
Stoczniowiec Gdańsk po wysokiej wygranej z MKS Władysławowo zapewnił sobie wygraną w rozgrywkach klasy okręgowej i powrót do IV ligi po 11 latach. To ukoronowanie trzyletniej pracy w klubie trenera Pawła Pagieły. – Zebrała się grupa świetnych charakterów, na których w innych klubach postawiono już krzyżyk. W Stoczniowcu znowu odzyskali radość z grania w piłkę. Podziękowania dla prezesa Łukasza Jeżewskiego, nie znam drugiego tak zaangażowanego działacza. Prezesie – melduję wykonanie zadania! – powiedział trener Pagieła. W Stoczniowcu bramkarzem jest Dusan Kuciak. – Jestem wdzięczny, że mogę być częścią tego klubu – powiedział na gorąco utytułowany golkiper.
Dwie trójmiejskie drużyny, Arka Gdynia i Lechia Gdańsk, zostały w sezonie 2025/26 zdegradowane z Ekstraklasy, ale trójmiejskie kluby z drugiego szeregu osiągają sukcesy na miarę swych możliwości – tydzień temu Gedania 1922 Gdańsk wróciła do III ligi, a teraz awans do IV ligi zapewnił sobie Stoczniowiec Gdańsk.
W meczu, który przesądził o awansie do IV ligi, Stoczniowiec wysoko pokonał u siebie MKS Władysławowo 6:0. Bogatym łupem bramkowym podzielili się: Filip Prykaszczyk, Nazarii Kovalyshyn, Patryk Gontarz (dwukrotnie), Klaudiusz Filas i Marcin Ciejka.

Stoczniowiec, w latach 90. XX wieku pod nazwą Polonia grał nawet na drugim szczeblu ligowym, ale w XXI wieku bardzo podupadł, tak jak zasłużony obiekt na ul. Marynarki Polskiej. Coś się ruszyło i zmieniło na lepsze pod wodzą prezesa Łukasza Jeżewskiego, dobrym ruchem okazało się zatrudnienie trenera Pawła Pagieły, a dzisiejszy sukces wieńczy dzieło.

– Wróciłem do Stoczniowca trzy lata temu i w każdym z sezonów moją ambicją było wygranie ligi i awans. Nie udało się w meczach barażowych i w poprzednim sezonie, choć brakowało niewiele. Prawdę mówiąc, gra toczyła się o miejsce barażowe, bo i Czarni Pruszcz dwa lata temu, i rezerwy Arki w poprzednim sezonie były poza zasięgiem, co udowadniają już w wyższej lidze. Nie było też łatwo budować zespół, kiedy w kuluarach toczyła się walka tak naprawdę o dalsze istnienie klubu. Co okres przygotowawczy to w zasadzie wymiana min. 50 proc. kadry – powiedział nam trener Paweł Pagieła.

– Dzisiaj jak w powiedzeniu „do trzech razy sztuka”… no właśnie – nie „udało się”, a zapracowaliśmy na to. Zagraliśmy świetny mecz, wygrywając zdecydowanie, co nie było takie łatwe i oczywiste, bo ciężar tego decydującego meczu dało się wyczuć. Nikt w dotychczasowych meczach nie oddał nam punktów bez walki. To pierwsze miejsce, którego nikt nam już nie odbierze, to nagroda dla moich zawodników za pracę, jaką wykonywali przez cały sezon! Gratuluję im! Zaufaliśmy sobie nawzajem i mocno pracowaliśmy na ten końcowy sukces. A zebrała się tu grupa świetnych charakterów, na których w innych klubach postawiono już krzyżyk. W Stoczniowcu znowu odzyskali radość z grania w piłkę! Osobne podziękowania dla prezesa Łukasza Jeżewskiego, któremu dziękuję za wytrwałość i wiarę nie tylko w ten zespół, ale chyba jeszcze bardziej za to, co robi, żeby w końcu lepsze czasy nastały też dla Stoczniowca. Nie znam drugiego tak zaangażowanego działacza. Prezesie – melduję wykonanie zadania!

Dusan Kuciak zadebiutował w klasie okręgowej
Dla Stoczniowca to powrót na piąty poziom ligowy po 11 latach, gdy jeszcze jako Polonia występował w IV lidze. W 2020 r. klub z ul. Marynarki Polskiej 177 wrócił do nazwy Stoczniowiec, pod którą święcił największe sukcesy. To klub, który powstał w 1970 r. z fuzji Polonii i Stoczni Północnej, wcześniej i później piłkarze grali pod szyldem tej pierwszej. Gdańskie zakłady stoczniowe na terenie Gdańska łożyły na klub.
Stoczniowiec miał medalistów olimpijskich, kajakarza Grzegorza Śledziewskiego, który był chorążym polskiej ekipy podczas igrzysk w Montrealu w 1976 roku. Poza tym w klubie były m.in. siatkówka, wioślarstwo, brydż, ciężary. No i piłkarze. Najbardziej znany to Andrzej Szarmach, który strzelał bramki na trzech mundialach. Krzysztof Adamczyk wywodzi się z Gedanii, ale to ze Stoczniowca poszedł Arki, skąd trafił do Legii, gdzie został królem strzelców Ekstraklasy w 1981 r. Do stolicy trafił też Zbigniew Kaczmarek, którego trener Edmund Rekowski wynalazł w Pszczółkach. Radosław Michalski w 1992 r. przeszedł ze Stoczniowca do Legii, ale to dawne dzieje.

Wielkim hitem transferowym rundy jesiennej było zatrudnienie Dusana Kuciaka przez Stoczniowca Gdańsk. 41-letni bramkarz nic nie zmienił ze swoich nawyków, w klasie okręgowej podchodzi do swych obowiązków tak samo jak w ekstraklasie.

Ile kosztuje boisko na mecz w niższych ligach?
– Gratulacje dla prezesa, gratulacje dla trenera, dla wszystkich ludzi, którzy nas wspierali przez od początku sezonu! Gratuluję również drużynie, która ciężko pracowała przez cały sezon, żeby dziś można było się cieszyć z awansu! Jestem wdzięczny, że mogę być częścią klubu Stoczniowiec Gdańsk – powiedział nam na gorąco Dusan Kuciak.

Marcin CiejkaPatryk CybulskiKlaudiusz FilasPatryk GontarzPaweł GontarzRobert HirszNazarii KovalyshynDusan KuciakMateusz MichalewskiMateusz PogorzalskiFilip PrykaszczykKsawery RaszejaOla Vu RemmeKornel RyczowskiJan SadowskiWojciech SalomonowiczDawid SchroederOlaf SkoczylasMiłosz SkrzypkowskiDawid WasilewskiSzymon WitekDominik ZakrzewskiMateusz Zanewycz
