Poniedziałkowe Walne Zgromadzenie PKOl pokazało wyraźną przewagę opozycji. Za wezwaniem do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, które miałoby głosować nad odwołaniem prezesa, opowiedziało się 117 działaczy, przeciw było 48. Chwilę później 97 delegatów wezwało Radosława Piesiewicza do natychmiastowego ustąpienia.

Obrady trwały ponad cztery godziny i momentami stawały się bardzo napięte. – Jesteście jak Targowica. Chcecie wywieźć dobrego prezesa na taczce – krzyczał Tadeusz Mytnik, wicemistrz olimpijski. Krzysztof Wiłkomirski oceniał z kolei, że stronnicy prezesa sięgali po obśmiewanie, zastraszanie i manipulowanie.

ZOBACZ WIDEO: TYLKO W WP. Iga Świątek i fala hejtu. „Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała”

Sam Piesiewicz przez większość posiedzenia nie odpowiadał, choć przewodniczący dwukrotnie wywoływał go do głosu. – Przegłosowano uchwały, które nie powinny mieć miejsca. Komisja Rewizyjna będzie musiała ocenić, czy zostały one podjęte zgodnie z przepisami i statutem PKOl-u – mówił po zakończeniu zebrania (więcej TUTAJ). Zapowiedział też start w kolejnych wyborach za 10 miesięcy.

Według obecnego prezesa podczas głosowań mogło dojść do nieprawidłowości. „PKOl składa zawiadomienie do organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 190a k.k., art. 270 par. 1 k.k. oraz art. 287 par. 1 k.k. w związku z dowodami o nieuprawnionym głosowaniu przez jednego z delegatów na dwóch tabletach oraz zignorowaniu przez przewodniczącego zebrania p. Tomasza Kwietnia zgłoszenia mu tego faktu” – przekazał na platformie X.

„Podejmiemy także działania dla zbadania przez organ nadzoru ważności podjętych na zgromadzeniu uchwał w związku z tym procederem” – dodał. Przypomnijmy, że delegaci odrzucili też sprawozdanie finansowe 96 do 63 oraz raport merytoryczny zarządu 93 do 66.