Na Arrowhead Stadium w Kansas City broniąca tytułu mistrza świata reprezentacja Argentyny odniosła zdecydowane zwycięstwo 3:0. Klasę pokazał Lionel Messi, który strzelił reprezentacji Algierii trzy gole.
Po meczu wiele mówiło się o kontrowersji z jego udziałem. Napastnik „Albicelestes” w 31. minucie ostro zaatakował Aissę Mandiego. Choć słynny piłkarz wyraźnie nadepnął rywalowi na łydkę, to Szymon Marciniak nie pokazał mu nawet żółtej kartki. Nie było także reakcji ze strony systemu VAR.
ZOBACZ WIDEO: Koszmar na MŚ. „Tragedia sportowa i ludzka”
Jak przekazała Polska Agencja Prasowa, Algierska Federacja Piłkarska (FAF) po przegranym meczu mundialu z Argentyną złożyła oficjalne odwołanie do FIFA. Zakwestionowano w nim brak czerwonej kartki dla Messiego.
To jeszcze nie wszystko, ponieważ Algierczycy wskazali również na zdarzenie z 74. minuty. Wówczas Alexis Mac Allister trafił łokciem Ibrahima Mazę. Pomocnik „Lisów Pustyni” długo nie podnosił się z murawy. W tej sytuacji również nie zareagował zespół sędziowski.
Algierczycy oskarżają Marciniaka o to, że jego decyzje mogły mieć ogromny wpływ na końcowy rezultat spotkania. Faul Messiego miał miejsce, gdy Argentyńczycy prowadzili tylko 1:0. Gdyby gwiazda „Albicelestes” otrzymała czerwoną kartkę, to rywale mieliby szansę powalczyć o korzystny wynik.
Były polski sędzia międzynarodowy Rafał Rostkowski przekazał, że FIFA nie miała zastrzeżeń do pracy polskiego zespołu. – Pierluigi Collina stwierdził, że Szymon Marciniak podjął prawidłową decyzję, nie pokazując Messiemu żadnej kartki. Stwierdził też, że Tomasz Kwiatkowski postąpił prawidłowo, nie wzywając Marciniaka do monitora – relacjonował Rostkowski (więcej tutaj).
Sytuacja Algierii w grupie J stała się trudna, ponieważ plasuje się obecnie na czwartej (ostatniej) pozycji. Przed nią jednak jeszcze mecze z Jordanią (22 czerwca) i Austrią (27 czerwca).