
Kierwiński: sprawa będzie wyjaśniania przez komendanta Marka Boronia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Krzysztof Ćwik
11-letnia Danusia została zamordowana w grudniu 2025 roku. Jej telefon znalazła wraz z mężem matka dziewczynki i przekazała policji. Leżał w mule nieopodal miejsca, gdzie wcześniej leżały zwłoki. Mundurowi przez pewien czas mieli zapewniać matkę, że urządzenie zostało przez nich zabezpieczone. Minister Kierwiński zapowiedział w maju, że sprawa zostanie wyjaśniona przez Komendanta Głównego Policji. Otrzymaliśmy od policji informację o wynikach kontroli.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i potrzebujesz porady lub wsparcia, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
15 grudnia w Jeleniej Górze znaleziono ciało 11-letniej Danusi. Dziewczynka miała rany cięte. W sprawie zatrzymano 12-latkę i zabezpieczono nóż.
Matka Danusi powiedziała nam, że przez długi czas była zapewniana, iż telefon córki jest zabezpieczony przez policję. Okazało się to nieprawdą. W kwietniu znalazła go wraz z mężem w mule nieopodal miejsca, gdzie wcześniej leżało ciało jej córki. Małżeństwo wykorzystało wykrywacz metalu.
OGLĄDAJ: Mama Danusi pierwszy raz o śmierci dziecka. „Nigdy nie dowiemy się dlaczego”

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński w maju w „Kropce nad i” zapowiedział, że zostanie to wyjaśnione przez Komendanta Głównego Policji Marka Boronia.
– Niezrozumiała dla mnie sytuacja – przyznał minister. Zaznaczył jednak, że nawet policji czasem zdarzają się błędy.

Marcin Kierwiński
Źródło zdjęcia: TVN24
Policja: nie było nieprawidłowości
Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji zajęło się sprawą telefonu, który znaleźli rodzice zamordowanej dziewczynki. Przeprowadzono kontrolę.
– W toku przeprowadzonych czynności, a także w oparciu o obowiązujące akty prawne dotyczące kwestii oględzin miejsca zdarzenia, nieujawnione zostały okoliczności wskazujące na wystąpienie nieprawidłowości w działaniu funkcjonariuszy prowadzących czynności służbowe na miejscu zdarzenia – przekazała TVN24 asp. szt. Aleksandra Laskowska z Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji.
Dodała, że kontrola nie odbywała się w ramach postępowania dyscyplinarnego. Nad wyjaśnieniem sprawy nadzór miał prokurator.
Zabójstwo 11-letniej Danusi
15 grudnia przed godziną 15 policja otrzymała informację o tym, że między ulicami Wyspiańskiego a Słowackiego w Jeleniej Górze znaleziono ciało 11-letniej dziewczynki.
W związku ze śmiercią uczennicy zatrzymano 12-latkę. Prokurator przekazała, że na ciele 11-latki widoczne były rany spowodowane ostrym narzędziem. Zabezpieczono nóż typu finka, którym prawdopodobnie zadano ciosy.
Sprawa trafiła do sądu rodzinnego i dla nieletnich, toczy się w oparciu o przepisy ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich.
Z końcem stycznia w Szkole Podstawowej nr 10 w Jeleniej Górze zakończyła się kontrola Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. W jej trakcie „ustalono, że 'Karty samooceny ucznia’, stosowane przez nauczycieli jako element przyjętych w szkole rozwiązań wychowawczych, nie były wykorzystywane w sposób pozwalający na spójne i systematyczne planowanie oraz ocenę skuteczności działań wychowawczych. Nie prowadzono także pełnej dokumentacji działań podejmowanych w następstwie wyników samooceny, co utrudniało ocenę ich adekwatności i skuteczności”.
OGLĄDAJ: Szef MSWiA reaguje po słowach mamy Danusi. „Ta sprawa będzie wyjaśniana”
