„Polskie korzenie” – tak Mercedes podpisał film, który prezentuje kulisy spotkania Lukasa Podolskiego z Toto Wolffem podczas GP Monako. Właściciel Górnika Zabrze, który niedawno podjął decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery, był gościem specjalnym niemieckiego zespołu Formuły 1.

Wolff, który dzięki udanym inwestycjom na giełdzie zgromadził majątek wart 2,7 mld dolarów, ma polskie korzenie. Jego matka urodziła się pod Częstochową i uciekała z Polski do Wiednia przed represjami politycznymi w czasach komunistycznych. Dlatego Austriak uciął sobie pogawędkę z Podolskim w języku polskim.

ZOBACZ WIDEO: Kibice dziękują Chwalińskiej. Piękne obrazki

– Jak forma przed wyścigiem? – zapytał Podolski szefa Mercedesa. – Forma jest dobra, ale musimy wiedzieć dzisiaj, czy to będzie to samo (jak w kwalifikacjach – dop. aut.). Wyścigi w Monako mogą być… odpowiedział Wolff, któremu zabrakło słowa po polsku. – Dziwne – dorzucił Podolski.

– A co u ciebie? – padło z ust Wolffa w kierunku byłego już piłkarza. – Wszystko dobrze. Skończyłem grać w piłkę i czas na coś nowego – odpowiedział Podolski, który w żartach nie wykluczył, że podejmie się kariery wyścigowej.

Ostatecznie GP Monako miało słodko-gorzki smak dla Mercedesa. Wyścig na ulicach Monte Carlo wygrał Andrea Kimi Antonelli, dla którego było to piąte z rzędu zwycięstwo w F1 w tym sezonie. 19-letni kierowca niemieckiej ekipy umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Znacznie gorzej wypadł George Russell. Brytyjczyk wskutek kary, spowodowanej niefrasobliwością Mercedesa podczas pit-stopu, ukończył rywalizację poza punktowaną dziesiątką.

Nie było to pierwsze spotkanie Podolskiego z Wolffem. Były piłkarz gościł w garażu Mercedesa na GP Niemiec w 2014 roku. Kilka lat później był obecny na GP Japonii w okresie, gdy grał dla tamtejszego klubu w kraju kwitnącej wiśni.