
Autor: foto: @edwardwarchocki na TikTok
Na pierwszy rzut oka mogło wyglądać to jak kolejna akcja promocyjna, jakich przy marketach nie brakuje. Był sklep, byli klienci, były produkty i zainteresowani przechodnie. Różnica polegała na tym, że główny bohater wydarzenia nie był zwykłym przedstawicielem handlowym ani animatorem w przebraniu.
Przed marketem Dino w Strykowie pojawił się Edward Warchocki, czyli humanoidalny robot, który w ostatnich miesiącach stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu. Jego nagrania krążą po Facebooku, Instagramie, TikToku i innych platformach, a charakterystyczny styl wypowiedzi robota szybko zaczął żyć własnym życiem.
W mediach społecznościowych promocja została zapowiedziana w prosty sposób. Na profilu Edwarda Warchockiego pojawił się komunikat: „Moje napoje od dzisiaj w Dino!”. Z kolei sieć Dino informowała: „Sprawa jest jasna, krótka i… elegancka! Oficjalne napoje owocowe, które stworzył Edward Warchocki, są już u nas!”.
Dla Strykowa była to jedna z tych sytuacji, które najpierw budzą zdziwienie, a dopiero później skłaniają do pytania: o co właściwie chodzi? Klienci, którzy przyszli po codzienne zakupy, mogli natknąć się na internetowego bohatera w realnej przestrzeni miasta. Nie na ekranie telefonu, nie w krótkim filmie, ale pod lokalnym marketem.
Stryków od dawna jest miejscem, w którym handel i logistyka mają duże znaczenie. Łowiczanin.info pisał już wcześniej o planach kolejnych inwestycji handlowych w mieście. Jedna z nich dotyczy planowanego sklepu Dino przy ul. Ozorkowskiej. Jak wynikało z dokumentów, miałby to być drugi market tej sieci w Strykowie, bo jeden funkcjonuje już przy ul. Brzezińskiej. W tym samym tekście opisywaliśmy także większą inwestycję przy ul. Warszawskiej, w pobliżu DK14, gdzie planowane jest centrum handlowe.
Na tym tle wizyta Edwarda Warchockiego wygląda jak zupełnie inny wymiar lokalnego handlu. Nie chodzi już tylko o nowe sklepy, parkingi i metry powierzchni sprzedaży, ale o to, w jaki sposób marki próbują przyciągnąć uwagę klientów. Coraz częściej robią to nie tradycyjną reklamą, lecz postaciami znanymi z internetu.
Edward Warchocki nie jest klasycznym celebrytą ani zwykłym influencerem. To robot humanoidalny, który zdobył popularność dzięki krótkim, często absurdalnym i humorystycznym nagraniom. Jego twórcy zbudowali wokół niego rozpoznawalną internetową postać, a teraz przenieśli ją ze świata filmów do sklepów.
To właśnie dlatego robot pojawił się w Strykowie. Edward Warchocki promował napoje sygnowane swoim nazwiskiem, które trafiły do sprzedaży w sieci Dino. Produkty pojawiły się w sklepach 1 czerwca. Powstały we współpracy z firmą Fortuna i są dostępne w dwóch wariantach smakowych: jabłko–gruszka oraz truskawka–jagoda.
Według informacji podawanych przy okazji premiery, są to napoje owocowe bez dodatku cukru, wzbogacone o witaminy. Projekt łączy popularność internetowej postaci, marketing influencerski i tradycyjny handel. Innymi słowy: bohater filmików z sieci trafił nie tylko do telefonów użytkowników, ale także na sklepowe półki.
Nietypowa wizyta pod Dino w Strykowie pokazuje, jak zmienia się reklama i sposób docierania do klientów. Jeszcze niedawno podobna akcja mogłaby wydawać się żartem z internetu. Dziś robot promujący własne napoje przed marketem staje się elementem codzienności — także w lokalnych miastach takich jak Stryków.