Justin Trudeau – kanadyjski polityk, w latach 2015-2025 premier tego kraju – pojawił się na meczu otwarcia mistrzostw świata. I nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie to, że wybrał się na spotkanie Stanów Zjednoczonych z Paragwajem.

Przypomnijmy, że wczoraj Kanada rozpoczęła turniej remisem 1:1 z Bośnią i Hercegowiną na stadionie w Toronto. Trudeau tego starcia jednak nie oglądał, a przynajmniej nie z perspektywy trybun. Wybrał się bowiem do Los Angeles na premierowy występ amerykańskiej drużyny narodowej.

Justin Trudeau rządził Kanadą przez lata. Teraz ma inne priorytety

W sumie nie była to zła decyzja, bo reprezentacja USA zaprezentowała się znakomicie i rozbiła Paragwaj aż 4:1, no ale nie o jakość widowiska tu chodzi. Kanadyjczycy kpią z byłego premiera, który – zdaniem wielu z nich – zachował się jak pantoflarz.

Aktualna partnerka życiowa Trudeau – piosenkarka Katy Perry – swoim występem uświetniła ceremonię otwarcia mundialu w Stanach Zjednoczonych. Łatwo się domyślić, że właśnie dlatego były szef rządu Kanady przegapił historyczny mecz reprezentacji swojego kraju.

W drugiej kolejce fazy grupowej reprezentacja Kanady zmierzy się w Vancouver z Katarem. Być może tym razem Trudeau i Perry pojawią się na meczu Les Rouges.

fot. NewsPix.pl