Gwiazdor Lecha Poznań w ogniu krytyki. "Doprowadza do szału" - Zdjęcie główne

Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Kibice Lecha Poznań stają w obronie gwiazdy. Znów w swoim kraju zbiera baty.

Porażka z wielkim rywalem okazją do wbicia szpili w gwiazdora Lecha Poznań

Presja zdobycia mistrzostwa kraju czy zajścia jak najdalej w europejskich pucharach wydaje się w przypadku Luisa Palmy pestką w porównaniu do walki o sympatię swoich rodaków. 26-letni piłkarz Lecha Poznań nie ma łatwego życia w Hondurasie przez swój status gwiazdy, bowiem w związku z nim jest on zobligowany do prowadzenia reprezentacji w zasadzie w pojedynkę ku najwyższym celom. Tak się jednak w ostatnim czasie nie dzieje i dlatego „El Bicho” nie pierwszy raz staje się kozłem ofiarnym, na którego spada gigantyczna fala krytyki od jego własnych kibiców.

Hondurascy fani najwyraźniej nie są w stanie się pogodzić z tym, że zawodnik błyszczy w swoim obecnym klubie, sięga z nim po najważniejsze trofeum, jego wartość szacuje się na 4 miliony euro, a równocześnie nic nie daje kadrze narodowej. Pretekstem do ponownej, ożywionej dyskusji wokół formy Luisa Palmy w reprezentacji stał się ostatni mecz towarzyski przeciwko Argentynie, w którym to gwiazdor Lecha Poznań wyszedł w pierwszym składzie i rozegrał nieco ponad 80 minut. Honduras przegrał to spotkanie 0:2, a naprzeciwko siebie miał takich graczy jak Lautaro Martinez, Giuliani Simeone, Giovani Lo Celso, Nicolas Otamendi, Alexis Mac Allister czy Rodrigo De Paul. Mimo to kibice mieli pretensje o to, że gwiazdor Kolejorza nie pozwolił swojej drużynie na osiągnięcie korzystnego wyniku. 

Między Bogiem, a prawdą trzeba przyznać, że Luis Palma zaliczył dość anonimowy występ. Jako ofensywny pomocnik odnotował tylko dwa uderzenia na bramkę, z czego jedno było zablokowane. Jego statystyki podbudowywała jedynie wysoka celność podań czyli 12/18, z czego 5/8 było na połowie przeciwnika. Honduranin nie dołożył od siebie żadnego udanego dryblingu czy pojedynku. W tym drugim aspekcie lepiej pokazał się tylko w defensywie, wygrywając dwa z czterech. 

Kibice nie przejęli się tym, że Luis Palma jako jedyny notował tak częste próby strzałów na bramkę Argentyny i stwarzał duże zagrożenie. Oczekiwali efektów, które finalnie nie nadeszły, co nie jest dziwne biorąc pod uwagę jakość zespołu rywali, który tworzyli między innymi piłkarze Interu, Manchesteru United, Atletico Madryt czy Liverpoolu. Tymczasem znakomity występ „El Bicho” przeciwko Peru, w którym to zawodnik odnotował gola i najwyższe procenty podań oraz dryblingów, przeszedł bez echa. Jest to z pewnością powiązane z tym, że Honduranie nie traktują tej drużyny jako godnego siebie rywala w przeciwieństwie do największych potęg latynoskiego futbolu. Dobre wyniki z takimi drużynami jak wspomniane wcześniej Peru traktowane są przez kibiców po prostu jako formalność.

Rodacy znów nie oszczędzają Luisa Palmy. „Doprowadza do szału”

Opinie w Hondurasie po meczu z Argentyną są bezlitosne. Fani w social-mediach wprost piszą o tym, że Luis Palma nie pokazuje tego samego poziomu, co w jego dotychczasowych klubach. Nadal nie przejął roli lidera i nie odpowiada na wysokie oczekiwania kibiców. Zdanie honduraskich kibiców podzielają też dziennikarze na czele z Alvaro De La Rochą. To właśnie on jest znakomicie zaznajomiony z tamtejszym środowiskiem piłkarskim, o czym kibice Kolejorza przekonali się, gdy ten na bieżąco relacjonował sagę z udziałem Luisa Palmy w kontekście transferu definitywnego do ekipy dziesięciokrotnego mistrza Polski. 

On również po starciu z Argentyną nie zostawił na Luisie Palmie suchej nitki, pisząc wprost na portalu „X”, że czasami „doprowadza do szału, bo gra biegając na palcach, a potem nagle się zatrzymuje”. Dziennikarz jest zdania, że od najlepszych trzeba wymagać więcej. Swoją argumentację podpiera też faktem, że piłkarz został niedawno kupiony za 4 miliony euro, więc musi pokazywać się z o wiele lepszej strony. 

– Palma musi zacząć wierzyć w siebie, tak jak to zrobił w meczu z Peru lub w pewnym momencie w meczu z Meksykiem, ponieważ w końcu musi zrobić ten krok naprzód i stać się piłkarskim liderem tego nowego pokolenia – zwracał uwagę w swoich social-mediach Alvaro De La Rocha. 

Inni kibice znów piszą o liderze swojej kadry, że perfekcyjnie opanował sztukę znikania w ważnych meczach lub tych rozgrywanych z największymi rywalami. W każdym razie, chodzi o takie starcia, kiedy Honduras potrzebuje go najbardziej. Zdaniem najbardziej zagorzałych krytyków w Internecie, Palma niczego przez te cztery lata w kadrze nie udowodnił, a renoma w Europie i osiągane tam trofea na nic się zdają w przypadku gry dla reprezentacji. 

– „El Príncipe” Luis Palma: jak zwykle nie ma go w akcji, gdy gra reprezentacja. Zostań w Polsce i tam żyj stary, jesteś do niczego – możemy przeczytać w kolejnych negatywnych komentarzach. 

Kibice Hondurasu od przegranego meczu z Argentyną masowo udostępniają też w mediach społecznościowych wizerunki piłkarzy reprezentacji „H” w ewidentnie za dużych strojach kadry narodowej. Na pierwszy plan oczywiście wysuwa się Luis Palma, którego zdjęcia mają jasno wskazywać na to, że ciężar trykotów przygniata zawodników. Nie można się dziwić tak negatywnym nastrojom wśród fanów, biorąc pod uwagę to, że Honduras w ostatnim czasie w kompromitujących okolicznościach nie awansował na tegoroczny mundial, w którym swoje mecze będzie rozgrywać chociażby ekipa… Curacao. To kraj będący mniejszy nawet od Warszawy! Jednakże zrzucanie całej odpowiedzialności na gwiazdę Kolejorza, że nie wygrywa w pojedynkę meczów z obrońcami tytułu mistrza świata i nie prowadzi sam drużyny do najwyższych celów jest wręcz kuriozalne, by nie powiedzieć śmieszne.

Kibice Kolejorza pozostają wierni swojemu ulubieńcowi. Druga odsłona wojny polsko-honduraskiej

W tym trudnym czasie Luis Palma może mimo wszystko liczyć na wsparcie sympatyków ze stolicy Wielkopolski, którzy jednoczą się wokół swojego ulubieńca i stają w jego obronie. Odpowiadają oni na ataki rodaków „El Bicho” twierdząc, że piłkarz zasługuje na więcej niż ta reprezentacja, a ten punkt widzenia podziela także część kibiców Hondurasu. Piszą oni w social-mediach, że tak długo jak Palma nie będzie miał wokół siebie równorzędnych partnerów do gry, tak długo będą trwały problemy. Kłopotem wokół Latynosa jest też to, że ponownie zdaniem kibiców drużyny „H” zawodnik otrzymuje za mało piłek. Nie ma w tym niczego dziwnego, bowiem reprezentacja Hondurasu udowadnia, że nie potrafi zapanować nad przebiegiem spotkań.

– Podopieczni Moliny nie odważyli się zrobić dosłownie czegokolwiek, co musi być ogromnym rozczarowaniem w kontekście procesu, który zapowiadał coś nowego. Nie pokazali niczego ani jako drużyna, ani indywidualnie. Pojawiły się bardzo poważne problemy z rozgrywaniem piłki z tyłu, mimo że „Albiceleste” w żadnym momencie nie wywierali wysokiego ani miażdżącego pressingu: dodatkowo problemy pogłębiała nerwowość graczy z międzynarodowym doświadczeniem, takich jak Luis Palma, Rigoberto Rivas czy Joseph Rosales. Jeśli chodzi o tego ostatniego, należy zauważyć, że przy drugiej bramce nie pojawia się on nawet na ujęciu – był całkowicie nie na pozycji – punktował problemy kadry narodowej Alvaro De La Rocha.

To nie pierwszy raz, kiedy w Internecie Poznaniacy i Honduranianie prowadzą ze sobą wojnę w sprawie latynoskiego gwiazdora. Ostatnim razem doszło do niej, kiedy po nieudanych meczach w wykonaniu reprezentacji Hondurasu, gwiazdę Kolejorza już nawet nie krytykowano, co wręcz wyzywano między innymi od… „pe*ałów”. To tylko jeden z wulgaryzmów, którym obrzucono Palmę i który spotykał się ze zdecydowaną reakcją w stolicy Wielkopolski. Teraz internauci odpowiadają najbardziej zagorzałym krytykom Luisa równie ostro jak nie mocniej na hejt wylewany pod adresem ulubieńca trybun przy Bułgarskiej.

Zachowanie poznańskich kibiców w postaci obrony latynoskiego gwiazdora najlepiej obrazuje to, że piłkarz wybrał właściwy kierunek do kontynuowania swojej kariery. W Polsce piłkarz ewidentnie ma fanów po swojej stronie i otrzymuje od nich kompletnie inny wymiar uczuć niż w swoim rodzinnym kraju. Bezgraniczna miłość i ogromne wsparcie powinno pozytywnie odbić się na jego formie, którą zawodnik imponował pod koniec rundy wiosennej. Przypomnijmy, że zakończył miniony sezon z dorobkiem 12 goli i 10 asyst w 47 meczach. 

Piłkarz wyjątkowo mocno pokazał w poprzedniej kampanii, że gdy ma wokół siebie spokój i pozytywną atmosferę jest zdolny do rzeczy wielkich. Kibice Kolejorza z pewnością mają w pamięci to jak prezentował się Honduranin w okresie zimowym po tym, gdy jego drużyna ośmieszyła się w mundialowych eliminacjach, a pełną odpowiedzialność wśród zawodników za tę klęskę wziął właśnie Palma. Po powrocie na Bułgarską był zdystansowany, zahukany, niepewny i całkowicie zgaszony. Pozostaje zatem trzymać kciuki, by w nadchodzącym sezonie krytyka rodaków nie wpłynęła na pogorszenie się mentalności Palmy. 

Michał Korek

Miłośnik piłki nożnej i fan koszykówki. Przygodę z dziennikarstwem zaczął w liceum od założenia podcastu „Calcio Polska”. Na studiach dołączył do redakcji sportowej Radia Meteor i do telewizji uniwersyteckiej Kurier Akademicki. Współtwórca programu „Echo Milanello” na YouTube, redaktor strony Acmilan.com.pl. W 2022 roku zdobył wyróżnienie w XVI edycji międzynarodowego konkursu FanFila w kategorii poezja.