystawiać jeszcze zawodnika od pierwszych minut. W nowym sezonie będzie mógł skorzystać z piłkarza w pełni. Wszystko zależy też od tego, czy uda mu się wygrać rywalizację np. z Leo Bengtssonem.

Nie jest też tak, że ten zawodnik nie może zagrać po drugiej stronie. Tak wyglądało to właśnie z Węgrami – Hakans trzymał się głównie prawego skrzydła. Samo spotkanie nie ułożyło się po myśli reprezentacji Finlandii, bo już do przerwy Węgrzy prowadzili przed własną publicznością 2:0 po trafieniach Barnabasa Vargi. Napastnik najpierw wykorzystał podanie Dominika Szoboszlaia z rzutu rożnego, a przed przerwą uderzył precyzyjnie po ziemi, nie dając szans bramkarzowi. Finowie odpowiedzieli jedynie trafieniem Tony’ego Miettinena.

„Puchacze”, bo taki przydomek nosi reprezentacja Finlandii, tym spotkaniem zakończyli swoje zgrupowanie, a piłkarze mogą udać się na zasłużone urlopy. Kadra Daniela Hakansa rozpocznie we wrześniu zmagania w dywizji C Ligi Narodów UEFA, po tym jak z hukiem spadła z Ligi B w poprzedniej edycji. 

Jakub Kowalski

Od dziecka zakochany w wielu dyscyplinach sportu. Najlepiej odnajduje się na piłkarskim boisku i przed tarczą do darta. Zimą z zapartym tchem śledzi poczynania skoczków narciarskich. Z portalem „Sportowy Poznań” związany od początku 2026 roku. W przeszłości publikował na łamach Wirtualnej Polski oraz „Głosu Wielkopolskiego”.