Europejskie giełdy w ciągu ostatnich tygodni wystrzeliły ceny gazu o ponad 40 proc. Polscy klienci myORLEN tego nie odczują — prezes URE zatwierdził przedłużenie dotychczasowej taryfy na kolejne pół roku. Czteroosobowa rodzina zaoszczędzi w tym roku ponad tysiąc złotych w porównaniu z ubiegłorocznym rachunkiem.

Od momentu ostatniej eskalacji napięć geopolitycznych europejskie ceny hurtowe gazu wzrosły o 32 proc. dla kontraktów rocznych i aż o 43 proc. dla dostaw miesięcznych.

Geopolityka rozgrzała giełdy, Polska się trzyma

Na Towarowej Giełdzie Energii wzrosty były niższe — odpowiednio 25 i 33 proc. — ale wciąż znaczące.

W tym kontekście decyzja o zamrożeniu cen detalicznych dla kilku milionów polskich gospodarstw jest wyraźnym odejściem od rynkowej logiki.

Taryfa zatwierdzona, ceny bez zmian do końca roku

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził 8 czerwca przedłużenie o sześć miesięcy obowiązującej taryfy spółki myORLEN.

Od 1 lipca do 31 grudnia 2026 roku ceny netto paliwa gazowego wyniosą 19,729 gr/kWh dla większości grup taryfowych (W.1–W.4, S.1–S.4, Z.1–Z.4) oraz 19,691 gr/kWh dla grup W.5, S.5 i Z.5. To te same stawki, które obowiązują dziś.

Ile zostaje w kieszeni?

Oszczędności są konkretne. Czteroosobowa rodzina w 140-metrowym domu ogrzewanym gazem zapłaci w 2026 roku średnio ok. 1074 zł brutto mniej niż według cen z pierwszego półrocza 2025 r. Dla dwóch osób korzystających z gazu do gotowania i podgrzewania wody oszczędność wyniesie ok. 425 zł rocznie.

Nawet w najmniejszym scenariuszu — gaz wyłącznie do gotowania — rachunek będzie niższy o ok. 52 zł. To efekt łączny trzech obniżek cen, jakich Grupa ORLEN dokonała w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Własne złoża i zdywersyfikowane dostawy jako zabezpieczenie

ORLEN tłumaczy możliwość utrzymania cen strukturą portfela gazowego — kombinacją wydobycia ze źródeł własnych i zdywersyfikowanych kontraktów importowych.

Prezes Ireneusz Fąfara zapowiedział, że spółka jest w stanie utrzymać ten poziom cen w kolejnych miesiącach. Jak długo ta tarcza będzie działać, zależy w dużej mierze od tego, czy napięcia geopolityczne będą dalej nakręcać europejskie rynki.

BA/S