Marek Płonka junior (z lewej) jest grającym trenerem, a  Marek Płonka senior - prezesem rugbistów Lechii Gdańsk.

Rugbiści Lechii Gdańsk zakończą sezon meczem o 7. miejsce – spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 13:30, a rywalem na wyjeździe będą PGE Edach Budowlani Lublin. Marek Płonka senior przez całe sportowe życie jest związany z gdańskim klubem w różnych rolach, ostatnio jako prezes. – Dlaczego zostałem prezesem? Chyba z miłości do tego klubu. Całe życie byłem w Lechii, miałem propozycję przejścia gdzie indziej, nigdy nie skorzystałem – wyjaśnia 65-letni Marek Płonka.

Będzie tak samo jak do tej pory, ni lepiej ni gorzej
34%

Typuj wynik meczu

13 czerwca 2026, godz. 13:30

2 pkt.

Zyskaj +1 pkt, ale możesz też stracić -3 pkt

Zaznaczenie tej opcji podczas typowania skutkuje tym, że w przypadku trafienia rozstrzygnięcia zostanie przyznany dodatkowy 1 punkt, jednakże jeśli nie uda się poprawnie wytypować takiego spotkania zostaną odjęte aż 3 punkty.

Korzystanie z tej opcji jest nieobowiązkowe i jest dodatkowym elementem strategii pozwalającym na uzyskanie dodatkowych punktów. Sugerujemy z niej korzystać tylko w przypadku gdy jesteśmy pewni proponowanego rozstrzygnięcia, w przeciwnym wypadku możemy być narażeni na straty punktowe.

Jak typują inni?

84%
115 typowań
PGE Edach Budowlani Lublin

0%
0 typowań
REMIS

16%
22 typowania
LECHIA Gdańsk

Maciej Słomiński: Od zawsze uczestniczy pan w życiu rugbowej społeczności Lechii Gdańsk, najpierw jako zawodnik, potem trener, od wielu lat jest pan blisko klubu. Proszę powiedzieć, jaką funkcję pan obecnie sprawuje, bo może nie wszyscy wiedzą.

Marek Płonka senior: Oficjalnie jestem prezesem klubu. Zawsze powtarzam, że jeśli ktoś chce, by go koledzy znienawidzili, powinien zostać właśnie prezesem. Staram się jednak to robić bezboleśnie. To funkcja niewdzięczna, sprawuję ją społecznie, co nie znaczy że nie wymaga to poświęcenia mnóstwa czasu prywatnego. Jak w coś wchodzę, to całym sobą.

Bywały lepsze okresy w historii rugbowej Lechii.

Nie pchałem się na świecznik, nie ukrywajmy, że tłumu chętnych na prezesurę nie było. Wygrana ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Ja właśnie trafiłem na okres, gdzie Lechia trochę została sierotą. Zaczęło się od tego, że ściągnęliśmy trenera z RPA, aby zespół odbudował, a skończyło się klęską, jego wybory personalne były nietrafione. Wolałbym przychodzić na mecze syna i popatrzeć na nie z perspektywy trybun, a nie wciąż coś załatwiać i się denerwować. Natomiast wszystkich „życzliwych podpowiadaczy” pragnę uspokoić, że że moje godziny i dni jako prezesa są już raczej policzone. Mam już swoje lata i wiem, że prezesem powinien być ktoś młodszy.

Trener

3.23<\/b> (30 ocen)
ENERGA OGNIWO Sopot – DREW PAL 2 RC LECHIA Gda\u0144sk 73:7<\/b>
23 sierpnia 2025″,”\u015br. ocena: 3.53<\/b> (30 ocen)
Drew Pal 2 RC LECHIA Gda\u0144sk – LIFE STYLE CATERING RC ARKA Gdynia 30:48<\/b>
30 sierpnia 2025″,”\u015br. ocena: 3.17<\/b> (23 oceny)
DREW PAL 2 RC Lechia Gda\u0144sk – Budowlani WizjaMed \u0141\u00f3d\u017a 10:59<\/b>
27 wrze\u015bnia 2025″,”\u015br. ocena: 3.20<\/b> (15 ocen)
Edach Budowlani Lublin – DREW PAL 2 RC LECHIA Gda\u0144sk 27:7<\/b>
4 pa\u017adziernika 2025″,”\u015br. ocena: 2.00<\/b> (27 ocen)
AZS AWF Warszawa – DREW PAL 2 RC LECHIA Gda\u0144sk 15:13<\/b>
18 pa\u017adziernika 2025″,”\u015br. ocena: 1.14<\/b> (21 ocen)
DREW PAL 2 RC Lechia Gda\u0144sk – Budmex Rugby Bia\u0142ystok 26:29<\/b>
2 listopada 2025″,”\u015br. ocena: 1.36<\/b> (11 ocen)
Awenta Pogo\u0144 Siedlce – DREW PAL 2 RC LECHIA Gda\u0144sk 50:12<\/b>
8 listopada 2025″,”\u015br. ocena: 1.92<\/b> (13 ocen)
LECHIA Gda\u0144sk – Orlen Orkan Sochaczew 12:59<\/b>
21 marca 2026″,”\u015br. ocena: 4.09<\/b> (32 oceny)
AZS AWF Warszawa – LECHIA Gda\u0144sk 22:33<\/b>
28 marca 2026″,”\u015br. ocena: 3.20<\/b> (20 ocen)
Budmex Rugby Bia\u0142ystok – LECHIA Gda\u0144sk 15:26<\/b>
4 kwietnia 2026″,”\u015br. ocena: 2.69<\/b> (13 ocen)
LECHIA Gda\u0144sk – WizjaMed Grot Budowlani \u0141\u00f3d\u017a 25:52<\/b>
18 kwietnia 2026″,”\u015br. ocena: 3.68<\/b> (22 oceny)
LECHIA Gda\u0144sk – AZS AWF Warszawa 81:5<\/b>
2 maja 2026″,”\u015br. ocena: 2.45<\/b> (22 oceny)
LECHIA Gda\u0144sk – Budmex Rugby Bia\u0142ystok 41:36<\/b>
9 maja 2026″,”\u015br. ocena: 2.73<\/b> (15 ocen)
WizjaMed Grot Budowlani \u0141\u00f3d\u017a – LECHIA Gda\u0144sk 52:5<\/b>
16 maja 2026″,”\u015br. ocena: 2.17<\/b> (6 ocen)
Juvenia Krak\u00f3w – LECHIA Gda\u0144sk 47:16<\/b>
31 maja 2026″],”notes”:[3.23,3.5299999999999998,3.1699999999999999,3.2000000000000002,2,1.1399999999999999,1.3600000000000001,1.9199999999999999,4.0899999999999999,3.2000000000000002,2.6899999999999999,3.6800000000000002,2.4500000000000002,2.73,2.1699999999999999],”title”:”Kolejne mecze w sezonie 2025\/2026″}”>

Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

Czyta pan komentarze „życzliwych”?

Mam je w nosie, żeby nie powiedzieć dosadniej. Bogdan Wenta, który był o wiele bardziej na świeczniku niż ja, doradził, żebym nie czytał tego w ogóle, jeśli chcę zdrowo spać i tego się trzymam. To piszą anonimowo ludzie, którzy są niedowartościowani. Obojętnie, czy Marek zagrał super mecz, czy ja jako trener Lechii czy kadry dobrze pokierowałem zespołem, zawsze są komentarze, że nam się udało, nigdy niczego nie wygraliśmy zasłużenie. Szkoda czasu na to.

Zgadzam się, szkoda czasu – dlaczego więc został pan prezesem Lechii?

Nie ma jednej odpowiedzi. Trochę mnie namówiła żona, bo jestem blisko emerytury, ona się obawiała, że będę przed telewizorem siedział i zmieniał kanały. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że tyle pracy jest na tym stanowisku. Moim żywiołem zawsze było boisko, tu mi nikt głupot nie wciśnie. Natomiast poza placem gry to jest praca 24/7, czasem trzeba z jakimś zawodnikiem zagranicznym jechać do szpitala, bo go głowa boli na przykład. Takie sytuacje też już miałem. Wie pan, dlaczego zostałem tym prezesem? Chyba z miłości do tego klubu. Całe życie byłem w Lechii, miałem propozycję przejścia gdzie indziej, nigdy nie skorzystałem.

Lechia Gdańsk nigdy nie opuściła najwyższego szczebla rozgrywek w rugby. Na półmetku tego sezonu wyglądało to bardzo źle i było bardzo możliwe, że może zdarzyć się nieszczęście. Czy spadł panu kamień z serca, gdy udało się jednak utrzymać?

Nie da się ukryć, że jako klub znaleźliśmy się w dołku. Przez lata nasze zaciągi zagraniczne były nieudane. Znaleźliśmy się w fazie przebudowy, nie będę mówił, że mamy młody zespół, nazwałbym go raczej zrównoważonym, bo mamy też doświadczonych zawodników, głównie w młynie. Młodzież z kolei dominuje w formacji ataku, starają się jak mogą, ale to niełatwe przejść dziś z juniora do seniora. To nie te czasy, gdy w jednym roku do pierwszego zespołu weszli Rafał Sajur, Sławomir Kaszuba, Rafał Wojcieszak, Adam Latopolski i kilku innych. Młodzi chłopcy, którzy są dziś w drużynie, starają się być lepszymi. Cenię ich za to, że są zawsze na treningu. Jednak trzeba zrozumieć jedną rzecz: trzeba się poświęcić, nie da się pewnych rzeczy robić po łebkach, bo inne kluby wtedy nas obnażą. Często tak bywało w naszych meczach, że brakowało nam dobrej końcówki, bo wychodziły braki w przebieganych na treningu kilometrach.


Rugby. Lechia Gdańsk z kolejną wygraną. Afrykanie znów błysnęli
Rugby. Lechia Gdańsk z kolejną wygraną. Afrykanie znów błysnęli

Mówił pan o nieudanych zaciągach w przeszłości, ale z tym zimowym trafiliście w środek tarczy. Zaryzykuję twierdzenie, że gdyby nie przyjście Erica Sphakanyiswa Ngcobo, Michaela Koopmanna, Jasona Cloete i powrót Andile Ngonyamy, byłoby ciężko Lechii utrzymać się w Ekstralidze.

Zgadzam się. Wiedzieliśmy, że szukamy zwłaszcza zawodnika na pozycję nr „10”. Oglądaliśmy całe mecze Michaela Koopmanna, które rozgrywał w Namibii, a nie zajawki. Nie mogliśmy pozwolić sobie na błąd. Bardzo pomógł nam też Ngonyama. Panuje straszny deficyt na pozycji filara, a Andile może grać po obu stronach. Niektórzy filarzy w ogóle nie umieją z drugiej strony stanąć. Nie wiem, czy mają krzywe barki, czy o co chodzi? Dla mnie było obojętne, czy gram na pozycji „4” czy „5”.

Robotę też zrobił Ngcobo na pozycji obrońcy.

Ma 174 cm wzrostu i 75 kg wagi. Gdy go odebrałem z lotniska, wyglądał bardzo niepozornie. Potem na treningu zobaczyłem jego muskulaturę jak u prawdziwego zawodnika rugby. Potem wszyscy pokazali na boisku, co potrafią.

Jak to, że pan jest prezesem, a syn Marek trenerem i wciąż czynnym zawodnikiem, wpływa na waszą relację?

Marek to bardzo ambitny zawodnik. Ma prawie 40 lat, gra w trzeciej linii, a ma największą ilość szarż wykonanych w zespole. Jakby mu GPS założyć, to by się okazało, że najwięcej kilometrów przebiegł. Daje z siebie wszystko, chociaż już powinien skończyć karierę na dobrą sprawę. Myślę, że też by chciał zejść z boiska i rządzić zespołem z ławki, bo wtedy jest dużo łatwiej. Nie da się z boiska obiektywnie zobaczyć wszystkich rzeczy. Można być kapitanem, ale nie trenerem jednocześnie. Wiem, że Marek w tym kierunku się kształci, że jest bardzo poukładany, że jest perfekcjonistą. Pod tym względem jest dużo lepszy ode mnie. Brakuje mu trochę mojego doświadczenia, ale to przyjdzie, musi je zdobyć sam.


Lechia Gdańsk pokonała Budmex Białystok i utrzymała się w ekstralidze rugby
Lechia Gdańsk pokonała Budmex Białystok i utrzymała się w ekstralidze rugby

Czyli Marek junior idzie dokładnie ścieżką wytyczoną przez seniora.

Nikt mu nigdy niczego nie narzucał, to jego wybór. Wiem, że nie jest mu łatwo być trenerem zawodników, z którymi wciąż gra, ale ja też nie miałem łatwo, gdy przejąłem drużynę po Stasiu Zielińskim, bo z większością chłopaków grałem. Sam początek to był mój najtrudniejszy okres w życiu trenera, wiem, że jemu też czasem bywa ciężko. Kolejne trenerskie kroki, wspólna praca z Jasiem Urbanowiczem czy z Grześkiem Kacałą już była inna, łatwiejsza. Zdaję sobie sprawę, że go trochę na minę wsadziliśmy, ale proszę uwierzyć, że on z Rafałem Janeczko byli najlepszym wyborem trenerskim. Inni sensowni trenerzy są obsadzeni w innych drużynach, poza tym nie stać nas na dziś na ściąganie trenera z Polski czy zagranicy, to wiąże się z kosztami przejazdów, z wynajmem mieszkania, a mieszkamy w Gdańsku, a nie w Pcimiu Dolnym, gdzie apartament na miesiąc kosztuje 1500 zł. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę. Dlatego mój syn został trenerem z tego samego powodu, z którego ja zostałem prezesem – z miłości do Lechii Gdańsk.

Czy gdy się spotykacie, jest jakiś inny temat poza rugby?

Nasze żony nas temperują. Obaj siedzimy w rugby po uszy, więc jest ciągła dyskusja. Gdy Lechia Gdańsk była na rugbowym podium, to każdy chciał być prezesem lub trenerem. Jak idzie jak po grudzie, to zostaliśmy w tym sami i czasem cierpimy. Jednak cierpimy po to, by biało-zielony sztandar znów kiedyś zawisł na szczycie.