W świecie pełnym bodźców dużym powodzeniem cieszą się aktywności, które pomagają się nam wyciszyć.

Jeszcze nigdy nie mieliśmy tylu możliwości spędzania wolnego czasu. Festiwale, koncerty, warsztaty, wydarzenia sportowe, miejskie pikniki, wystawy, premiery, spotkania i atrakcje, które każdego dnia walczą o naszą uwagę. Paradoksalnie właśnie w czasach nieograniczonego wyboru coraz więcej osób zaczyna szukać czegoś zupełnie innego, a mianowicie… ciszy.

tak, bardzo często tak się czuję
53%

czasami, gdy mam intensywniejszy okres w pracy i życiu
26%

nie, mam tego pod dostatkiem
21%

Nie jest to może najbardziej spektakularny trend ostatnich lat, ale z pewnością jeden z bardziej zauważalnych. Widać go zarówno w turystyce, jak i w sposobie spędzania wolnego czasu na co dzień. Coraz większą popularnością cieszą się miejsca oddalone od miast, domki pośrodku lasu czy noclegi reklamowane nie dodatkowymi atrakcjami, lecz właśnie spokojem. Jednocześnie rośnie zainteresowanie aktywnościami, których głównym założeniem jest ograniczenie bodźców.”Cisza i spokój” brzmią jak luksus

Jeszcze kilkanaście lat temu w ofertach turystycznych reklamowano głównie atrakcje. Im więcej, tym lepiej. Basen, animacje, koncerty, wycieczki fakultatywne, strefa rozrywki dla dzieci, imprezy do późnej nocy. Dziś coraz częściej największym wabikiem okazuje się coś zupełnie odwrotnego.

„Cisza i spokój”. Dwa słowa, które jeszcze niedawno wydawały się oczywistością, dziś zaczynają brzmieć jak luksus.

Nie chodzi zresztą wyłącznie o wyjazdy. W dużych miastach coraz popularniejsze stają się miejsca i wydarzenia oferujące chwilowe odcięcie od codziennego zgiełku. Powstają kameralne strefy relaksu, organizowane są sesje medytacyjne, spacery uważności czy spotkania polegające na wspólnym czytaniu książek w ciszy. Jeszcze niedawno mogły wydawać się niszową ciekawostką. Dziś znajdują swoich odbiorców bez większego problemu.

Niektórzy wyjeżdżają na wieś, inni chwili wytchnienia szukają w mieście.

Cisza to coś więcej niż brak dźwięków

Bo cisza nie oznacza wyłącznie braku dźwięków. Współczesny człowiek funkcjonuje w świecie nieustannych bodźców. Powiadomienia, wiadomości, reklamy, muzyka płynąca z głośników w sklepach, ekrany obecne w komunikacji miejskiej czy restauracjach. Nawet chwile odpoczynku często wypełniają podcasty, seriale lub media społecznościowe.

Dlatego poszukiwanie ciszy coraz częściej oznacza nie tyle ucieczkę od hałasu w dosłownym znaczeniu, ile próbę ograniczenia nadmiaru informacji i bodźców.

To właśnie dlatego zainteresowanie budzą dziś nie tylko wyjazdy na odludzie, ale również miejskie aktywności oparte na skupieniu i wyciszeniu. W wielu miastach organizowane są zajęcia medytacyjne, praktyki mindfulness, ciche spacery czy spotkania czytelnicze, podczas których uczestnicy przez określony czas po prostu czytają książki obok siebie. Bez prezentacji, bez dyskusji i bez konieczności ciągłej interakcji.

Atrakcje są wszędzie, cisza coraz rzadziej

Co ciekawe, jeszcze nigdy tak łatwo nie było znaleźć rozrywki. Wystarczy kilka minut, by zaplanować weekend wypełniony od rana do wieczora. Kalendarz Imprez pęka w szwach, a organizatorzy wydarzeń prześcigają się w organizowaniu kolejnych atrakcji. Znacznie trudniej znaleźć przestrzeń, która nie próbuje przyciągać uwagi.

Być może właśnie dlatego cisza zaczyna być postrzegana jako dobro deficytowe. Nie dlatego, że całkowicie zniknęła, ale dlatego, że coraz rzadziej pojawia się spontanicznie. Coraz częściej trzeba jej szukać świadomie, podobnie jak szuka się dziś miejsc z dala od tłumów czy chwil wolnych od ekranów.

W świecie pełnym wydarzeń, komunikatów i nieustannej aktywności cisza przestaje być czymś oczywistym. Staje się wartością samą w sobie. I być może dlatego dla wielu osób jest dziś bardziej atrakcyjna niż kolejna lista rzeczy do zobaczenia i zrobienia.