Dopiero kilkanaście dni temu powrót Sereny Williams do tenisa stał się faktem, a dziś Amerykanka wróciła na kort u boku Victorii Mboko. Panie zagrały w deblu w turnieju WTA rangi 500 w Queensie przeciwko doświadczonym deblistkom, Nicole Melichar-Martinez i Erin Routliffe. A wynik to spore zaskoczenie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Tak zagrała Serena Williams po powrocie. Londyn zachwycony

Trzeba bowiem przyznać, że 44-letnia Williams w pierwszym meczu po blisko czteroletniej przerwie poradziła sobie naprawdę przyzwoicie. Dobrze uzupełniała się z 19-letnią Mboko i gładko poradziły sobie z duetem utytułowanych deblistek, zwyciężając 7:6(2), 6:2. Drugi set to pełna dominacja amerykańsko-kanadyjskiej pary.

— Zrobiłam to, bo mi się nudziło — powiedziała po meczu Amerykanka, gdy została zapytana o powód swojego powrotu na kort. Na trybunach rozległ się głośny śmiech, a sama tenisistka nie ukrywała, że jest zadowolona ze swojej postawy.

Można zakładać, że planem Sereny Williams jest występ w głównej drabince Wimbledonu. Musi jednak otrzymać dziką kartę i niewykluczone, że zagra tam wspólnie ze swoją siostrą Venus. Panie mają na koncie liczne sukcesy w grze pojedynczej, ale radziły sobie świetnie także w deblu.

Niewiadomą pozostaje to, czy Serena Williams zdecyduje się na występy w singlu. A to ważna wiadomość również dla Mai Chwalińskiej, bo dzika karta w Wimbledonie w drabince singlowej dla Amerykanki znacząco zmniejszałaby szansę Polki na otrzymanie tego samego wyróżnienia.

Victoria Mboko/Serena Williams — Nicole Melichar-Martinez/Erin Routliffe 7:6(2), 6:2