Mszy Świętej, połączonej z obrzędem kandydatury, przewodniczył biskup Michał Janocha. Do grona kandydatów na diakonów stałych zostali uroczyście przyjęci: Zbigniew Wójtowicz z parafii św. Tadeusza Judy na warszawskiej Sadybie, który zawodowo zajmuje się artystyczną oprawą obrazów, Łukasz Wolański z parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Warszawie-Ursusie, dzielący swoje życie między pracę nauczyciela a działalność naukową i akademicką na uniwersytecie, gdzie wykłada chemię oraz fizykę, Stanisław Chyla-Smyk, na co dzień głęboko związany z Monastycznymi Wspólnotami Jerozolimskimi, realizujący się zawodowo jako referent w Wydziale Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Metropolitalnej Warszawskiej oraz Marcin Kranc z parafii św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy w Łomiankach, który na co dzień zasiada za kierownicą autobusu liniowego. Trzech spośród nowo przyjętych kandydatów to mężczyźni żonaci.
Bp Michał Janocha: Pan Bóg mógłby nam dać dwa serca
W homilii biskup Michała Janocha mówił o głębokim, nadprzyrodzonym sensie powołania, które nie ma nic wspólnego z doczesną pogonią za statusem czy uznaniem.
– Diakonat, do którego się przygotowujecie, nie jest dla was, ale na chwałę Bożą i dla dobra Kościoła. Wchodząc na drogę chrześcijaństwa, małżeństwa i diakonatu, uczymy się logiki, która wywraca do góry nogami logikę świata skupionego na sobie. Człowiek ubogi jest człowiekiem wolnym, bo wie, że ostatecznie jego życie i życie tych, których kocha, jest w ręku Boga. Pełna wolność człowieka objawia się w naszej zależności od Boga. Pan Bóg mógłby nam dać dwa serca: jedno do kochania najbliższych, a drugie do kochania Boga, większe trochę. A mamy jedno serce i tym jednym sercem mamy objąć Boga, żonę, dzieci, przyjaciół, braci. I tak naprawdę to jest jedna miłość – mówił.
Nowi kandydaci na diakonów stałych
Wychodząc od ewangelicznego obrazu ptaków podniebnych i lilii polnych, kaznodzieja nakreślił portret sługi idealnego – człowieka cechującego się wewnętrznym ubóstwem i całkowitym zaufaniem Opatrzności. Zaznaczył przy tym, że owa postawa nie oznacza zwolnienia z odpowiedzialności za los własnej rodziny, lecz jest wyrazem dojrzałej wiary.
– W naturze tego świata jest dążenie do bogactwa, a Jezus – również w dzisiejszej Ewangelii, którą czytamy dziś we wszystkich kościołach, we wszystkich językach świata – zachęca nas do ubóstwa. Człowiek ubogi wszystko ma u Boga, więc nie musi się martwić, niech spojrzy na ptaki niebieskie i kwiaty… Pięknie, że czytamy tę Ewangelię właśnie teraz, w czasie śpiewających ptaków i kwitnących kwiatów, z całym ich pięknem, które nie myśmy stworzyli, nie myśmy wymyślili. Jezus poprzez postawę ubóstwa zachęca nas do wewnętrznej wolności, która kłóci się z pragnieniem posiadania. Oczywiście, każdy odpowiedzialny za rodzinę nie może nie brać pod uwagę tych elementarnych wymiarów, ale ostatecznie idzie o tę wewnętrzną wolność, której świat człowiekowi dać nie może – mówił bp Michał Janocha.
Biskup wskazał na trzy kluczowe przymioty, jakie winny wyróżniać przyszłych diakonów: niezłomną wytrwałość w modlitwie, powszechną przyjaźń wobec każdego człowieka oraz mądrą roztropność w codziennym działaniu. Podkreślił, że to właśnie modlitwa stanowi fundament, bez którego ludzka miłość nie jest w stanie przetrwać prób czasu.
– Moja babcia mówiła, że pycha z nieba spycha. A człowiek pokorny jest człowiekiem wewnętrznie wolnym, bo wie, że jego życie i życie tych, których kocha i za których jest odpowiedzialny, jest ostatecznie w ręku Boga i że nie musi troszczyć się nadmiernie. Wystarczy ufać. I nie chodzi tu o jakieś pięknoduchostwo, lekkomyślność, jakiś fałszywy romantyzm, ale o łaskę trzeźwego myślenia. A sama natura człowieka, jego cielesność wskazuje, że stopami chodzimy po ziemi, ale nasza głowa jest w niebie. Jako jedyne ze stworzeń jesteśmy skierowani ku górze – powiedział biskup.
Kandydatura diakonatu stałego
Bezpośrednio po liturgii słowa i homilii nastąpił sam obrzęd kandydatury. Czterej mężczyźni, stojąc przed biskupem oraz zgromadzoną wspólnotą wiernych, głośno i wyraźnie wyrazili swoją pełną gotowość do podjęcia systematycznego trudu formacyjnego oraz do przyszłej, pokornej służby na rzecz Kościoła. Odpowiadając głośno i zdecydowanie: „Jestem”, podchodzili kolejno do biskupa, składając mu głęboki ukłon na znak szacunku i synowskiego posłuszeństwa. Następnie biskup Michał Janocha skierował do nich pytania, na które wspólnie odpowiedzieli potrójnym „Chcę”, potwierdzając wolę należytego przygotowania się do święceń, pragnienie wiernej służby Chrystusowi i Jego Mistycznemu Ciału, a także zobowiązanie do głębokiego kształtowania własnego życia wewnętrznego. Biskup odpowiedział: „Kościół z radością przyjmuje wasze postanowienie. Niech Bóg dokończy dzieła, które w was rozpoczął”.
Po wezwaniu biskupa do pokornej prośby o błogosławieństwo dla nowych sług, wierni odpowiedzieli śpiewem modlitwy powszechnej, w której proszono Boga m.in. o to, by bracia ściśle jednoczyli się z Chrystusem, chętnie dzielili ludzkie troski, słuchali natchnień Ducha Świętego oraz słowem i przykładem umacniali swoich bliźnich w wierze.
Zwieńczeniem całego obrzędu była uroczysta modlitwa odmówiona przez biskupa nad stojącymi przed ołtarzem mężczyznami. Celebrans prosił w niej Boga, aby nowi kandydaci coraz głębiej poznawali tajemnicę Bożej miłości, ofiarnie odpowiadali na otrzymane powołanie oraz zostali napełnieni Duchem miłości, by w przyszłości gorliwie troszczyć się o zbawienie swoich braci i sióstr.
Instytucja diakonatu stałego, dostępna zarówno dla osób żyjących w celibacie, jak i dla mężów, stawia przed kandydatami wysokie wymagania. Formacja trwa co najmniej cztery lata. Oprócz odpowiedniego przygotowania teologicznego i duchowego, od mężczyzn żonatych wymaga się ukończenia przynajmniej 35. roku życia, minimum pięcioletniego stażu w sakramentalnym małżeństwie oraz – co niezwykle istotne – pisemnej zgody ich współmałżonek. Osoby nieżonate, decydując się na te święcenia, zobowiązują się natomiast do dozgonnego zachowania bezżenności.
Diakoni stali, choć na co dzień wykonują swoje codzienne obowiązki zawodowe i dbają o rodziny, posiadają szerokie uprawnienia liturgiczne. Mogą udzielać sakramentu chrztu, asystować przy zawieraniu małżeństw, głosić słowo Boże, przewodniczyć ceremoniom pogrzebowym czy prowadzić kursy przedmałżeńskie. Nie mają jednak uprawnień do sprawowania ofiary Mszy Świętej oraz do udzielania rozgrzeszenia w sakramencie pokuty. Mogą też pełnić funkcje moderatorów we wspólnotach i ruchach religijnych, oraz prowadzić kursy przedmałżeńskie. W archidiecezji warszawskiej posługę diakona stałego pełni już dziewięciu mężczyzn.
