
Autor: Tomasz Deska | Opis: PSŻ Poznań ma powody do obaw? Zespół z Ostrowa Wielkopolskiego próbuje się odbudować.
„Skorpiony” rozprawiają się z kolejnymi rywalami. Ostatnio zmienili się w ekipę terminatorów
Żużlowcy PSŻ-u Poznań jeżdżą tak dobrze, że pozostaje tylko współczuć kolejnym rywalom. Po pierwszej rundzie zmagań podopieczni Eryka Jóźwiaka odnieśli zaledwie dwie porażki na samym starcie sezonu, co było w dużej mierze podyktowane zawirowaniami wokół golęcińskiego toru. „Skorpiony” aż do samego startu rozgrywek nie mogły trenować na swoim obiekcie przez co musiały pracować na różnych arenach w Polsce. Jednak wraz z ustabilizowaniem sytuacji pod względem infrastrukturalnym żużlowcy ze stolicy Wielkopolski zaczęli jeździć tak jak się tego od nich pierwotnie oczekiwało.
Od rywalizacji ze Stalą Rzeszów rozpoczęła się świetna seria meczów bez porażki, w której to PSŻ odniósł tylko jeden remis 45:45 z Orłem Łódź. W tym czasie z meczu na mecz formą zaczęli błyszczeć kolejni żużlowcy na czele z Kacprem Pludrą, czy też Dimitrim Berge. W końcu do właściwej dyspozycji doszedł także długo wyczekiwany Niels-Kristian Iversen, który pozbierał sie po fatalnym wypadku na torze w King’s Lynn i od dwóch spotkań prezentuje wysoką jakość. Do tego wszystkiego doszli także pewni siebie młodzieżowcy, którzy w razie konieczności potrafili brać na siebie ciężar odpowiedzialności. W starciu z Polonią Piłą show skradł przykładowo Kamil Witkowski.
Mówiąc o indywidualnościach warto skupić się szczególnie na Pludrze, który imponuje fenomenalną formą do tego stopnia, że Ekstraliga klasyfikuje go jako 28. najlepszego żużlowca w rozgrywkach. Młody żużlowiec zajmuje trzecie miejsce wśród najskuteczniej punktujących „Skorpionów”. Jego średnia jest jednak minimalnie gorsza od tej Iversena przez co były gracz ROW-u Rybnik jest czwarty w tej statystyce.
PSŻ-owi Poznań brakuje teraz do pełni szczęścia tylko tego, by stałą formę złapał kapitan Bartosz Smektała. Wychowanek Unii Leszno zaliczył ostatnio świetne zawody przeciwko Polonii Pile, która została rozbita w pył przez ekipę trenera Eryka Jóźwiaka i to może być tzw. „mecz założycielski”. Szkoleniowiec zwraca jednak uwagę, że nie ma co popadać w hurraoptymizm po tamtej rywalizacji i ma rację. Zespół Polonii walczył w tamtej chwili ze sporymi problemami zdrowotnymi i dużym chaosem organizacyjno-sportowym. W zespole Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski jest pod tym względem inaczej.
– Ciężko mówić o jakimś entuzjazmie, bo przeciwnik był, jaki był. Walki za bardzo nie podjął. Trochę poszarpali się Wiktor Jasiński, Benjamin Basso i Tobiasz Jakub Musielak i to by było na tyle. Nie ma co za bardzo popadać w hurraoptymizm – stwierdził dla WP Sportowe Fakty trener PSŻ-u, Eryk Jóźwiak.
Moonfin Magnus odbudowuje zniszczone fundamenty. To tylko chwilowa radość czy zwiastun kolejnych sukcesów?
Owszem, wspomniana wyżej drużyna zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi, ale w rywalizacji z Orłem Łódź pokazała, że umie się otrząsnąć po wstrząsie w trakcie sezonu. Jej zwycięstwo 52:38 było promykiem nadziei w trakcie tegorocznych, rozczarowujących rozgrywek, w których do momentu ostatniej rywalizacji Moonfin Magnus wygrała jeden mecz i zaliczyła aż pięć porażek w sześciu meczach. Zespół powrócił na właściwych szlak w dodatku bez swojej wielkiej gwiazdy Taia Woffindena, który pozostaje poza grą z powodu złamania sześciu żeber i łopatki.
Moonfin Magnus pokonała czwarty zespół w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi i to może być niepokojący znak dla rozpędzonego PSŻ-u Poznań. Jak przekonywał po spotkaniu lider Ostrovii – Frederik Jakobsen – w drużynie po pierwszym wyjazdowym zwycięstwie panuje świetna atmosfera, a on sam dobrze się czuje na poznańskim torze choć teraz jazda na nim będzie z pewnością inna. Morale w ekipie z Ostrowa Wielkopolskiego jest duże tym bardziej, że jeszcze do niedawna to właśnie mecz z PSŻ-em niedawno był ich jedynym zwycięstwem w tym sezonie.
– Zawsze świetnie się czuję przyjeżdżając do Poznania. Uwielbiam tamtejszy tor i atmosferę. W przeszłości notowaliśmy tam już dobre wyniki z Ostrowem, więc miejmy nadzieję, że uda nam się utrzymać tę pewność siebie, dobry nastrój i uśmiechy w boksach z dzisiejszego dnia, przełożyć to na niedzielę i będziemy dalej jechać – przytacza wypowiedź Jakobsena portal „Speedwaynews”.
Ostatnie mobilizujące zwycięstwo może być tylko jednym z powodów dla których nie należy lekceważyć gości. Nie wiadomo czy starcie z Orłem Łódź to jedynie efekt „nowej miotły” ze względu na zmianę szkoleniowca, czy może zapowiedź tego, że Moonfin w końcu znalazła przyczynę swojego kryzysu i rozwiązała ją na stałe. Na pewno Poznaniacy będą musieli uważać na wspomnianego wcześniej Jakobsena, który w poprzednim spotkaniu odnotował 14+1 punktów. Dobrze poradzili sobie też Gleb Czugunow oraz Jonas Seifert-Salk, pokazując, że mają w sobie ogromny potencjał.
Wydaje się zatem, że zespół przede wszystkim odbudowuje fundamenty – lepiej późno niż wcale. Początek sezonu był bardzo gorący ze względu na konflikt poprzedniego szkoleniowca z Chrisem Holderem, a także falę hejtu, która wylała się na wychowanka Jakuba Krawczyka, jadącego pierwszy sezon w roli seniora. Nowy trener uspokoił nastroje w szatni i odbudował mentalność zawodników zwycięstwem w swoim debiucie. Sami fani natomiast pokazali, że zawodnicy mogą liczyć na ich wierność i wsparcie, kiedy to pięknie wsparli wspomnianego Krawczyka, prezentując transparent: „Kuba jesteśmy z tobą”. Te wszystkie gesty pokazują, że klub gasi wokół siebie pożary i zmierza w dobrą stronę.
Niezmiennie jednak PSŻ Poznań pod względem budowy drużyny, wzajemnych relacji i mentalności wydaje się znajdować lata świetlne przed zespołem z Ostrowa Wielkopolskiego. Mówił o tym zresztą w niedawnym wywiadzie dla Radia Poznań prezes Jakub Kozaczyk, podkreślając, że to jedna z najbardziej spokojnych i poukładanych drużyn, a wtórował mu w tym sam Kacper Pludra. U „Skorpionów” wszystko się doskonale zazębia i to z pewnością będzie stanowić ich przewagę. Moonfin Magnus będzie musiał zatem spróbować maksymalnie wykorzystać to, co udało się wypracować w bardzo krótkim czasie.
Miłośnik piłki nożnej i fan koszykówki. Przygodę z dziennikarstwem zaczął w liceum od założenia podcastu „Calcio Polska”. Na studiach dołączył do redakcji sportowej Radia Meteor i do telewizji uniwersyteckiej Kurier Akademicki. Współtwórca programu „Echo Milanello” na YouTube, redaktor strony Acmilan.com.pl. W 2022 roku zdobył wyróżnienie w XVI edycji międzynarodowego konkursu FanFila w kategorii poezja.
