W poniedziałek (8 czerwca) Maja Chwalińska wróciła do naszego kraju po trzech tygodniach zmagań w wielkoszlemowym Rolandzie Garrosie. Nasza tenisistka, która rozpoczęła rywalizację od kwalifikacji, sensacyjnie osiągnęła finał.

W decydującym pojedynku Polka musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej (3:6, 2:6). Jednak jej znakomity występ w stolicy Francji przyczynił się do tego, że awansowała na wysokie, 21. miejsce w światowym rankingu WTA. Wcześniej nigdy nawet nie była w czołowej setce.

Mocna reakcja Chwalińskiej na Brada Pitta

Chwalińska pozostanie w naszym kraju tylko na parę dni, bo ma przed sobą zagraniczne wakacje. W poniedziałek pojawiła się w programie TVN24 „Fakty po faktach”, gdzie została zapytana m.in. o to, czy widziała Brada Pitta na trybunach podczas finału.

– Właśnie nie i Boże całe szczęście, bo chyba bym umarła tam, grała jeszcze gorzej – wyznała szczerze Polka.

Dziennikarka, która miała okazję rozmawiać z naszą tenisistką, opowiedziała, że jeden z najbardziej znanych aktorów na świecie oklaskiwał jej zagrania. – Chyba sobie dam to w ramkę – tak zareagowała na to Chwalińska.

ZOBACZ WIDEO: Kibice zachwyceni wyczynem Chwalińskiej