Mateusz Lis jest obecnie zawodnikiem Goztepe SK. Według tureckich mediów wkrótce pożegna się z tym klubem, a zainteresowany jego sprowadzeniem jest Lech Poznań. Jarosław Królewski w sobotę skomentował wpis zajmującego się tym transferem dziennikarza Orcuna Aktena i zwrócił uwagę na inną kwestię związaną z 29-letnim golkiperem.
„Dalej czekam na kilkaset tysięcy euro z transakcji związanych z Mateuszem. Wszyscy zarobili już dziesiątki razy, tylko nie Wisła Kraków. FIFA/UEFA to są jednak straszliwie zacofane organizacje” – czytamy.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ale strzał nożycami. To poezja futbolu
Od transferu minęło pięć lat
Przypomnijmy, Lis w 2018 roku został sprowadzony przez Wisłę z Lecha Poznań. W Krakowie spędził trzy lata, a przed startem sezonu 2021/2022 wykupił go turecki Altay SK. Według serwisu Transfermarkt kwota transferu wyniosła 700 tys. euro.
Klub ten niedługo potem popadł w problemy finansowe. Lis po niespełna roku rozwiązał z nim kontrakt. Stało się to po tym, jak nie otrzymał zaległej pensji.
Później został piłkarzem angielskiego Southampton FC, skąd był dwukrotnie wypożyczany – najpierw do francuskiego Troyes, a potem do Goztepe Sk, które następnie zdecydowało się go wykupić. Lis wyrósł na czołowego golkipera Super Lig, co potwierdził też w poprzednim sezonie. W 35 meczach wpuścił 33 gole i zachował 16 czystych kont.
Najnowsze ustalenia serwisu meczyki.pl wskazują na to, że Lech osiągnął porozumienie z Lisem w sprawie trzyletniego kontraktu. Wszystko wskazuje na to, że 29-letni golkiper po pięciu sezonach za granicą wróci do Polski.