
06.04.2024 | Po latach spadków wskaźnik czytelnictwa w Polsce rośnie. Pomogło otwarcie bibliotek w soboty
Źródło wideo: Katarzyna Górniak/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Biblioteka „Pod Skrzydłami”/Facebook
Współczesna biblioteka to nie tylko książki. To przede wszystkim ludzie. Tworzymy małą społeczność – mówi Aleksandra Madalińska, kierowniczka biblioteki „Przy Baleya” na warszawskiej Ochocie. W bibliotekach można posłuchać o Korei Południowej, stworzyć las w słoiku lub nauczyć się gotować. Odbywają się koncerty, wystawy i spacery. I oczywiście wciąż są też książki. – Dla mnie biblioteka jest prawie jak piekarnia – śmieje się jedna z czytelniczek.
Tu już się nie przychodzi tylko po książki. – Żegnamy stare myślenie, że to są miejsca, gdzie jest strach, cisza i nie można niczego dotknąć – mówi Patryk Kuś, dyrektor biblioteki w dzielnicy Wesoła. Jak dodaje, kiedyś do bibliotek przychodziło się po wiedzę, teraz ma się ją w telefonie. Dlatego podejście i potrzeby ludzi się zmieniły. Reagują więc i biblioteki, zmieniają swój charakter, stawiając na spotkania i kontakt z czytelnikiem. – Perspektywa, że w centrum są książki, zmienia się na perspektywę, że w centrum jest człowiek – podkreśla.
– Jeśli biblioteka współczesna nie różni się od tej sprzed lat, to jest źle. Współczesna biblioteka to nie tylko książki. To przede wszystkim ludzie. Mam wrażenie, że my tutaj u siebie tworzymy taką małą społeczność. Większość czytelników znamy. Po książkę przychodzą przy okazji, jednak równie istotna jest dla nich rozmowa – mówi Aleksandra Madalińska, kierowniczka biblioteki „Przy Baleya” na warszawskiej Ochocie.
Biblioteka to trzecie miejsce po domu i pracy
W bibliotekach tworzy się społeczność, można poznać swoich sąsiadów. – Biblioteka jest rodzajem trzeciego miejsca: jest dom, jest praca i jest to trzecie miejsce. Dla niektórych to będzie siłownia, świetlica, a dla niektórych to będzie biblioteka – wyjaśniła Madalińska. – Oczywiście są osoby, które przychodzą tylko po książkę, ale większa część przychodzi po relacje, po to, żeby pobyć z drugim człowiekiem – dodaje.
Podobne spostrzeżenia ma Michał Adelt-Jóźwiak, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Kultury. – Biblioteki mocno zmieniły się w ostatnich latach. Są tak zwanym trzecim miejscem, czyli lokalizacją, gdzie ludzie przychodzą, spędzają czas, poznają inne osoby, wzmacniają więzi lokalne. Biblioteki od miejsca, w którym zwykło się tylko wypożyczać książki, stały się miejscami, które są centrami aktywności lokalnej – podkreśla.

Koncert w bibliotece w Wesołej
Źródło zdjęcia: Małgorzata Matuszak/Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wesoła m.st. Warszawy
Biblioteki organizują spotkania, wydarzenia, grupy dyskusyjne. – Polacy zostają w domach, mniej się spotykają. Więc jak najbardziej kierunek otwierania bibliotek i czynienia z nich miejsc przyjaznych i tętniących życiem jest słuszny – zauważa Adelt-Jóźwiak.
Jak dodaje wicedyrektor, biblioteki są też często jedyną instytucją kultury w danej gminie. – To niezmiernie ważne. Jeżeli ludzie nie będą się znali, nie będą mieli do siebie zaufania, to nie powstaną wspólne inicjatywy. Bardzo często biblioteki są miejscami, w którym mieszkańcy się integrują i zgłaszają swoje pomysły. Z kolei bibliotekarze wychodzą ze swojej dawnej roli i stają się animatorami społecznymi – zaznacza Adelt-Jóźwiak.
– Bibliotekarz jest i trochę psychologiem, i pomocą społeczną – dodaje Patryk Kuś, dyrektor biblioteki w dzielnicy Wesoła. Pomagają często seniorom, którzy potrzebują pomocy przy obsłudze smartfonów: jednym razem nie działa dźwięk, innym razem internet. Ale osoby starsze bardzo często przychodzą do bibliotek, żeby porozmawiać. Tak po prostu. – Często jesteśmy jedynym miejscem, gdzie te osoby mogą porozmawiać i traktują nas trochę jak członków rodziny – podkreśla Monika Kordas-Dziułka, bibliotekarka z biblioteki „Pod Skrzydłami”.
Na spotkanie o Korei
W bibliotekach jest więc więcej możliwości niż tylko wypożyczanie książek. – Inicjujemy różnego rodzaju działania, które mają na celu spotkanie ludzi. Próbujemy różnych rzeczy – wyjaśnia Kuś. Biblioteka w Wesołej zorganizowała spacery leśne, odkrywanie historii i tożsamości dzielnicy. Było też gotowanie, a nawet koncerty.

Koncert w bibliotece w Wesołej
Źródło zdjęcia: Małgorzata Matuszak/Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wesoła m.st. Warszawy
– W bibliotekach zawsze odbywały się spotkania i animacje. To jest forma przyciągania czytelników do siebie. Największym zainteresowaniem cieszą się zawsze spotkania podróżnicze. Wtedy wiadomo, że będzie frekwencja i pełna sala – zaznacza Dorota Górniak, dyrektorka biblioteki na Ochocie.

Wieczór Kultur Świata w bibliotece „Pod skrzydłami”
Źródło zdjęcia: Biblioteka „Pod Skrzydłami”/Facebook
– Kompletnie przepadłam, jeżeli chodzi o Koreę Południową. Jestem zauroczona ich kulturą, muzyką i strojami – mówi Agnieszka, która przyszła na spotkanie. Jak dodaje, w bibliotekach pojawia się głównie na takich wydarzeniach. – Bardzo fajnie, że biblioteki je organizują – mówi. I zaznacza, że można na nich poznać nowych ludzi, z podobnymi zainteresowaniami do swoich.

Wieczór Kultur Świata w bibliotece „Pod skrzydłami”
Źródło zdjęcia: Biblioteka „Pod Skrzydłami”/Facebook
Na naukę i chwilę relaksu
W bibliotece „Przy Baleya” hitem okazały się warsztaty z szycia dla młodzieży w wieku od 11 do 18 lat. – Byliśmy bardzo zaskoczeni chęcią do nauki wśród młodzieży. Wyszło bardzo dobrze – wspomina Madalińska.

Imprezy stacjonarne w warszawskich bibliotekach
Źródło zdjęcia: TVN24
W bibliotekach częstymi bywalcami są też rodziny z dziećmi. Do wypożyczalni nr 28 we Włochach przychodzi Agnieszka ze swoją siedmioletnią córką. Jednym z celów są zajęcia plastyczne dla dzieci. – Córka bawi się z innymi dziećmi, a my możemy również porozmawiać z innymi rodzicami. Przychodzimy ekipą, raz mniejszą, raz większą. Biblioteka służy więc za miejsce spotkań. Można sobie w spokoju porozmawiać na różne tematy, odetchnąć chwilkę. W domu często na to nie ma przestrzeni – opowiada Agnieszka.
„Łatwiej jest nawiązać relacje i przełamać bariery”
Biblioteka „Przy Baleya” zorganizowała też warsztaty z tworzenia lasu w słoiku. Na warsztaty przyszło około 20 osób. Podstawą lasu był słoik. W nim lądowały kolejne warstwy ziemi. Następnie przyszedł czas na punkt kulminacyjny: rośliny. – Ja już go lubię – powiedziała jedna z uczestniczek, przytulając słoik. Po czasie „las” ma być samowystarczalny.
W słoikach powstawał „las”

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl
– Zajęcia były wspaniałe, relaksacyjne, pomimo że wymagały dokładności – powiedziała Natalia Kochańska-Żelska. Sama w tej bibliotece prowadzi zajęcia artystyczne dla dzieci. Przedstawia artystów, kierunki i pokazuje możliwości rozwoju, jakie daje malarstwo.
Czy dobrze, że w bibliotekach jest dużo zajęć i warsztatów? – Oczywiście że tak. Spotykają się na nich osoby, które mieszkają w okolicy. Dzięki temu łatwiej jest nawiązać sąsiedzkie relacje i przełamać bariery. Uważam, że te zajęcia są potrzebne i wzbogacające – podkreśla Kochańska-Żelska.
Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl

Warsztaty „Las w słoiku” w bibliotece „Przy Baleya”
Źródło zdjęcia: tvnwarszawa.pl
Po kryminały i obyczajówki
Oczywiście do biblioteki czytelniczki i czytelnicy przychodzą też po książki. Natalia Kochańska-Żelska często pojawia się w bibliotece „Przy Baleya”. Wypożycza dużo książek dla swoich dzieci. – Powoli przechodzę na etap książek dla siebie, bo wcześniej były to głównie książki dla dzieci, wszystkie możliwe od książek dla maluchów, po książki dla starszych dzieci. Dla mnie biblioteka jest prawie jak piekarnia – żartuje.
Jak wynika z danych, przekazanych nam przez Bibliotekę Główną Województwa Mazowieckiego, czytelniczki i czytelnicy najczęściej wybierają thrillery i i kryminały, powieści obyczajowe, biografie, romanse, książki psychologiczno-rozwojowe.

Wypożyczenia w warszawskich bibliotekach publicznych
W dzielnicy Mokotów w wypożyczalniach dla dorosłych najpopularniejsze tytuły i ich autorzy to między innymi: Sławomir Gortych cykl „Schronisko”, Małgorzata Oliwia Sobczak cykl „Kolory zła”, Remigiusz Mróz „Bezkarny”. We Włochach, Pradze Północ i Białołęce na pierwszym miejscu są „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak.
Komiksy mają swój renesans w bibliotece „Przy Baleya”. – Sięgają po nie czytelnicy w każdym wieku, także dorośli, a nawet seniorzy. Wtedy są to komiksy innego typu, dostosowane do wieku, bardziej niszowe. Niektórzy zachwycają się w nich ilustracjami, inni treścią – powiedziała Madalińska.

Księgozbiory warszawskich bibliotek publicznych
„Zauważają wzrost ceny książki”
Z danych, przekazanych nam przez Bibliotekę Główną Województwa Mazowieckiego, wynika, że najwięcej czytelników i czytelniczek jest w grupie wiekowej 25-44 lata. Dużo czytają też osoby 45-60 lat, a także seniorzy. Z bibliotek sporo korzystają też dzieci z podstawówki, w grupie wiekowej 6-12 lat.

Liczba czytelników warszawskich bibliotek
Źródło zdjęcia: TVN24
– Czytelników ubyło podczas pandemii i po. Mam wrażenie, że zaczynają dopiero teraz do nas wracać ci, którzy przychodzili przed pandemią – mówi bibliotekarka Monika Kordas-Dziułka z biblioteki „Pod Skrzydłami”. Czytelnicy wracają do książek papierowych, a więc i do bibliotek. Jest też powód finansowy. – Zaczynają się pojawiać czytelnicy, którzy zauważają wzrost ceny książki na rynku, dlatego wracają do biblioteki – dodaje Madalińska z biblioteki „Przy Baleya”.
OGLĄDAJ: TVN24

Źródło: tvnwarszawa.pl
Autorka/Autor: W bibliotece „Pod skrzydłami” na Ochocie czytelnicy mogli spotkać się z Karoliną Jasińską, która opowiadała o Korei Południowej. Przybliżyła miejsca, które trzeba zobaczyć, jedzenie, którego trzeba spróbować, opisała też koreański system edukacji i różnice kulturowe. Była też rozmowa o k-dramach, k-popie i k-beauty. , Niektóre zajęcia odbywają się cyklicznie. W bibliotece „Pod skrzydłami” raz w miesiącu prowadzone są warsztaty z języka migowego. Jest też „Polish Cafe”, na który przychodzą obcokrajowcy, chcący podszkolić swój polski. Znajdzie się też coś dla młodzieży. – Raz w miesiącu organizujemy spotkania dla młodzieży w wieku 13-17 lat. Raz jest to robienie sushi, pizzy, innym razem robimy mydełka i świeczki zapachowe. Zależy też czego młodzi oczekują, staramy się tego od nich dowiedzieć, co by chcieli zrobić, co ich interesuje – opowiada Monika Kordas-Dziułka z biblioteki „Pod Skrzydłami”.