
Kosiniak-Kamysz: Polska jako pierwsza odczytała wezwanie do zbrojenia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marian Zubrzycki
W piątek podczas uroczystej ceremonii w bazie wojskowej w Łasku do polskiej armii przyjęto myśliwce F-35. Podczas wydarzenia głos zabrał prezydent Karol Nawrocki i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Obaj podkreślili znaczenie sojuszu polsko-amerykańskiego. Na uroczystości pojawili się przedstawiciele administracji Donalda Trumpa.
W piątek w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku odbyły się uroczystości przyjęcia myśliwców F-35 „Husarz” do polskiej armii. Wcześniej samoloty odbyły uroczyste przeloty samolotów nad polskimi miastami w ramach rajdu pod nazwą „Powitanie z Polską”.
W trakcie ceremonii w Łasku głos zabrał najpierw Karol Nawrocki. Głowa państwa podkreśliła, że za sprawą wielozadaniowych samolotów „Rzeczpospolita Polska jest i będzie w kolejnych latach mocniejsza, silniejsza, bezpieczniejsza”. – Na naszych oczach podczas tej uroczystości (…) dochodzi do nowoczesnego, przełomowego skoku dla Wojska Polskiego, polskich Sił Zbrojnych, szczególnie Sił Powietrznych – i w tym kontekście jest to dzień historyczny – mówił prezydent.
Nawrocki powiedział, że Polska w swojej historii po roku 1989 r., między innymi za sprawą tych maszyn, nigdy nie była tak silna i tak gotowa na „rewolucję wielodomenowości” w zakresie bezpieczeństwa.

Karol Nawrocki
Źródło zdjęcia: PAP/Marian Zubrzycki
>>>Zobacz też: Tryb „bestii” i widzenie przez podłogę. 7 rzeczy, które trzeba wiedzieć o F-35
Prezydent podziękował administracji Trumpa
Jak zaznaczył prezydent podczas ceremonii na lotnisku w Łasku, F-35 to „maszyna, która w kolejnych latach gwarantować będzie z jednej strony umiejętność oddziaływania Wojska Polskiego w zakresie wielodomenowości”, a z drugiej „będzie nieść bezpieczeństwo Polkom i Polakom”. – A za sprawą swojej „trudnowykrywalności” polskie Siły Powietrzne i polskie Siły Zbrojne będą miały możliwość przygotowywania dalekich, precyzyjnych akcji, co także stwarza dla naszych wojskowych wyjątkowe możliwości oddziaływania – dodał.
Nawrocki podkreślił również znaczenie współpracy wojskowej z USA, wskazując, że polski pilot szkolący się na amerykańskim sprzęcie „dowodzi tego, że relacje strategiczne i partnerstwo między Polską a Stanami Zjednoczonymi są dziś tak bardzo potrzebne” obu krajom.
Prezydent ocenił, że sojusz polsko-amerykański opiera się na wspólnych wartościach, takich jak wolność, niepodległość, suwerenność i demokracja. Nawiązał również do wspólnej historii obu państw oraz współpracy wojskowej podczas misji zagranicznych. Jak zaznaczył, włączenie F-35 do wyposażenia polskiej armii jest kolejnym elementem „budowania strategicznego sojuszu bezpieczeństwa, opartego o świat fundamentów wartości, wolności i demokracji”.
Administrację amerykańską reprezentował na uroczystości w Łasku ambasador USA w Polsce Tom Rose i Thomas G. DiNanno podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego USA.
Prezydent podziękował „wszystkim tym, którzy doprowadzili do dzisiejszego wydarzenia”. – Prezydentowi Donaldowi Trumpowi, przywódcy Stanów Zjednoczonych, będę miał okazję podziękować osobiście, ale na ręce pana sekretarza i pana ambasadora dziękuję Stanom Zjednoczonym za to, że nasz sojusznik jest gotowy do dzielenia się swoją technologią, swoimi osiągnięciami inżynieryjnymi, także z Rzeczpospolitą Polską, z tak ważnym swoim sojusznikiem i partnerem – powiedział Nawrocki.
– Umiejętność wymiany wiedzy w czasie rzeczywistym pomiędzy tymi maszynami daje nam także poczucie budowania odpowiedzialności w najsilniejszym i najważniejszym sojuszu, jaki służy wolnemu światu, a więc Sojuszu Północnoatlantyckim – podkreślił.
Błaszczak i Kosiniak-Kamysz podali sobie dłoń
Nawrocki podziękował także „pierwszemu żołnierzowi RP”, szefowi Sztabu Generalnego WP gen. Wiesławowi Kukule, „pierwszemu pilotowi RP”, Dowódcy Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneuszowi Nowakowi, a także wszystkim żołnierzom, negocjatorom i personelowi, który „przyczynili się do dzisiejszego wydarzenia”.
Prezydent powiedział także, że na piątkową uroczystość zaprosił byłego szefa MON, szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka. – Dziękuję, że wobec tych, którzy mówili, że pozyskanie maszyn F-35 jest z jednej strony megalomanią, z drugiej strony inni chcieli wpisywać do swojego programu wyborczego zerwanie tego kontraktu, pan minister się nie ugiął i dzisiaj już nowy minister, pan wicepremier, minister Kosiniak-Kamysz może z tego dobra skorzystać i dla dobra Rzeczypospolitej przygotować tę wspaniałą uroczystość i wykonywać dalsze zadania – powiedział Nawrocki.
Po zakończeniu przemówienia prezydent podszedł do Kosiniaka-Kamysza, następnie do Błaszczaka, po czym zaprosił byłego i obecnego szefa MON, by uścisnęli sobie dłonie.

Prezydent zaprosił Błaszczaka i Kosiniaka-Kamysza, aby podali sobie dłonie
Źródło: TVN24
Kosiniak-Kamysz: Polska jako pierwsza odczytała wezwanie do zbrojenia
Po prezydencie głos zabrał szef MON. – To jest wielki dzień dla Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej. To jest dzień dumy Wojska Polskiego – powiedział minister obrony. Wskazał, że przyjęcie F-35 do Sił Zbrojnych RP pokazuje, że Polska „nie zaczyna ani nie kończy się w jednej dacie”.
– Przychodzą kolejne rządy, prezydenci, kolejne pokolenia. I najważniejsze, i najmądrzejsze w tym wszystkim jest zachowanie ciągłości, stabilności i budowanie siły Rzeczypospolitej – powiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał, że w tej sprawie zawsze znajdzie wspólny język z prezydentem.
Szef MON stwierdził, że przyjęcie F-35 do polskich Sił Zbrojnych pokazuje też rolę, jaką dzisiaj Polska odgrywa w budowie architektury bezpieczeństwa. – Polska jest dziś niekwestionowanym liderem budowy architektury bezpieczeństwa w Europie. Jest liderem wschodniej flanki NATO, wschodniej granicy Unii Europejskiej, która dzięki naszym działaniom jest najlepiej strzeżona w historii – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
– To odczytanie wezwania do zbrojeń w Europie Polska zrobiła jako pierwsza. I nie tylko u siebie, ale podczas swojej prezydencji (w UE) przez wprowadzenie ogólnoeuropejskiego, pierwszego w historii programu zbrojeń, programu SAFE – zwrócił uwagę Kosiniak-Kamysz. – Zaraziła tym wszystkie państwa europejskie. I pomimo kłód rzucanych pod nogi, pomimo braku podpisu, nie ulegliśmy pokusie zatrzymania procesu modernizacji polskiej armii – powiedział, nawiązując do weta Nawrockiego w sprawie unijnego instrumentu.
Wdowa po majorze „Slabie” na ceremonii przyjęcia myśliwców
Szef MON wspomniał również o majorze Macieju „Slab” Krakowianie, który zginął w katastrofie myśliwca F-16.
– Wybitny pilot. To jest część tej trudnej historii. (…) Jest dzisiaj z nami jego małżonka, pani doktor, pani kapitan, bo też służy w Wojsku Polskim. Są dzisiaj z nami jego synowie w mundurach Wojska Polskiego. Małych żołnierzy, ale dumnych ze swojego taty, dumnych z jego dokonań, dumnych z Wojska Polskiego. Dziękuję, że pani kapitan przyjęła moje zaproszenie i jest dzisiaj tutaj z nami – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Lotnicy wybrali na „matkę chrzestną” samolotów F-35 Paulinę Kosiniak-Kamysz, małżonkę ministra obrony narodowej. Na prośbę żony ministra symbolicznego chrztu maszyn dokonała także wraz ze swoimi synami kapitan Magdalena Boryc-Krakowian, wdowa po podpułkowniku „Slabie”.

Ceremonia chrztu i nadania imienia „Husarz” F-35
Źródło zdjęcia: x.com/MON_GOV_PL
„W siedem minut w każde miejsce w Polsce”
Wiceszef MON Cezary Tomczyk mówił po zakończonej ceremonii w Łasku o tym, jak F-35 zmieniają nasze bezpieczeństwo. – Żeby sobie zdać sprawę z możliwości tego samolotu, stąd z Łasku ten samolot od momentu startu jest w stanie dolecieć w każde miejsce w Polsce w ciągu siedmiu minut – powiedział w rozmowie z Piotrem Kraśką i podkreślił, że w tym czasie „w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia ze wschodu czy z północy ten samolot jest w stanie dolecieć do polskich granic”.
– Rozmawiałem z polskimi pilotami. Powiedzieli, że między F-16 a F-35 jest absolutna przepaść, że to jest skala wręcz niewyobrażalna, (…) F-35 jeszcze zanim zostanie w jakikolwiek sposób rozpoznany, już może razić cel – przekonywał Tomczyk.
Wiceszef MON zwrócił uwagę, że Polska weszła „do grona 20 państw świata, z którymi Stany Zjednoczone podzieliły się tą technologią”, a na „wschodniej flance NATO ma to absolutne wyjątkowe znaczenie”.
Tomczyk wspomniał też o kosztach szkolenia pilotów myśliwców. – Wyszkolenie jednego pilota F-35 to jest koszt 12 milionów dolarów. Sam hełm pilota F-35 kosztuje pół miliona dolarów, dlatego, że ten jest specjalnie szyty na miarę pod każdego pilota – podsumował.

Cezary Tomczyk o możliwościach F-35
Źródło: TVN24
OGLĄDAJ: TVN24
