Zastal rozpoczął spotkanie bez żadnych kompleksów. Trójkę na otwarcie trafił Krzysztof Sulima, dwa rzuty wolne wykorzystał Conley Garrison, a kolejne trafienie z dystansu dołożył Jayvon Maughmer. Po niespełna trzech minutach zielonogórzanie prowadzili 8-0, a Legia punktowała wyłącznie za sprawą Huntera. Po kolejnej trójce Andrzeja Mazurczaka przewaga wzrosła do siedmiu punktów i gospodarze długo nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze funkcjonującą defensywę Zastalu. Warszawianie stopniowo zmniejszali jednak straty dzięki Wilczkowi i Brewtonowi, ale ważne punkty zdobywali Dwight Wilson, Patrick Cartier i Filip Matczak. Po pierwszej kwarcie drużyna Arkadiusza Miłoszewskiego prowadziła 19-17.
Druga odsłona odwróciła obraz spotkania. Po trójce Ojarsa Silinsa Legia po raz pierwszy wyszła na prowadzenie, choć szybko odpowiedział Chavaughn Lewis. Przez kilka kolejnych minut zespoły wymieniały się trafieniami, jednak gospodarze zaczęli wykorzystywać problemy Zastalu ze skutecznością. Trójki Michała Kolendy i Andrzeja Pluty oraz skuteczne rzuty wolne pozwoliły Legii zbudować kilkupunktową przewagę. Zielonogórzanie mieli coraz większe problemy z konstruowaniem akcji, a mimo trafień Filipa Matczaka i Andrzeja Mazurczaka nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarzy. Do przerwy Legia prowadziła 46-38.

Po zmianie stron Zastal szybko wrócił do gry. Trójka Jakuba Szumerta i punkty Maughmera zmniejszyły straty do trzech punktów, jednak Legia niemal natychmiast odpowiedziała trafieniami Pluty i Kolendy. Gospodarze przez większość kwarty utrzymywali bezpieczną przewagę, wykorzystując błędy i straty zielonogórzan. W ważnych momentach punktował również Maksymilian Wilczek i wydawało się, że Legia ma spotkanie pod kontrolą. Zastal nie złożył jednak broni. W końcówce trzeciej kwarty Mazurczak najpierw trafił za trzy, a chwilę później zakończył skutecznie akcję pod koszem. Dzięki temu przed ostatnią odsłoną strata wynosiła już tylko pięć punktów, a na tablicy wyników widniał rezultat 66-61.

Ostatnia kwarta była bardzo wyrównana i obfitowała przede wszystkim w twardą grę w obronie. Maughmer trafił ważną trójkę, utrzymując Zastal w kontakcie, jednak Legia odpowiadała punktami Jayvona Gravesa. Sytuację zielonogórzan skomplikował szybko wykorzystany limit przewinień, który pozwalał gospodarzom regularnie stawać na linii rzutów wolnych. Dodatkowo parkiet za pięć fauli musiał opuścić Krzysztof Sulima, który wcześniej wykonał ogrom pracy pod własnym koszem. W końcówce warszawianie wykorzystali doświadczenie i skutecznie kontrolowali wynik, zwyciężając 78-70 i sięgając po mistrzostwo Polski.
Najwięcej punktów dla Zastalu zdobyli Chavaughn Lewis Andrzej Mazurczak i Jayvon Maughmer, wszyscy po 10 oczek i byli najaktywniejsi w ofensywie w najważniejszych momentach spotkania. Ważne role odegrali także Jakub Szumert i Conley Garrison, jednak tym razem nie wystarczyło to do odwrócenia losów finału.
Dla Zastalu zakończenie sezonu srebrnym medalem jest jednak dużym osiągnięciem. Drużyna Arkadiusza Miłoszewskiego jeszcze kilka miesięcy wcześniej walczyła o miejsce w fazie play off, dysponowała jednym z niższych budżetów w lidze i długo szukała odpowiedniego rytmu. Mimo to dotarła do finału i do samego końca walczyła o mistrzowski tytuł, kończąc rozgrywki z tytułem wicemistrza Polski.
Wyniki poszczególnych kwart:
I: 17-19
II: 29-19
III: 20-23
IV: 12-9