
Jezioro Zgorzała znika z mapy. Dawny akwen na Ursynowie całkowicie wyschnięty. Zdj. ilustracyjne
WildlifeWorld / Shutterstock
Ursynowskie Jezioro Zgorzała, jeszcze niedawno jedno z najcenniejszych naturalnych akwenów Warszawy, praktycznie zniknęło. Po zbiorniku pozostały jedynie niewielkie oczka wodne i spękane dno, a samorząd od lat bezskutecznie próbuje ratować teren, zmagając się z problemami własnościowymi i pogarszającym się bilansem wodnym.
Jezioro Zgorzała znane było jako jeden z największych naturalnych akwenów Warszawy. Po zbiorniku pozostały jedynie niewielkie oczka wodne i spękane, wyschnięte dno.
Samorząd Ursynowa od lat próbuje ratować teren, ale blokują go skomplikowane kwestie własnościowe. Działki wokół jeziora należą do prywatnych właścicieli, co uniemożliwia prowadzenie prac hydrotechnicznych.
Mieszkańcy wskazują, że sytuację mogą pogarszać prywatne studnie i oczka wodne budowane w okolicy. Takie lokalne ingerencje mogą dodatkowo obniżać poziom wód gruntowych i przyspieszać wysychanie akwenu.
Jeszcze niedawno Jezioro Zgorzała było jednym z najważniejszych naturalnych akwenów Warszawy, większym nawet niż Jeziorko Czerniakowskie. Dziś po zbiorniku pozostały jedynie niewielkie oczka wodne i spękane, wyschnięte dno – donosi Onet.
W sieci pojawiły się zdjęcia pokazujące, jak miejsce, które przyciągało spacerowiczów, fotografów i rodziny z dziećmi, zamieniło się w pustkowie. To efekt wieloletniego obniżania się poziomu wód gruntowych oraz braku opadów, które w ostatnich latach drastycznie przyspieszyły proces zanikania jeziora.
Miasto nie może swobodnie prowadzić prac hydrotechnicznych
Jak czytamy, samorząd Ursynowa od lat próbuje ratować akwen, ale napotyka na poważne bariery. Największą z nich są skomplikowane kwestie własnościowe – działki wokół jeziora należą do prywatnych właścicieli, wywodzących się z dawnej wspólnoty wodno‑gruntowej.
Miasto nie może więc swobodnie inwestować ani prowadzić prac hydrotechnicznych, które mogłyby zatrzymać proces wysychania.
Prywatne oczka i pompy głębinowe mogą obniżać poziom wód gruntowych?
Onet wskazuje, że pojawiają się też głosy, iż sytuację pogarszają działania części mieszkańców. Wskazuje się m.in. na budowę prywatnych oczek wodnych i korzystanie z pomp głębinowych, co może dodatkowo obniżać poziom wód gruntowych w okolicy. Choć to trudne do jednoznacznego potwierdzenia, eksperci podkreślają, że w przypadku tak niewielkich i płytkich zbiorników nawet lokalne ingerencje mogą mieć zauważalny wpływ.
Zgorzała, jeszcze niedawno uznawana za jedną z przyrodniczych perełek Ursynowa, dziś staje się symbolem problemów hydrologicznych, z którymi mierzą się miejskie ekosystemy. I choć samorząd deklaruje dalsze działania, bez rozwiązania kwestii własności i poprawy bilansu wodnego szanse na odrodzenie jeziora są niewielkie.

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.


