– Na początku roku słyszymy o ambitnym programie inwestycyjnym, a potem kończy się na tym, że wykonujemy najwyżej dwie trzecie zaplanowanych inwestycji.  Miasto wzięło kredyt i zapłaciło bankom około 22,5 mln zł za nic – grzmi przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Poznania Zbigniew Czerwiński (PiS).


– Dodatkowe zadłużenie miasta na 400 mln zł wygenerowało około 22,5 mln zł niepotrzebnych kosztów – twierdzi przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Poznania Zbigniew Czerwiński (PiS).
Jego zdaniem jest to część problemu polegającego na planowaniu większych inwestycji niż miasto może zrealizować.
Czerwiński zaznacza, że dodatkowe zadłużenie zaciągnięte pod koniec 2024 r. nie było potrzebne przy rzeczywistej skali realizowanych inwestycji.
Skarbnik miasta Piotr Husejko odpiera te zarzuty i wskazuje, że  nie ma podstaw do twierdzeń o 22,5 mln zł niepotrzebnych kosztów.

Wniosek o nieudzielenie prezydentowi Poznania absolutorium

Krytyczna ocena wykonania budżetu Poznania w 2025 r. stała się podstawą przygotowanego przez radnych PiS wniosku o nieudzielenie prezydentowi Poznania Jackowi Jaśkowiakowi (PO) absolutorium.


Milionowe pensje w miejskich spółkach. Prezydenci zapowiadają zmiany


Dodatkowe zadłużenie miasta na 400 mln zł wygenerowało około 22,5 mln zł niepotrzebnych kosztów


– twierdzi przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Poznania Zbigniew Czerwiński (PiS)

Skarbnik miasta Piotr Husejko powiedział PAP, że samorząd prowadzi działania służące efektywnemu zarządzaniu środkami. Zapewnił, że nie ma podstaw do twierdzeń o 22,5 mln zł niepotrzebnych kosztów.

Według przewodniczącego komisji rewizyjnej i szefa klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości realizacja wydatków majątkowych od kilku lat pozostaje wyraźnie niższa od poziomu zakładanego w uchwalanych budżetach.

– Mamy zawsze ten sam scenariusz. Na początku roku słyszymy o ambitnym programie inwestycyjnym, a potem kończy się na tym, że wykonujemy najwyżej dwie trzecie zaplanowanych inwestycji. Gdyby to był incydent, można byłoby wzruszyć ramionami. Ale jeżeli powtarza się to rok po roku, to problem systemowy – powiedział PAP Zbigniew Czerwiński.


Unijne pieniądze poprawią jakość wody i ograniczą straty. Będą spore zmiany dla mieszkańców


Radny PiS: Dodatkowe zadłużenie zaciągnięte pod koniec 2024 r. nie było potrzebne

Zdaniem polityka właśnie dlatego dodatkowe zadłużenie zaciągnięte pod koniec 2024 r. nie było potrzebne przy rzeczywistej skali realizowanych inwestycji.


Podczas debaty budżetowej mówiłem, że te pieniądze będą potrzebne tylko wtedy, gdy miasto będzie realizowało inwestycje na poziomie ponad miliarda złotych. Jako że w 2025 r. zrealizowaliśmy inwestycje na poziomie niespełna 800 mln zł, te pieniądze w ogóle nie były potrzebne. Miasto wzięło kredyt i zapłaciło bankom około 22,5 mln zł za nic


– powiedział Zbigniew Czerwiński.


Kultowa hala z lat 70-tych odzyska życie. Słynny obiekt z PRL-u do przebudowy


Poznań zaciągnął dodatkowe zobowiązania o łącznej wartości 400 mln zł

Jak wynika ze sprawozdania finansowego miasta, pod koniec 2024 r. Poznań zaciągnął dodatkowe zobowiązania o łącznej wartości 400 mln zł. Obejmowały one kredyt komercyjny w Santander Bank Polska na 300 mln zł oraz 100 mln zł kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Skarbnik miasta Piotr Husejko wyjaśnił, że podstawowym celem uruchamianego najczęściej w IV kwartale roku finansowania dłużnego jest zapewnienie prawidłowej realizacji wydatków zapisanych w budżecie – wg planu w IV kwartale, a nie wg planu na początek roku. Zaznaczył ponadto, że środki z zaciągniętych w 2024 r. tytułów dłużnych (400 mln zł) miały swoje konkretne przeznaczenie.


Miasto podejmuje szereg działań mających na celu efektywne zarządzanie dostępnymi środkami pieniężnymi, m.in. poprzez ich lokowanie na korzystnych warunkach czy też przedterminowe regulowanie spłat zadłużenia w trakcie roku. Nie ma zatem podstaw teza o 22,5 mln zł niepotrzebnych kosztów


– zapewnił Husejko.


Kolejne referenda przeciwko prezydentom z PO? Jacek Jaśkowiak: jestem w stanie to sobie wyobrazić


Spór o kredyt ze stałym czteroletnim oprocentowaniem

Jednak Czerwiński zakwestionował nie tylko zasadność zadłużenia, ale także konstrukcję części finansowania.

– W Europejskim Banku Inwestycyjnym zaciągnięto kredyt ze stałym czteroletnim oprocentowaniem. Na początku wyglądał jeszcze korzystnie, bo był tańszy od kredytu komercyjnego. Tylko że już później przestał taki być, a jeśli stopy procentowe będą spadać, to przez cztery lata będziemy płacili wyższe oprocentowanie – powiedział radny PiS.

Piotr Husejko wyjaśnił, że zaciągnięcie kredytu ze stałym oprocentowaniem na cztery lata jest elementem polityki dywersyfikacji ryzyka, a większość zadłużenia miasta oparta jest na zmiennym oprocentowaniu.


Decyzje dotyczące oprocentowania podejmuje się na podstawie informacji dostępnych w momencie ich podejmowania. Ocenianie ich po czasie, zwłaszcza przed zakończeniem okresu kredytowania, jest wątpliwe


– powiedział skarbnik Poznania.

Według Zbigniewa Czerwińskiego skala miejskich inwestycji nie przekłada się na rzeczywisty przyrost majątku Poznania.

– Wydaliśmy na wydatki majątkowe 795 mln zł, a wartość netto majątku miasta wzrosła o około 75 mln zł. To oznacza, że większość tych pieniędzy poszła na amortyzację istniejącego majątku. Mówiąc krótko, po zainwestowaniu blisko 800 mln zł wzrost majątku miasta okazał się symboliczny – powiedział.

Odnosząc się do tego argumentu, skarbnik miasta Piotr Husejko powiedział, że porównywanie wydatków inwestycyjnych ze wzrostem księgowej wartości majątku nie daje pełnego obrazu efektów inwestycji.


Chcą obniżki cen biletów i darmowych przejazdów dla uczniów. Poznań w niechlubnej czołówce


Spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie wykonała 57 proc. planu

Jako jeden z przykładów problemów z realizacją inwestycji Czerwiński wskazał działalność miejskiej spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie (PIM).


Poprosiłem o zestawienie inwestycji realizowanych przez Poznańskie Inwestycje Miejskie i przez pozostałe jednostki miasta. Z tych pierwotnie zaplanowanych inwestycji inne jednostki wykonały około 75 proc. planu. PIM wykonał 57 proc. Co więcej, spośród 105 inwestycji powierzonych tej spółce 20 nie rozpoczęło się w ogóle


– powiedział Czerwiński.

Dyrektorka ds. komunikacji i koordynacji inwestycji PIM Maja Chłopocka zauważyła, że dyskusja o procencie czy liczbie realizowanych inwestycji oparta wyłącznie na wymiarze terminów płatności „jest daleko idącym uproszczeniem, a wyciąganie wniosków na podstawie takiej statystyki nie jest uprawnione”.


Ocena stopnia realizacji planu powinna uwzględniać analizę każdej inwestycji z osobna. Spółka jako inwestor zastępczy miasta odpowiada za realizację dużych zadań wymagających długiego procesu przygotowania i wykonania. Opóźnienia w wydatkowaniu środków mogą wynikać z wielu przyczyn, m.in. z wstrzymania płatności w przypadku stwierdzenia usterek lub wad


– powiedziała przedstawicielka PIM.

Dyrektorka przypomniała też, że realizacja dużych inwestycji zależy od wielu podmiotów i często wiąże się z odwołaniami w postępowaniach przetargowych. Dodała, że przy tego typu zadaniach płatności końcowe nierzadko są realizowane wiele miesięcy po zakończeniu robót.

Chłopocka podkreśliła, że w wielu umowach płatności są uzależnione od osiągnięcia określonych etapów inwestycji lub uzyskania wymaganych odbiorów. Jak zaznaczyła, oznacza to, że zaawansowanie prac może być wysokie, a harmonogram realizacji utrzymany, mimo że część wydatków jest rozliczana później.

Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości przygotował wniosek o nieudzielenie prezydentowi Poznania Jackowi Jaśkowiakowi absolutorium za wykonanie budżetu miasta w 2025 r. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się podczas sesji rady miasta 16 czerwca.


Były wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski powołał stowarzyszenie. Są w nim członkowie klubu KO