Kontuzja, która wyeliminowała Natalię Bukowiecką z występu na zawodach Diamentowej Ligi w Rzymie kilka dni temu, na szczęście okazała się niegroźna. W środę Polka powróciła do rywalizacji i to w dobrym stylu.

Mimo przenikliwego chłodu w stolicy Norwegii, brązowa medalistka olimpijska uzyskała dobry czas 50,34 s i dzięki efektownej końcówce zajęła trzecie miejsce. Wygrała świetna w tym roku Norweżka Henriette Jaeger (49,52 s, najlepszy w tym sezonie czas w Europie).

Tego samego dnia swoje starty zaliczyły także koleżanki Bukowieckiej z kadry narodowej, Anastazja Kuś i Justyna Święty-Ersetic.

ZOBACZ WIDEO: Prezes mówi o Chwalińskiej. Wielki sukces sportu w Polsce

W Marsylii lepsza okazała się młodsza z nich. Kuś wygrała bieg na 400 metrów i przy okazji pobiła rekord życiowy 51,64 s. Święty-Ersetic była trzecia z wynikiem 52,15 s.

Z kolei wśród panów drugi był Kajetan Duszyński (46,12 s). Dodajmy, że także drugą pozycję w biegu na 800 metrów zajął Bartosz Kitliński (1:48,30 s).