W swoim debiucie na mistrzostwach świata reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka sensacyjnie zremisowała 0:0 z Hiszpanią. Jednym z architektów tego sukcesu był 40-letni bramkarz Vozinha, który w spotkaniu z aktualnymi mistrzami Europy popisał się kilkoma skutecznymi interwencjami.
Po meczu zalał się łzami. Później wyjaśnił swoją emocjonalną reakcję. – Płakałem, bo wychowałem się z dziadkami i niestety nie było ich tutaj, zmarli kilka lat temu. Płakałem też dlatego, że moja mama nie zdołała tu przyjechać przez wizę. Przez pieniądze, które musieliśmy zapłacić, nie udało się załatwić tego na czas – mówił.
ZOBACZ WIDEO: Narodziny gwiazdy. „Stówa pęknie”
Na jego słowa zareagował jeden z przedstawicieli Departamentu Stanu USA – amerykańskiego odpowiednika Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W rozmowie z CNN zadeklarował on, że urząd pomoże matce bramkarza spełnić wymagania wizowe.
– Departament Stanu USA nie odnotował, aby ta osoba ubiegała się o wizę. Wszyscy krewni zawodników kwalifikują się do zwolnienia z obowiązku wpłacenia kaucji wizowej, a Departament aktywnie kontaktuje się z rodziną tego piłkarza, aby pomóc w procedurach wizowych – przekazał urzędnik.
CNN powołuje się także na informacje źródła „zaznajomionego ze sprawą”, według którego matka Vozinhi nie posiada obecnie ważnego paszportu i jest w trakcie jego wyrabiania.
Dodajmy, że Republika Zielonego Przylądka znajduje się w gronie 50 państw, których obywatele – zgodnie z polityką administracji Donalda Trumpa – muszą wpłacić kaucję wizową sięgającą nawet 15 tys. dolarów. Powodem mają być wysokie wskaźniki przekraczania dozwolonego okresu pobytu na wizach.
Republikę Zielonego Przylądka w ramach grupy H mistrzostw świata czekają jeszcze mecze z Urugwajem (22.06) i Arabią Saudyjską (27.06).