W Legii Warszawa trwa porządkowanie składu i budżetu. W klubie priorytetem są teraz dwa cele: ograniczanie kosztów oraz utrzymanie ambicji sportowych na poziomie walki o europejskie puchary w kolejnym sezonie.
Do Legii dołączyli Zoran Arsenić, Ivan Brkić i Łukasz Zjawiński, a odeszli Juergen Elitim, Ermal Krasniqi, Patryk Kun, Radovan Pankov oraz Kacper Tobiasz. Część rozstań wynikała z powodów finansowych, ale klub wciąż potrzebuje wpływów.
Kluczowe jest to, że Legia chce pójść krok dalej i pożegnać kolejnych graczy. Na liście mają być co najmniej cztery nazwiska: Claude Goncalves, który wiosną nie zagrał ani razu, oraz Petar Stojanović, który w rundzie wiosennej spędził na murawie ok. godzinę.
ZOBACZ WIDEO: Wzruszające obrazki. Tak pożegnano Magierę
Niepewna pozostaje też sytuacja Kacpra Chodyny i Wahana Biczachczjana, których ewentualne transfery mogłyby już przynieść klubowi pieniądze.
Ważą się losy także dwóch zawodników z kończącymi się umowami: Jean-Pierre’a Nsame oraz Artura Jędrzejczyka. Legia nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie ich przyszłości. W przypadku Nsame pojawia się dodatkowy wątek finansowy: napastnik miał potwierdzić, że jego skuteczność z jesieni nie była przypadkowa, ale jednocześnie zarabiać za dużo jak na obecny budżet klubu.
Na wylocie z Legii Warszawa ma być także Kacper Urbański, który zaliczył fatalny sezon przy Łazienkowskiej 3.