Białorusinka przegrała z Amerykanką 4:6, 7:6 (7-4), 0:6 w półfinale turnieju WTA 500 na trawiastych kortach w Berlinie. To druga impreza z rzędu, po Roland Garros, z którą Białorusinka żegna się bez wygranego gema w decydującym secie. Nie dziwi więc fakt, że po tak dotkliwej porażce 28-latka nie pojawiła się na konferencji prasowej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Dotkliwa porażka Aryny Sabalenki. Nie przyszła na konferencję prasowa
„Numer 1 WTA Aryna Sabalenka została zmiażdżona w Berlinie i nie pojawiła się na konferencji prasowej po meczu. Co się stało?” — napisał Ben Rothenberg na platformie X.
Aryna Sabalenka po porażce z Dianą Sznajder w Roland Garros mówiła o tym, że zastanawia się nad tym, czy nie rzucić tenisa. O jej słowach było głośno, jednak później tenisistka zaznaczała, że miała po prostu gorszy moment. Kolejna porażka zapewne jej nie podbudowała, przez co zapewne nie pojawiła się na konferencji prasowej. Może nie chciała się tłumaczyć, a już na pewno powiedzieć czegoś, czego mogłaby żałować.
Nie zmienia to jednak faktu, że jej zachowanie było nieeleganckie, a może się okazać, że będzie też kosztowne. Tenisistom za niestawienie się na obowiązkowej pomeczowej konferencji prasowej czy też wywiadzie grożą kary finansowe.
W finale turnieju w Berlinie zmierzą się Jessica Pegula i Linda Noskova. Starcie zaplanowano na niedzielę na godz. 12.00. Na relacje z tenisa zapraszamy do Przeglądu Sportowego Onet.