
Kamila Gasiuk-Pihowicz: będę pierwsza, która pogratuluje prezydentowi
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Kamila Gasiuk-Pihowicz, europosłanka KO, życzyła w „Faktach po Faktach” w TVN24 prezydentowi Karolowi Nawrockiemu „udanej zabawy” w Waszyngtonie. Wyraziła nadzieję, że znajdzie „chwilę na rozmowę o ważnych sprawach dla Polaków”. Europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek też „trzyma kciuki” za Nawrockiego. – Ale nie liczę na jakieś wielkie owoce tej wyprawy – zaznaczył.
W niedzielę prezydent Karol Nawrocki przebywa z wizytą w USA, gdzie został zaproszony na 80. urodziny Donalda Trumpa. Będzie między innymi widzem Gali UFC Freedom 250 – gali walk w oktagonie zbudowanym przed Białym Domem. Jeszcze przed galą ma uczestniczyć w uroczystej kolacji.
– Myślę, że tu warto zestawić dwie rzeczy – powiedziała w „Faktach po Faktach” TVN24 europosłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Jak oceniła polityczka, z jednej strony jest szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który przedstawił konkretne plany stworzenia amerykańskiej stałej bazy wojskowej w Polsce, a z drugiej strony – „impreza, urodziny, klatka, MMA”.
– Powiem tylko tak: mam nadzieję, że pan prezydent – życzę mu udanej zabawy – znajdzie chociaż chwilę, żeby porozmawiać o tych ważnych sprawach dla Polaków. Ukraina, presja na Rosję, energia jądrowa, naprawdę jest o czym rozmawiać – zaznaczyła.
Kamila Gasiuk-Pihowicz oświadczyła też, że będzie trzymać kciuki za Nawrockiego, „żeby cokolwiek zostało dowiezione i dogadane” w USA. – W kwestiach polskiej racji stanu naprawdę wszelkie kłótnie schodzą na bok, i będę pierwsza, która pogratuluje prezydentowi, jeżeli uda się cokolwiek z tej wizyty dowieźć – obiecała.
„Nie wiem, czy będzie przestrzeń”
– Na takiej imprezie, która będzie przeładowana różnymi punktami programu, nie wiem, czy będzie przestrzeń na długie, merytoryczne, dyplomatyczne rozmowy face to face prezydenta z prezydentem – ocenił drugi gość programu, europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.
Jak mówił polityk, on też trzyma kciuki za prezydenta, ale nie liczy na „jakieś wielkie owoce tej wyprawy za ocean”. – Dlatego, że takie rozmowy muszą być przygotowane wcześniej. To się odbywa głównie na poziomie rządowym, a nie prezydenckim w naszym kraju – podkreślił.
OGLĄDAJ: TVN24
