
Metallica w Chorzowie. Zagrała utwór Perfectu
Źródło wideo: Anna Kwaśny/Kontakt24
Nowy festiwal na koncertowej mapie Warszawy zadebiutuje już 18 czerwca na Letniej Scenie klubu Progresja. Na scenie pojawią się zespoły z USA, Japonii czy Francji, a wśród nich: Bad Omens, Three Days Grace, Babymetal czy P.O.D.
– Od początku wiedzieliśmy, że chcemy połączyć kilka światów muzycznych w taki sposób, aby to, co będzie działo się na scenie pozostało wspólne, ale nie jednolite – tłumaczy tvn24.pl Bartosz Stobiński, jeden ze współorganizatorów wydarzenia z ramienia agencji koncertowej Winarybookings.
Jak podkreśla Bartłomiej Szadkowski, który manageruje festiwalowi, przyświecała im również idea łączenia pokoleń fanów. – Na pewno muzycznie Summer Punch jest z jednej strony skierowany do osób około trzydziestokilkuletnich i starszych, którzy poznawali prezentowane zespołu, kiedy one dopiero co zaczynały. Ale jednocześnie istnieje również grupa młodszych odbiorców, poznających tamtą muzykę poprzez media społecznościowe – wyjaśnia.

Zespół P.O.D. zagra w Warszawie w ramach festiwalu Summer Punch 2026
Źródło zdjęcia: Materiały prasowe
„Nokaut nudnej rzeczywistości”
Na stronie imprezy można odnaleźć informację, że „Summer Punch Festival to dosłownie nokaut nudnej rzeczywistości (…) dzięki któremu wracamy do czasów, kiedy wszystko było głośne, odważne i prawdziwe”.
Jakie to czasy? – Muzyka lat dwutysięcznych, która miała w sobie chyba więcej autentyczności niż ta dzisiejsza – mówi Stobiński.
W ciągu dwóch dni na dwóch scenach pojawi się łącznie 20 wykonawców. Poza wymienionymi już wcześniej, będzie można zobaczyć także: francuski zespół Landmvrks, Amerykanów z Palaye Royale, Catch Your Breath czy Set It Off, a także brytyjską grupę Bury Tomorrow, Szwedów ze Smash Into Pieces czy kanadyjski zespół Alexisonfire. W programie zapowiedziane jest również „Ultimate Emo Party”, które rozpocznie się po zakończeniu każdego z dni koncertowych.
– Wydaje mi się, że emocje, które chcielibyśmy przywołać podczas imprezy, to ten sam rodzaj nostalgii, którego poszukują słuchacze, ale też sami muzyce, nawet ci młodsi – tłumaczy Stobiński.

Summer Punch Festival odbędzie się na Letniej Scenie Progresji w Warszawie
Wyłącznie zagraniczni wykonawcy
Dlaczego na nowym festiwalu nie pojawią się polscy wykonawcy? – Od początku przyjęliśmy założenie, że pierwsza edycja będzie wyłącznie zagraniczna. Tym bardziej, że jest wiele okazji do zobaczenia krajowych artystów podczas ich własnych tras koncertowych, w klubach czy nawet na innych festiwalach. My chcieliśmy postawić na zespoły, które nigdy u nas nie grały albo nie przyjeżdżały tutaj od dłuższego czas, często od lat – zaznacza Stobiński.
– Mam wrażenie, że w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do patrzenia na zachodnie zespoły, jak na zjawiska. Tym bardziej, że zagraniczne koncerty odbywał się wtedy rzadko. Dziś wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki – zauważa Szadkowski.
Obecnie w naszym kraju działa aż kilkadziesiąt dużych, letnich festiwali muzycznych. Co w takim razie wyróżnia Summer Punch na ich tle? – Myślę, że możemy ścigać się z najlepszymi wydarzeniami tego typu w Europie, zwłaszcza jeśli chodzi o prezentację i dbałość o detale wydarzenia – odpowiada Szadkowski.

Babymetal – japoński zespół kawaii metalowy zagra 18. czerwca w ramach Summer Punch
Mocne dźwięki i moc atrakcji
– Rolą festiwali jest dawanie ludziom rozrywki. Robimy to po to, żeby wszyscy dobrze się bawili – podkreśla. – Poza samymi koncertami, na terenie wydarzenia będą prowadzone również inne atrakcje: gry, zabawy, stoiska naszych partnerów, food trucki, a nawet barber czy tatuatorzy – wymienia Bartłomiej Szadkowski.
Bartosz Stobiński zapewnia, że bez względu na wiek, na Letniej Scenie Progresji każdy odnajdzie coś dla siebie. – Puszczamy oczko w stronę fanów anime dzięki japońskiej grupie metalowej Babymetal. Na naszej scenie po raz pierwszy w Polsce zagra amerykański wokalista Bilmuri. Przemycaliśmy po trochu różne aspekty współczesnego metalu i hardcore’u – zapewnia.
OGLĄDAJ: „Fantastyczna niespodzianka”. Maja Chwalińska z dziką kartą
