Rząd chce wrócić do podwyżek opłat od alkoholu w małych butelkach i napojów słodzonych. Premier Donald Tusk przyznał, że nie miałby nic przeciwko większemu opodatkowaniu tzw. małpek oraz cukru, jeśli wpływy miałyby wspierać ochronę zdrowia. Z wpisów do wykazu prac legislacyjnych wynika, że projekty w tych sprawach rząd chce przyjąć w III kwartale.
Rząd chce czterokrotnie podnieść opłatę od tzw. małpek. Stawka miałaby wzrosnąć z 25 zł do 100 zł za litr 100-proc. alkoholu w małych opakowaniach.
Donald Tusk przyznał, że nie przeszkadzałoby mu większe opodatkowanie alkoholu i cukru. Premier wskazał, że takie daniny mogą mieć zarówno wymiar zdrowotny, jak i budżetowy.
Rząd wraca też do podatku cukrowego. Planowane jest uszczelnienie systemu i podwyższenie opłat, a większość wpływów ma trafiać do NFZ.
„Jeśli mamy gdzieś ściągać pieniądze – to z alkoholu i z cukru”
„Mnie by nie przeszkadzało opodatkowanie małpek (…) ja bym nie miał nic przeciwko temu, żeby – jeśli mamy gdzieś ściągać pieniądze – to z alkoholu i z cukru. Bo to powinno przynieść też korzyści zdrowotne. Ale jak projekt pojawi się na rządzie, to będę informował już o naszym stanowisku precyzyjnie” – powiedział Tusk, pytany o jego stanowisko wobec rządowego planu 4-krotnego podniesienia opłaty od tzw. małpek.
Z wpisu do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów z 16 czerwca wynika, że rząd chce w III kw. przyjąć projekt dot. podwyższenia stawki opłaty ALK z 25 zł do 100 zł za każdy pełny litr 100 proc. alkoholu w opakowaniach jednostkowych o ilości nominalnej napoju nieprzekraczającej 300 ml, czyli o tzw. małpek. Projektowane zmiany zakładają przekazanie 100 proc. wpływów z opłaty ALK do NFZ.
Podatek cukrowy na tapecie
Premier potwierdził, że rząd na pewno wróci do kwestii tzw. podatku cukrowego.
„Czyli mówimy o tych podatkach, które mają też swój wymiar zdrowotny, ale mogą mieć też swój wymiar budżetowy (…) Z tym, że jak pamiętacie, za pierwszym razem zostało to zawetowane przez pana prezydenta. Nie znam jego opinii na temat małpek (…)”. – dodał.
Z innego wpisu do wykazu prac legislacyjnych RM wynika, że rząd chce w III kw. przyjąć projekt dotyczący uszczelnienia systemu opłaty cukrowej i aktualizacji jej wysokości. Projektowane zmiany zakładają, że 96,5 proc. wpływów z opłaty ma trafić bezpośrednio do Narodowego Funduszu Zdrowia.
W celu ograniczenia dostępności ekonomicznej napojów słodzonych rząd przewiduje m.in.:
podwyższenie wysokości opłaty stałej za zawartość cukrów w ilości równej lub mniejszej niż 5 g w 100 ml napoju, lub za zawartość w jakiejkolwiek ilości co najmniej jednej substancji słodzącej, o których mowa w rozporządzeniu nr 1333/2008: z 0,50 zł do 0,70 zł.
Podniesiona ma być też opłata zmienna za każdy gram cukrów powyżej 5g w 100 ml napoju: z 0,05 zł do 0,10 zł.
Już pod koniec ubiegłego roku minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedział, że rząd wróci do projektu ustawy podwyższającej tzw. opłatę cukrową. Podkreślił, że środki uzyskane z tej opłaty niemal w całości miały zasilić system ochrony zdrowia.
Wcześniej prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o zdrowiu publicznym oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Projektowane wówczas przepisy miały podwyższyć opłatę cukrową, aby zniechęcić do kupowania słodkich i energetycznych napojów, a tym samym ograniczyć m.in. otyłość i cukrzycę.
Stawki opłaty miały zostać podniesione m.in. z 0,50 zł do 0,70 zł za litr napoju z cukrem do 5 g w litrze lub słodzikiem i z 0,10 zł do 1,00 zł za dodatek kofeiny lub tauryny.
Zasypanie dziury budżetowej
Prezydent ocenił, że celem nowelizacji było zasypanie dziury budżetowej, a podatek w wysokości nawet 3,60 zł od dwulitrowego napoju czy soku to realny cios w domowe budżety.
Prezydent zawetował też ustawę zwiększającą akcyzę na alkohol w latach 2026-2027, argumentując m.in., że nowelizacja nie przewidziała czasu na przygotowanie się przedsiębiorców i konsumentów do podwyżki.




