Przypomnijmy, że algierska federacja złożyła oficjalny protest po meczu z Argentyną (0:3). Spotkanie prowadził Szymon Marciniak.

W 31. minucie meczu Lionel Messi z dużym impetem nadepnął na łydkę Aissy Mandiego. Marciniak podyktował rzut wolny, ale nie pokazał nawet żółtej kartki, chociaż zgodnie z interpretacją autorów protestu powinien od razu wyrzucić Argentyńczyka z boiska. Arbiter główny nie został też przywołany do monitora przez zespół VAR. Algierczycy skarżyli się także na sytuację z 74. minuty, gdy Alexis Mac Allister trafił łokciem Ibrahima Mazę.

ZOBACZ WIDEO: Ta drużyna zachwyca w mundialu. „Jak zaprogramowane roboty”

W sobotę algierski dziennikarz beIN Sports Hafid Derradji przekonywał, że FIFA w reakcji na protest Algierczyków ukarała sędziów VAR tamtego meczu – Tomasza Kwiatkowskiego, Denisa Higlera i Mohammeda Obaida Khadima. Nie podano jednak, jakie konsekwencje miano wobec nich wyciągnąć. Redakcja WP SportoweFakty potwierdziła jednak, że doniesienia Derradjia nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.

Nie ma mowy o karze dla Kwiatkowskiego

Wersję algierskiego dziennikarza mocno podważa to, że Kwiatkowski był jednym z sędziów VAR w rozegranym w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego meczu między Curacao a Ekwadorem (0:0). Co więcej, Polak nie zostanie też odsunięty od pracy przy żadnym z nadchodzących spotkań turnieju.

Udało nam się ustalić, że Kwiatkowski na mistrzostwach świata pracuje co dwa dni. Był w zespole sędziów VAR podczas meczów: Japonia – Holandia (14.06), Argentyna – Algieria (16.06), Szwajcaria – Bośnia i Hercegowina (18.06) i Ekwador – Curacao (20.06).

Polak wróci do pracy już w nocy z poniedziałku na wtorek naszego czasu. Będzie pełnił rolę VAR Support w ciekawie zapowiadającym się spotkaniu Norwegia – Senegal.

Nie wiadomo natomiast, kiedy w roli arbitra głównego znów zobaczymy Marciniaka. Nie znalazł się on w opublikowanej przez FIFA rozpisce sędziowskiej na najbliższe mecze turnieju.