Z informacji Schiry wynika, że Real Madryt miał zaproponować Enzo Fernandezowi kontrakt do 2032 roku, a ten zaakceptował już wstępną ofertę. „Królewskim” pozostaje więc nakłonienie do transferu Chelsea FC.
A londyński klub zapewne nie zamierza tanio sprzedawać Argentyńczyka, którego serwis Transfermarkt wycenia na 90 mln euro. Zwłaszcza że ma on kontrakt ważny jeszcze przez sześć lat.
ZOBACZ WIDEO: „Zabójcza broń”. Zachwyt nad Francją
„Real jest gotowy złożyć ogromną ofertę Chelsea, aby spróbować sprowadzić tego pomocnika. Fernandez chce odejść i naciska na transfer do Madrytu” – poinformował dziennikarz.
Przypomnijmy, że Fernandez gra w „The Blues” od stycznia 2023 roku, kiedy został wykupiony z Benfiki SL. W poprzednim sezonie był podstawowym graczem londyńskiego zespołu – wystąpił w 54 meczach na wszystkich frontach, w których zdobył 15 goli i siedmiokrotnie asystował.
Doszło jednak również do spięcia między nim a klubem. Fernandez podczas przerwy reprezentacyjnej udzielił wywiadu ESPN. Nie wykluczył w nim letniego transferu, a także mówił o chęci przeprowadzki do Madrytu, ponieważ stolica Hiszpanii przypomina mu Buenos Aires.
Niedługo potem trener Chelsea Liam Rosenior odsunął go od składu na dwa mecze. Francuski szkoleniowiec później stracił pracę, a Fernandez wrócił do kadry. Ocenia się jednak, że relacje między nim a Chelsea są napięte, co zwiększa szanse na transfer.
Real w letnim oknie transferowym potwierdził już dwa transfery. Zakontraktowano Bernardo Silvę, który pozostawał bez klubu po rozstaniu z Manchesterem City, a z Chelsea sprowadzono Marca Cucurellę. Według Fabrizio Romano i kilku innych dziennikarzy zawodnikiem „Królewskich” został też Denzel Dumfries.