Po sezonie 2025/26 z Legii Warszawa odeszli już Juergen Elitim, Patryk Kun, Kacper Tobiasz, Radovan Pankov i Ermal Krasniqi. Na tym jednak nie koniec. Dyrektor sportowy Fredi Bobic ujawnił na łamach TVP Sport, że klub chciałby jeszcze rozstać się z dwójką zawodników.
– Claude Goncalves zna sytuację i wie, że będzie mu trudno o grę w Legii. Tak samo jest z Petarem Stojanoviciem – przyznał.
Jednocześnie zaprzeczył, jakoby Legia planowała pozbyć się Antonio Colaka. – Nie. Uważam, że informacje na jego temat są błędne – dodał dyrektor sportowy Legii.
Pozostają jeszcze dwa nazwiska. Jean-Pierre Nsame i Artur Jędrzejczyk mają kontrakty ważne tylko do 30 czerwca 2026 roku.
– Rozmawialiśmy. Wysłuchaliśmy ich punktu widzenia i w najbliższym czasie podejmiemy decyzję w tych sprawach. Artur jest legendą, ma osobowość, wartość w szatni. Kluczowe jest ustalenie roli, jaką miałby pełnić w zespole, biorąc pod uwagę chociażby konkurencję w składzie, ale też jego status. Daliśmy sobie wspólnie trochę czasu – stwierdził Fredi Bobic.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski czeka na Arabię Saudyjską? „To najbardziej naturalny kierunek”
Latem do Legii dołączyło – póki co – trzech nowych piłkarzy. Bramkarz Ivan Brkić, środkowy obrońca Zoran Arsenić i środkowy napastnik Łukasz Zjawiński. Czy to koniec wzmocnień?
– Zwykle chciałbym, by stanęło na trzech-czterech ruchach w obie strony. Będzie tego jednak więcej. Jestem realistą. Pewne ruchy się wydarzą, bo chcemy zmniejszyć kadrę. To okno będzie wymagające, mundial również na nie wpłynie, bo topowe kluby będą czekać z decyzjami, potem ruszy reszta – mówił Bobic.
Gdzie Legia szuka zawodników?
– Zawsze w pierwszej kolejności skupiamy się na Polakach czy zawodnikach z Ekstraklasy. Jeśli to kryterium odpada, to piłkarz może być skądkolwiek, choć to naturalne, że zwracamy większą uwagę na zawodników z Europy. Nie jest jednak tak, że musi być to Niemiec, Czech czy piłkarz z Bałkanów. Zawsze w drużynie powinien być miks. Zresztą widać to po większości drużyn z Ekstraklasy. Nasze miejsce w świecie jest jednak specyficzne, bo nie pójdziemy do pięciu czołowych lig i nie weźmiemy każdego – na takie ruchy nie mamy pieniędzy. Sama Ekstraklasa to też rynek, który przede wszystkim sprzedaje – przyznał dyr. sportowy Legii.