Co to będzie? Jak to będzie? Od mistrzostw świata w USA, Meksyku i Kanadzie FIFA postanowiła walczyć z grą na czas, wprowadzając znacznie bardziej rygorystyczne przepisy niż dotychczas.
Mieliśmy do czynienia z nowinkami. M.in. – 5 sekund na wybicie piłki przez bramkarza z tzw. „piątki”, 5 sekund na wyrzut piłki z autu. Ponadto w sytuacji, gdy zawodnik potrzebował interwencji lekarskiej, musiał przebywać poza boiskiem przez minutę. Każda zmiana musiała natomiast zostać przeprowadzona w maksymalnie 10 sekund.
W przeciwnym razie zawodnik wchodzący musiał poczekać do kolejnej przerwy w grze, ale nie krócej niż minutę.
I co? Na razie był to pierwszy mecz, więc trudno o fachowe oceny, ale wprowadzenie tego przepisu ewidentnie zdało egzamin. Spotkanie Meksyk – RPA toczone było bardzo płynnie, bez niepotrzebnych przerw.
ZOBACZ WIDEO: Ekspertka ostrzega: Uwaga na burze! Mecze MŚ 2026 będą przerywane
Nie było tych żenujących symulek w wykonaniu bramkarzy, by trenerzy mogli przekazać w tym czasie instrukcje zawodnikom z pola.
Auty? Żadnego zawahania. Otrzymuję piłkę i podaję. Bramkarz wznawia grę z „piątki”? Pach, podanie. Meksyk prowadził, selekcjoner decydował się na zmiany. Piłkarze nawet nie próbowali udawać. Błyskawicznie zbiegali do boksu.
Zawodnicy ewidentnie wzięli te uwagi do siebie, nie spali podczas szkolenia.
– Nie jest też tak, że jesteśmy skrupulatni co do sekundy. Jeżeli zmiana nastąpi pół sekundy lub sekundę za późno, to się wycofamy. […] Dajemy sobie 2-3 sekundy i dopiero wtedy zaczynamy odliczać 10 sekund, natomiast jeżeli widzimy celowe granie na czas, to sędzia może momentalnie zareagować. Teraz w gestii zawodników powinno być oglądanie się, czy sędzia coś pokazuje, czy nie. Sędzia nie musi za każdym razem używać gwizdka. Często widzieliśmy takie taktyczne zachowania, że zawodnicy nie patrzyli na wymianę tablicy. Sędzia pokazywał, że ten zawodnik schodzi lub nawet przeciwnik mu to sygnalizował. Nowy przepis ma to zminimalizować i teraz to zawodnicy powinni od razu spojrzeć na tablicę z myślą: ja schodzę, mam 10 sekund, bo może być tak, że moja drużyna będzie grała w dziesięciu – tłumaczył nam niedawno sędzia Damian Kos (—–> WIĘCEJ).
Pozostaje obserwować, co się będzie działo w kolejnych spotkaniach.