Piotr Zając/REPORTER / East News
Tomasz Kot i Agnieszka Olczyk mają dwójkę dzieci: 18-letnią Blankę i 15-letniego Leona. Swego czasu było o nich głośno, gdy media ujawniły, że pociechy pary uczą się w trybie nauczania domowego.
„Tomasz Kot nie sprzeciwiał się temu, bo żona ukończyła psychologię stosowaną na Uniwersytecie Jagiellońskim i zajmowała się terapią dziecięcą” — twierdził informator „Na żywo”.
„Po kilku latach okazało się, że pociechy uczą się doskonale, a obowiązkowe, zewnętrzne egzaminy zdają na szóstki” — dodał.
Córka aktora ma już za sobą medialny debiut. Mogliśmy zobaczyć ją m.in. w serialu „Wielka woda” Netfliksa w roli Klary Marczak.
„Mam wrażenie, że coś niesamowitego było w spotkaniu z nią. To było absolutnie spotkanie aktorskie, bo gra świetnie. Natomiast nie wiedziałem, skąd ona do końca to wie, że tak to gra” — opowiadał o niej Tomasz Schuchardt w rozmowie z gazeta.pl.
„Jest osobą bardzo dojrzałą, ale też dziecinną w takim najpiękniejszym sensie tego słowa. Taką czystą. Jest w tej dziecinności coś bardzo ładnego, coś, co tam drży — widać, że to jest jeszcze dziecko” — dodała Agnieszka Żulewska.
Tomasz Kot i Agnieszka Olczyk mają dwójkę dzieci: 18-letnią Blankę i 15-letniego Leona. Swego czasu było o nich głośno, gdy media ujawniły, że pociechy pary uczą się w trybie nauczania domowego.
„Tomasz Kot nie sprzeciwiał się temu, bo żona ukończyła psychologię stosowaną na Uniwersytecie Jagiellońskim i zajmowała się terapią dziecięcą” — twierdził informator „Na żywo”.
„Po kilku latach okazało się, że pociechy uczą się doskonale, a obowiązkowe, zewnętrzne egzaminy zdają na szóstki” — dodał.
Córka aktora ma już za sobą medialny debiut. Mogliśmy zobaczyć ją m.in. w serialu „Wielka woda” Netfliksa w roli Klary Marczak.
„Mam wrażenie, że coś niesamowitego było w spotkaniu z nią. To było absolutnie spotkanie aktorskie, bo gra świetnie. Natomiast nie wiedziałem, skąd ona do końca to wie, że tak to gra” — opowiadał o niej Tomasz Schuchardt w rozmowie z gazeta.pl.
„Jest osobą bardzo dojrzałą, ale też dziecinną w takim najpiękniejszym sensie tego słowa. Taką czystą. Jest w tej dziecinności coś bardzo ładnego, coś, co tam drży — widać, że to jest jeszcze dziecko” — dodała Agnieszka Żulewska.