Aleksander Błuś i Jan Sadzik przystąpili do rywalizacji w deblu podczas turnieju rangi ATP Challenger w Poznaniu. Wszystko z uwagi na to, że młodzi Polacy otrzymali dziką kartę od organizatorów.
W pierwszej rundzie Biało-Czerwoni sprawili sensację i wyeliminowali faworyzowanych rywali. W ćwierćfinale ta sztuka im się nie udała. Aleksander Donski i Andrew Paulson rozbili naszych tenisistów w dwóch setach 6:2, 6:1, które łącznie potrwały raptem 51 minut.
W premierowej odsłonie Bułgar i Czech mogli nawet zwyciężyć do zera. Jednak w momencie, gdy prowadzili 4:0, zmarnowali dwa break pointy w piątym gemie. Od tego momentu wygrywali już tylko przy własnym serwisie.
Jeżeli chodzi o II partię, to w niej Donski i Paulson, którzy zostali rozstawieni z „dwójką”, ponownie prowadzili 4:0 z przewagą dwóch przełamań. Wówczas Błuś i Sadzik po raz pierwszy utrzymali podanie.
Niewiele to jednak zmieniło, ponieważ Bułgar i Czech wypracowali piłki meczowe przy serwisie przeciwników. Choć pierwszej nie wykorzystali, to kolejną już tak i dzięki temu zamknęli tę rywalizację.
ćwierćfinał gry podwójnej:
Aleksander Donski (Bułgaria, 2) / Andrew Paulson (Czechy, 2) – Aleksander Błuś / Jan Sadzik (Polska, WC) 6:2, 6:1
ZOBACZ WIDEO: To pytanie rozśmieszyło Igę Świątek. „O Jezu!”