Legendarna Amerykanka ogłosiła, że w wieku 44 lat wznawia karierę. Otrzymała już dziką kartę na start w deblowym turnieju rangi WTA 500 w Londynie, gdzie jej partnerką będzie młodsza o 25 lat Victoria Mboko. Zgłosiła się również do udziału w zmaganiach rozgrywanych później w Berlinie, gdzie także ma wystąpić w grze podwójnej. A potem może ją czekać gra na wielkoszlemowym Wimbledonie.
Serena Williams jak dotąd nie informowała o swoich planach w singlu. Odniosła się do tego w ostatniej rozmowie ze Sky Sports. – Czuję, że jeśli chciałabym grać w singlu, potrzebowałabym jeszcze trochę więcej treningu. Zobaczymy, czy do tego dojdzie. Jeśli nie, to znaczy, że na ten moment nie jest to moja droga – stwierdziła.
ZOBACZ WIDEO: Prezes mówi o Chwalińskiej. Wielki sukces sportu w Polsce
Decyzja Williams odnośnie gry w singlu może mieć duży wpływ na sytuację… Mai Chwalińskiej. Były menadżer Agnieszki Radwańskiej, Victor Archutowski, w rozmowie z naszą redakcją stwierdził, że Amerykanka może stanąć na drodze naszej rodaczki w staraniach o dziką kartę na Wimbledon.
Polka walczy o uniknięcie eliminacji na Wimbledonie
Chwalińska ma za sobą fantastyczny Roland Garros. Do drabinki głównej dostała się z eliminacji, a potem awansowała aż do finału, gdzie musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Dzięki temu po aktualizacji rankingu WTA przesunie się ze 114. na 21. pozycję.
Termin zgłoszeń do Wimbledonu minął jednak 18 maja, gdy Chwalińska była poza pierwszą setką rankingu. A to nie daje pewnego miejsca w głównej drabince i zmusza do udziału w eliminacjach. Jej otoczenie jeszcze w trakcie French Open potwierdziło, że złożyło wniosek o dziką kartę, która da jej automatyczne prawo gry w turnieju głównym.
Archutowski w rozmowie z naszą redakcją wyjawił mechanizmy przyznawania dzikiej karty. Dwie z nich przyznają organizatorzy turnieju, a pozostałych sześć – brytyjska federacja. Jego zdaniem zamiast Chwalińskiej dziką kartę od organizatorów mogą otrzymać m.in. siostry Williams.
Słynne siostry pozbawią Chwalińską dzikiej karty?
Starsza z nich, Venus, dostała już dziką kartę do tegorocznego Australian Open w singlu. Była liderka światowego rankingu otrzymała także przepustkę do turnieju na trawie w Bad Homburgu, do którego zostanie zgłoszona Iga Świątek. Według Archutowskiego prawdopodobne jest to, że otrzyma ją także na Wimbledon, o ile o to wystąpi.
Podobna sytuacja może mieć miejsce w przypadku jej młodszej siostry. – Jeśli tak, to jestem przekonany, że nie odmówią Serenie, ale z tego, co wiem, to ona się jeszcze nie zgłosiła. Jeżeli Serena też będzie chciała, to de facto nie ma żadnych kart dla innych zagranicznych zawodniczek. Jako byłe zwyciężczynie tego turnieju po prostu będą miały priorytet – mówił.
Alternatywną opcją byłoby oddanie Chwalińskiej jednej z sześciu dzikich kart przyznawanych przez brytyjską federację. Dużo większą szansę mają jednak na to lokalne talenty. Wygląda więc na to, że decyzja sióstr Williams może mieć gigantyczne znaczenie dla finalistki z Paryża.