W sobotni wieczór w Gmachu Głównym Politechniki Gdańskiej wybrzmiały największe przeboje polskiej muzyki rozrywkowej. Koncert „Tylko mnie poproś do tańca”, który pierwotnie miał odbyć się na placu przed uczelnią, ze względu na prognozowane opady deszczu został przeniesiony do zabytkowych wnętrz Politechniki. Publiczność usłyszała utwory Anny Jantar, Marka Grechuty, Andrzeja Zauchy i wielu innych artystów w wykonaniu Akademickiego Chóru Politechniki Gdańskiej. Wstęp był wolny, ale wymagał pobrania wejściówki.
tak, mają wyjątkowy klimat
78%
czasem, jeśli program jest ciekawy
13%
wolę klasyczne sale koncertowe
9%
Trzy strefy dla publiczności
Jeszcze na kilka dni przed wydarzeniem organizatorzy zapowiadali koncert plenerowy przed Gmachem Głównym Politechniki Gdańskiej. Kapryśna pogoda sprawiła jednak, że konieczna była zmiana lokalizacji. Scena stanęła w reprezentacyjnym holu uczelni, tuż przed Aulą PG.
Dla uczestników przygotowano trzy strefy. Najbardziej pożądana była ta znajdująca się bezpośrednio przy scenie, gdzie koncert można było oglądać na żywo. Liczba miejsc była ograniczona, a darmowe wejściówki rozeszły się błyskawicznie. Osoby, którym nie udało się ich zdobyć, mogły śledzić wydarzenie na ekranach multimedialnych ustawionych w Auli PG oraz na Dziedzińcu Fahrenheita. Na Dziedzińcu Heweliusza przygotowano natomiast przestrzeń do tańca.
Mimo przeniesienia wydarzenia pod dach zainteresowanie koncertem nie malało, a zabytkowe wnętrza uczelni wypełniły się miłośnikami polskich przebojów.
Muzyczna podróż przez największe przeboje
Koncert odbył się pod hasłem „Tylko mnie poproś do tańca”, a jego program oparto na utworach, które od lat należą do kanonu polskiej muzyki rozrywkowej. Na scenie wystąpił Akademicki Chór Politechniki Gdańskiej pod batutą Mariusza Mroza, któremu towarzyszyła Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej pod batutą kmdr ppor. Grzegorza Rudnika.
Na przekór deszczowej aurze koncert rozpoczął się od utworu „Tyle słońca w całym mieście” Anny Jantar. Następnie publiczność usłyszała m.in. „Nie dokazuj” Marka Grechuty, „Gdzie się podziały tamte prywatki” Wojciecha Gąssowskiego, „Byłaś serca biciem” Andrzeja Zauchy, „Orkiestry dęte” z repertuaru Haliny Kunickiej, „Gdzie ci mężczyźni” Danuty Rinn, „O mnie się nie martw” Katarzyny Sobczyk czy tytułowe „Tylko mnie poproś do tańca” Anny Jantar.
Atmosfera od początku była bardzo swobodna i pełna pozytywnej energii. Na ekranie wyświetlono kod QR, dzięki któremu uczestnicy mogli otworzyć na telefonach teksty wykonywanych piosenek i śpiewać razem z chórem. Choć niewiele osób zdecydowało się śpiewać na głos, słuchacze ochoczo klaskali do rytmu, a kolejne utwory nagradzali gromkimi brawami. Nie zabrakło również spontanicznych tańców.
„O mnie się nie martw” podczas koncertu w Auli PG
Pięć bisów i owacje na stojąco
Najlepszym dowodem na to, jak ciepło przyjęto koncert, była reakcja publiczności po jego zakończeniu. Gdy wybrzmiały ostatnie dźwięki, słuchacze nie chcieli pozwolić artystom opuścić sceny. Owacje na stojąco wracały raz za razem.
Łącznie artyści bisowali aż pięć razy. Co ważne, nie sprawiało to wrażenia wcześniej zaplanowanego elementu programu. Każdy kolejny powrót do grania był odpowiedzią na długie brawa i wyraźne sygnały ze strony widowni, że koncert nie powinien się jeszcze kończyć. Z sali dało się nawet usłyszeć okrzyki „Od nowa!”, sugerujące, że publiczność najchętniej wysłuchałaby całego repertuaru jeszcze raz.
Zwieńczenie Dnia Absolwenta
Koncert był częścią obchodów Święta Uczelni i jednocześnie muzycznym finałem Dnia Absolwenta na Politechnice Gdańskiej. W ciągu dnia na kampusie odbywały się spotkania absolwentów, wydarzenia wydziałowe oraz spacery po uczelni, pozwalające wrócić wspomnieniami do czasów studenckich.
Wieczorne widowisko otwarte było jednak nie tylko dla absolwentów i społeczności akademickiej. Organizatorzy zaprosili również mieszkańców Gdańska, którzy chcieli spędzić sobotni wieczór w jednej z najbardziej charakterystycznych przestrzeni kampusu.
Koncert „Tylko mnie poproś do tańca” połączył kilka pokoleń słuchaczy, przypominając przeboje, które od dekad goszczą w polskich domach, na prywatkach i rodzinnych spotkaniach. Dla wielu uczestników był nie tylko okazją do posłuchania muzyki na żywo, ale także sentymentalnym powrotem do czasów młodości.