Jak zauważają autorzy, w tym czasie lotnisko było otwarte łącznie przez zaledwie osiem minut. 39 przylotów i 37 odlotów zostało opóźnionych, a kolejne 17 lotów zostało odwołanych.

W terminalach zgromadziły się gęste tłumy ludzi. Praktycznie nie ma wolnych miejsc: pasażerowie zmuszeni są siedzieć i leżeć bezpośrednio na podłodze, używając ręczników i mat turystycznych.

„Nie ma ani jednego wolnego krzesła. Ludzie leżą na podłodze. Wszystkie stanowiska informacyjne są zajęte, nie ma żadnej jasności. Tablice informacyjne są puste” — powiedziała serwisowi 93.Ru jedna z pasażerek.

Według informacji Mash z powodu przeciążenia lotniska psują się windy, w halach jest duszno, odnotowuje się przypadki omdleń.

Paraliż lotnisk

Część samolotów kieruje się na lotniska zapasowe: na przykład lot Moskwa-Soczi najpierw został skierowany do Astrachania, a następnie do Mineralnych Wód. Ponadto lotnisko nie prowadzi odprawy na szereg lotów, przy czym pasażerowie nie otrzymują jasnych informacji i w praktyce nie wiedzą, jak się zachować.

Takie zakłócenia w ruchu lotniczym na tle ataków dronów nie są niczym nowym. Na początku maja, jak wynika z szacunków niezależnego serwisu Nowa Gazieta, na moskiewskich lotniskach Wnukowo, Szeremietiewo i Domodiedowo opóźniono ok. 1 tys. odlotów i ponad 1,2 tys. przylotów, a ok. 300 lotów zostało odwołanych.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Pasażerowie spędzali całe dnie w terminalach bez jasnych informacji, spali na podłodze i próbowali znaleźć alternatywne trasy, w tym przez Sankt Petersburg.

Szerszy kryzysHotele w Soczi wkraczają w sezon letni z gwałtownie spadającym obłożeniem z powodu wycieku produktów ropopochodnych do Morza Czarnego oraz regularnych ataków dronów.

Pomimo zauważalnego spadku cen kurort nie jest jeszcze w stanie przyciągnąć turystów. Według danych Stowarzyszenia Organizatorów Turystyki (ATOR) w maju koszt zakwaterowania spadł o ponad 15 proc., jednak na lato sprzedano jedynie 25–30 proc. pokoi. Z danych firmy Hotel Advisors wynika, że spadek cen trwa już od kilku miesięcy. W marcu wyniósł 6,8 proc. w ujęciu rok do roku, w kwietniu — 12,9 proc., a w maju — 15,4 proc.

Mimo to w okresie styczeń–kwiecień obłożenie hoteli na wybrzeżu spadło o 14,2 proc., a w klastrze górskim — o 5,9 proc.

Jedną z głównych przyczyn są ograniczenia w pracy lotnisk wynikające z planu „Kowier”, który jest regularnie wprowadzany w związku z atakami dronów — mówi Daria Niemkowa z Hotel Advisors. — Goście bardzo ostrożnie wybierają obecnie wyjazdy do Soczi. Dla nich ważna jest stabilność i bezpieczeństwo — zaznacza ekspertka.

Ukraińskie drony

Spadek zainteresowania wypoczynkiem w Soczi wynika również z problemów ekologicznych w regionie: wycieku mazutu po katastrofie tankowców w grudniu 2024 r., nowych plam ropy u wybrzeży Anapy po atakach dronów na statki na Morzu Czarnym i Azowskim oraz ropnych deszczy w Tuapse po uderzeniach w rafinerię.

Ukraińskie uderzenia dronowe wywołują coraz większy paraliż w Rosji. W nocy 8 czerwca siły Ukrainy rozpoczęły zmasowany atak dronów na Noworosyjsk, celując w kompleks przeładunkowy ropy naftowej, gdzie wybuchł pożar. Wcześniej wieczorem ukraińskie bezzałogowce zaatakowały również obwód wołgogradzki. Na celowniku znalazła się stacja, która pompuje do 62,6 mln t ropy rocznie i dostarcza ją do portu w Noworosyjsku.

Z kolei kierowcy na kontrolowanym przez Rosję Krymie zmagają się z niedoborami paliw po ukraińskich atakach. Na stacjach wprowadzono limity.