Sytuacja w klasyfikacji generalnej Grand Prix 2026 uległa tej zasadniczej zmianie przed dwoma tygodniami w Manchesterze. Tam po pierwszym dniu ścigania Bartosz Zmarzlik, pomimo wykluczenia w finale i drugiej pozycji Brady’ego Kurtza jeszcze zdołał obronić fotel lidera, ale już po spektakularnym zwycięstwie głównego rywala w sobotę musiał oddać mu żółto-złoty plastron, który od tego sezonu znów w cyklu zakłada zawodnik z najwyższą punktacją.

Role delikatnie się odwróciły

Względem ubiegłego roku sytuacja się więc zmieniła. Wprawdzie Kurtz szybki i skuteczny był wtedy od początku, to jeszcze spoglądano na niego z małym przymrużeniem oka, czy aby na pewno utrzyma wysoki pułap, do jakiego sięgał. Dopiero kiedy od czerwca zaczął wygrywać turniej za turniejem, stało się jasne, że rzucił on wyzwanie urzędującemu mistrzowi. Co więcej, nie krył się z zamiarami odebrania tytułu Zmarzlikowi.

ZOBACZ WIDEO: Baron wskazał jednoznacznie. To wpływa na problemy Torunian

Aktualnie bardzo dobre wyniki Australijczyka nikogo już nie dziwią. O ile GP 2026 zaczął dość niemrawo w Landshut, o tyle od Pragi jest już na podobnym poziomie do zeszłorocznego. Pokazał to Manchester, gdzie nie tylko odrobił do Polaka sześć punktów, ale od razu zyskał nad nim trzy. Dla przykładu w 2025 po czterech rundach rudowłosy zawodnik był wiceliderem ze stratą dziewięciu „oczek”, a po pięciu tracił ich aż jedenaście. Później, choć wygrał wszystkie pięć imprez, złoty medal przegrał o zaledwie punkt.

Obrońca tytułu ponad rok bez wygranej

W ostatnich latach Zmarzlik przywykł do tego, że to on uciekał konkurencji. Częściej też wygrywał pojedyncze turnieje w światowym cyklu. Tymczasem w sobotę minie 371 dni od ostatniego 29. triumfu w karierze. Od tamtej pory zawsze jest w finałowym biegu, ale już ani razu nie wskoczył na najwyższy stopień podium. Za to Kurtz w tym czasie wygrał sześciokrotnie. To na pewno musi działać na ambicję polskiego mistrza świata.

Tak było m.in. we Wrocławiu w sierpniu ubiegłego roku – w przedostatniej wówczas rundzie. Reprezentant Polski piorunująco zaprezentował się w części zasadniczej, którą zakończył z kompletem punktów. Tyle że w finale po znakomitej walce musiał uznać wyższość Australijczyka, który i tak niczego nie nadrobił, gdyż Zmarzlik kilka godzin wcześniej zdobył dwa punkty w sprincie. Wobec tego Kurtz cały czas był za jego plecami w „generalce”, co – jak już wspomnieliśmy wcześniej – nie zmieniło się również po ostatnich zawodach.

Wrocław nieodzownym miejscem w elicie

Bieg sprinterski, drugi w tym roku, będzie mieć miejsce w stolicy Dolnego Śląska także przy okazji zbliżającego się GP Polski – pierwszego z trzech, jakie są w kalendarzu mistrzostw. Co oczywiste, kibice nastawiają się nie na próbę czasową, tylko na wieczór. Jak wiadomo, po przebudowie Stadionie Olimpijskiego odbyło się na nim już osiem rund elitarnego cyklu i większość była bardzo dobrym widowiskiem, co sprawia, że za każdym razem wszyscy śledzący rywalizację żużlowców na tym 352-metrowym torze czekają na takie same emocje.

Jako że w trwającej edycji na interesujące ściganie nie można było narzekać, istnieje duże prawdopodobieństwo, że na wrocławskim obiekcie też będziemy takiego świadkami. Co oczywiste, zadbać o to postarać się jednak nie tylko lider i wicelider klasyfikacji punktowej, lecz również pozostali uczestnicy zawodów. Wśród nich zabraknie cały czas kontuzjowanych Daniela Bewleya i Fredrika Lindgrena.

Do jazdy po urazie obojczyka wraca za to Dominik Kubera, czyli jeden z nieobecnych przed kilkunastoma dniami w Wielkiej Brytanii. Jego dyspozycja pozostaje zagadką, podobnie jak nierównego i mającego problemy z ustabilizowaniem swojej Patryka Dudka. Zapewne wyżej niż tej dwójki stoją akcje Kacpra Woryny, czyli „czarnego konia” GP 2026. Z kolei fani wrocławscy najmocniej kciuki będą trzymać za swojego idola i legendę Sparty. Maciej Janowski ponownie wystąpi na domowym owalu z „dziką kartą” i niewątpliwie postara się zaprezentować na nim lepiej aniżeli w ubiegłym roku, kiedy zakończył zmagania na dziewiątej pozycji.

Uczestnicy Grand Prix Polski:

Bartosz Zmarzlik (Polska) #95
Brady Kurtz (Australia) #101
Jack Holder (Australia) #25
Andrzej Lebiediew (Łotwa) #29
Robert Lambert (Wielka Brytania) #505
Max Fricke (Australia) #46
Jason Doyle (Australia) #69
Dominik Kubera (Polska) #415
Leon Madsen (Dania) #30
Michael Jepsen Jensen (Dania) #52
Patryk Dudek (Polska) #692
Kacper Woryna (Polska) #223
Nazar Parnicki (Ukraina) #785
Anders Thomsen (Dania) #105
Jan Kvech (Czechy) #201
Maciej Janowski (Polska) #16

Nikodem Mikołajczyk (Polska) #17
Marcel Kowolik (Polska) #18

Początek kwalifikacji: sobota, godz. 14:00
Początek turnieju: sobota, godz. 19:00
Sędzia: Craig Ackroyd (Wielka Brytania)

Prognoza na sobotę (za: pogoda.wp.pl):
Temperatura: 28°C
Deszcz: 0.0 mm
Wiatr: 9 km/h

Klasyfikacja generalna Speedway Grand Prix 2026:

Nasza relacja:

20.06.2026 19:00

SGP/IMŚ

Grand Prix Polski we Wrocławiu