Przed Sądem Rejonowym w Opolu Lubelskim zakończył się proces w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce w połowie sierpnia 2023 roku na obwodnicy Chodla. Na drodze wojewódzkiej nr 747 Lublin – Opole Lubelskie, na skrzyżowaniu z ul. Piłsudskiego, czyli drogą powiatową prowadzącą do Poniatowej zderzyły się dwa samochody osobowe: Opel i BMW.

Policjanci ustalili, że kierujący Oplem Astrą 77-letni Adam W. wyjechał z drogi podporządkowanej nie ustępując pierwszeństwa przejazdu. Tym samym doprowadził do zderzenia z BMW. Życie straciły 3 pasażerki z opla w wieku 72-75 lat podróżujące na tylnej kanapie auta. Czwarta doznała poważnych obrażeń ciała. Były to aktorki lokalnego teatru „Fajna ferajna”. Kobiety całym sercem zaangażowały się w życie społeczne i kulturalne, działały również w zespołach wokalnych, należały także do Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Co ciekawe, prokurator zwrócił też uwagę na prędkość, z jaką poruszało się BMW. W miejscu, gdzie doszło do zdarzenia obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Tymczasem biegli ustalili, iż auto pędziło aż 140 km/h. Dodali jednocześnie, iż gdyby pojazd poruszał się z prawidłową prędkością, jego kierowca miałby możliwość uniknięcia zderzenia z Oplem. Prędkość miała też wpłynąć na poziom obrażeń osób znajdujących się w Oplu.

Tym samym podczas śledztwa uznano, że obaj kierowcy są winni wypadku. Jeżeli chodzi o kierowcę Opla, to nieumyślnie naruszył on zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez nieupewnienie się, czy może on bezpiecznie wjechać na drogę główną. Tym samym wymusił pierwszeństwo przejazdu. Z kolei kierujący BMW 23-letni Damian S. został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Obaj mężczyźni nie przyznali się do winy, odmówili też składania wyjaśnień.

Sąd podzielił zdanie prokuratora. Zaznaczył jednak, że kluczową odpowiedzialność za spowodowanie wypadku ponosi kierowca Opla. Przy czym w jego przypadku, w przeciwieństwie do kierowcy BMW, wina jest nieumyślna. Z kolei pełnomocnik rodzin ofiar wskazywał, iż winę za śmierć trzech osób ma ponosić właśnie Damian S. Gdyby bowiem rażąco nie przekroczył dopuszczalnej prędkości, wówczas pasażerowie Opla by przeżyli. Podczas rozprawy przedstawiono też materiały wskazujące, iż mężczyzna miał notorycznie lekceważyć podstawowe przepisy ruchu drogowego, a tym samym stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Zwrócono też uwagę na jego zachowanie po wypadku, a dokładnie brak jakiejkolwiek skruchy.

Ostatecznie 80-letni obecnie Adam W. został skazany na karę roku pozbawienia wolności, przy czym jej wykonanie zostało zawieszone na okres próby wynoszący dwa lata. Natomiast Damian S. usłyszał wyrok trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Do tego dochodzi zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres trzech lat. Oczywiście liczony od dnia jego wyjścia na wolność. Obaj mężczyźni zostali również zobowiązani do zapłaty po 20 tys. zł nawiązki na rzecz pasażerki Opla, która ocalała w wypadku. Wyrok jest nieprawomocny.