
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Jaka przyszłość czeka pomocnika, który w ubiegłym sezonie sięgnął po mistrzostwo z Lechem Poznań?
Ten transfer zapowiadał się obiecująco. Choć w Slavii Praga nie mógł wywalczyć miejsca w zespole, to Lech Poznań sięgał po zawodnika, za którego pół roku wcześniej płacono 2 mln euro i pokazał się z bardzo dobrej strony w Szwecji. Czesi nie wpisali w umowie klauzuli wykupu. Doskonale zdawali sobie sprawę, że u Kenijczyka jest potencjał na przyszłość, a gdyby ktoś chciał go ze Slavii wyciągnąć na stałe, musiałby sięgnąć głęboko do kieszeni. Jesienią ubiegłego roku dyrektor sportowy Tomasz Rząsa na spotkaniu z kibicami mówił o kwocie 5-6 mln euro, jaką klub oczekuje za tego piłkarza.
Po ostatnim sezonie w wykonaniu Timothy’ego Oumy taka suma brzmi dość abstrakcyjnie, ale nawet jeśli udałoby się ją skutecznie zbić lub postarać się o ponowne wypożyczenie, w Lechu nie byli zdeterminowani, by zatrzymywać go przy Bułgarskiej. Poznaniacy zostawiają sobie oczywiście pewną furtkę na przyszłość, nie zamierzają w stu procentach skreślać graczy, którzy przebywali ostatnio na wypożyczeniu. Fakty są takie, że Ouma powinien wrócić do Czech i sam nie może być pewny swojej przyszłości.
Będzie mu ciężko powalczyć o skład. Konkurencji przez jeden sezon nie ubyło
Slavia sprzedała przed tym sezonem Christosa Zaiferisa do PAOK-u Saloniki za ponad 10 mln euro, ale uzupełniła braki doświadczonym, 26-letnim Michalem Sadilkiem, który wcześniej występował w Holandii. Zimą klub zainwestował 3 mln euro w młodego Gibrila Sosseha. Gambijczyk został od razu wypożyczony na pół roku do Bohemians Praga, ale latem wróci szukać swoich okazji w zespole.
Czesi postanowili dokonać też wzmocnień, zaglądając do Ekstraklasy. Podpisali czteroletni kontrakt z Wiktorem Nowakiem, który w ubiegłym sezonie występował w barwach Wisły Płock na wypożyczeniu z Górnika Zabrze. Jego pozycja w zespole pozostaje jeszcze zagadką, bo 21-letni zawodnik może zagrać zarówno na „dziesiątce”, na wahadle, jak i w środku pola.
Oprócz tego trener Jindrich Trpisovsky ma do dyspozycji wszechstronnego Davida Mosesa, doświadczonego Oskara Dorleya oraz odkrycie ostatnich tygodni – Mubaraka Suleimana. 19-letni Nigeryjczyk jeszcze w ubiegłym roku próbował łapać minuty w rezerwach, a teraz ma na koncie 9 występów w pierwszym zespole oraz 3 gole i 2 asysty w dorobku.
Slavia gra w dość ofensywnym ustawieniu z trójką obrońców i dwójką środkowych pomocników, pełniących raczej rolę graczy box to box. Pomocnicy pokonują w trakcie meczu dystans od 11 do nawet 13 km. To efekt wymagającego i intensywnego stylu gry, który narzuca czeski szkoleniowiec. Wszystko to sprawia, że zawodnicy środka pola należą do najlepiej biegających piłkarzy w całym zespole. Nie ma tam obecnie miejsca dla typowej „szóstki” i wydaje się, że Kenijczyk nie byłby w stanie sprostać obecnym wymaganiom w zespole.
Czeka go kolejne wypożyczenie? Nie wznowił treningów z zespołem
Slavia rozpoczęła już przygotowania do nowego sezonu od obozu kondycyjnego w austriackim Aigen. Spora część zawodników przebywa na mundialu, zatem jest to okazja do sprawdzenia zawodników, którzy dołączyli do drużyny w tym okienku lub wrócili z wypożyczeń. Sztab ma do dyspozycji też kilku młodych piłkarzy. Na liście powołanych na obóz nie znalazł się z kolei Timothy Ouma.
Kenijczyka umieszczono w gronie zawodników, którzy latem ponownie mogą zmienić klub. Przykładowo napastnik Muhamed Tijani, który poprzedni sezon spędził w węgierskiej Nyíregyházie, został już ogłoszony jako nowy piłkarz Ujpestu FC. W tej grupie jest też m.in. Daisuke Hashioka, który był na wypożyczeniu w KAA Gent i Belgowie mają opcję wykupu.
Wiele wskazuje na to, że trwają też poszukiwania nowego zespołu dla Oumy. Obecny kontrakt defensywnego pomocnika obowiązuje do końca czerwca 2029 roku, a zatem najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem będzie kolejne wypożyczenie. Chyba, że Slavia obniży wymagania finansowe wobec zainteresowanego kupnem.
Od dziecka zakochany w wielu dyscyplinach sportu. Najlepiej odnajduje się na piłkarskim boisku i przed tarczą do darta. Zimą z zapartym tchem śledzi poczynania skoczków narciarskich. Z portalem „Sportowy Poznań” związany od początku 2026 roku. W przeszłości publikował na łamach Wirtualnej Polski oraz „Głosu Wielkopolskiego”.
