Przed sezonem bardziej uwierzyłby Pan w pozycję lidera dla Bayersystem GKM-u Grudziądz na półmetku rundy zasadniczej czy wygraną w Lublinie?
To bardzo ciężkie pytanie, ale chyba jednak, mimo wszystko, w tego lidera (śmiech – dop.red.).
Macie w Grudziądzu to i to w pakiecie. Ten piątkowy wynik zaskoczył wszystkich, Pana również?
To oczywiście jest niespodzianka, ale my wszyscy w klubie wierzymy w naszą drużynę. Motor Lublin był bardzo długo niepokonany na własnym torze i to jasne, że był faworytem. Po cichu liczyłem jednak, że powalczymy o dobry wynik. Mamy równą i silną drużynę. Czujemy, że teraz możemy być groźni naprawdę wszędzie.
Żużel. „Jeden wielki bałagan!” Wskazał, gdzie leżą problemy Falubazu! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Kiedy powroty gwiazd PGE Ekstraligi? Padły ważne daty – PoBandzie – Portal Sportowy
Wiem, że lubi Pan sprawdzać puls w tych kluczowych żużlowych momentach. Gdy utrzymywaliście PGE Ekstraligę pięć lat temu, to mówił mi Pan, że zegarek pokazał 160. Jak było teraz?
Teraz aż tyle nie było. Aż takiej wagi to spotkanie nie miało, ale odczucia i radość były podobne. Teraz zegarek pokazał 140. Przed biegiem piętnastym te nerwy były szczególne. Wiadomo, że przegraliśmy czternasty wyścig i wkradła się nerwówka.
Bayersystem GKM jest znacznie mocniejszy. Co się zmieniło?
Wspomniał Pan o tym, że możecie być groźni wszędzie. To, jak zmienił się GKM na wyjazdach to główna przyczyna tegorocznych sukcesów?
Na pewno tak. Te wyjazdy były naszą piętą achillesową przez wiele lat. Przed meczami można było wpisywać wynik. Teraz jesteśmy drużyną uniwersalną, gotową walczyć na każdym torze. Czasami mam nawet wrażenie, że wyjazdy bardziej pasują naszym zawodnikom niż te starcia u siebie.
Już Pan może powiedzieć, że ściągnięcie Maksyma Drabika oraz Bastiana Pedersena to były trafione ruchy? O charakterach tych zawodników przed sezonem mówiło się sporo.
Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że to udane transfery. Naszym założeniem jest posiadanie zbilansowanej drużyny. Jeśli jeden zawodnik zawiedzie, to inny robi za niego punkty. To do tej pory się sprawdza. Mamy drużynę, w której każdego stać na dwucyfrówkę w każdym meczu.
Rezerwy jednak chyba jeszcze są. Patrzę tu głównie w kierunku Maxa Fricke’a.
Dokładnie tak. Gdy się złoży, że wszyscy zawodnicy pojadą na swoim najwyższym poziomie w danym dniu, to możemy zdobywać jeszcze więcej punktów niż w Lublinie. Jesteśmy jednak zadowoleni z tego, co jest. Oby tak dalej i przede wszystkim bez kontuzji. Chcemy wygrywać kolejne spotkania.
Żużel. Za kogo Ekstraligowcy mogą robić ZZ od 8. kolejki? Oto lista! – PoBandzie – Portal Sportowy
A tonujecie nastroje w klubie? Do końca sezonu jednak jeszcze daleko.
Staramy się wprowadzać jak największy spokój. To dopiero początek walki i wszystko jest w grze. Te play-offy dalej mogą się bardzo różnie ułożyć. Sześć zespołów o nie walczy i każdy z tych zespołów może z tej upragnionej czwórki wypaść. Tabela układa się tak, że każdy kolejny mecz będzie arcyważny. Wszystko może się zmienić, więc nie spoczywamy na laurach. Pracujemy nad tym, aby ta czwórka ponownie była nasza.
Michael Jepsen Jensen i Wadim Tarasienko rozchwytywani na giełdzie transferowej
Michael Jepsen Jensen i Wadim Tarasienko to dwie najjaśniejsze postacie zespołu. Już mnóstwo się mówi o ofertach z innych klubów dla tych zawodników. Jak Pan podchodzi do tego tematu i czy jest spokój o przyszłość?
Spokojnym to można być, gdy będą podpisy pod kontraktami. Mamy jednak bardzo dobre relacje z Michaelem oraz Wadimem. Oni dobrze czują się i w mieście, i w naszym klubie. Mają na pewno dużo ofert, mają w czym przebierać, ale uważam, że Grudziądz daje im dobre warunki do rozwoju, co pokazują wyniki. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu, ale ja jestem dobrej myśli odnośnie przyszłości naszej drużyny.
Pewnie będzie Pan chciał to załatwić jak najszybciej, bo od 1 czerwca można podpisywać prekontrakty…
Ja przyznam szczerze, że nie jestem zwolennikiem tak szybkich rozmów. Oczywiście sytuacja na rynku nas do nich zmusza, ale nieszczególnie podobają mi się tak szybkie negocjacje. Chciałbym cieszyć się i pracować nad tym sezonem, który mamy teraz. Taka jest jednak żużlowa rzeczywistość, że trzeba poświęcić trochę czasu na tę przyszłość. Musimy działać.
Apetyty w Grudziądzu pewnie urosły. Przed sezonem mówiliście otwarcie o wejściu do play-off. Teraz celem stał się medal?
Na spokojnie. Znajdźmy się w tej pierwszej czwórce, bo to wcale nie jest oczywiste. Wystarczy spojrzeć na terminarz, nie jest on łatwy. Tabela jest w ogromnym ścisku. Ja takiego ciekawego sezonu nie pamiętam w PGE Ekstralidze. Walczymy o play-offy, a gdy już tam będziemy, to pomyślimy o dalszych sukcesach.
Rozmawiał BARTOSZ RABENDA