Raport EY wskazuje, że Polska w tym roku utrzyma najwyższe tempo wzrostu PKB wśród dużych gospodarek kontynentu. Tymczasem strefa euro już hamuje pod wpływem konfliktu na Bliskim Wschodzie i drożejącej energii.
Polska gospodarka wzrośnie w tym roku o 3,6 proc. To najszybszy wzrost spośród dużych krajów europejskich. Jednak od 2027 roku dynamika zacznie wyraźnie słabnąć. Takie wnioski płyną z najnowszej edycji EY European Economic Outlook, opublikowanej w poniedziałek.
Raport firmy doradczej kreśli obraz kontynentu w defensywie. Napięcia geopolityczne związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie windują ceny energii. Dodatkowo zaburzają łańcuchy dostaw i podkopują nastroje biznesowe. Na tym tle Polska jawi się jako wyspa względnej stabilności. Mimo to nie jest odporna na zewnętrzne wstrząsy.
Strefa euro traci impet
Bezpośrednim ciężarem dla europejskich gospodarek pozostają skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy naftowej i gazu w Europie przekroczyły poziom sprzed konfliktu o około 50 proc. Natomiast zakłócenia w transporcie morskim ponownie nasiliły presję na łańcuchy dostaw. Skutki są już mierzalne: wyższe ceny paliw zwiększyły inflację w strefie euro o ponad 1 punkt procentowy. Dodatkowo nastroje przedsiębiorców i konsumentów uległy znacznemu pogorszeniu.
Prognozuje się, że tempo wzrostu PKB w strefie euro spadnie w 2026 roku do 0,5 proc. Nastąpi to wskutek konsekwencji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz głębokiej recesji w Irlandii. Następnie, wraz z ustępowaniem czynników hamujących i nabieraniem tempa ekspansji fiskalnej w Niemczech, wzrost zacznie stopniowo rosnąć.
Marek Rozkrut, główny ekonomista EY na Europę i Azję Środkową, nie wyklucza czarnych scenariuszy. – Eskalacja napięć i utrzymanie wysokich cen surowców lub ich dalszy wzrost mogłyby doprowadzić nawet do recesji w Europie. Z kolei w bardziej optymistycznym scenariuszu szok miałby charakter przejściowy i wygasał wraz ze stabilizacją sytuacji geopolitycznej — ocenia ekonomista.
Polska: motor napędowy konsumpcja i fundusze UE
Na tle zastygniętej strefy euro Polska wyróżnia się wyraźnie. W pierwszym kwartale 2026 roku PKB wzrósł o 3,5 proc. rok do roku. Ponadto prognoza na cały rok zakłada wzrost na poziomie 3,6 proc. Wzrost ma charakter zrównoważony: konsumpcja prywatna ma wzrosnąć o 3,3 proc., a inwestycje — napędzane przez sektor publiczny i projekty finansowane przez UE — przyspieszą do 6,5 proc. W dodatku eksport zwiększy się o 4,1 proc.
Kluczową rolę odgrywa Krajowy Plan Odbudowy. Przyspieszone wykorzystanie środków z KPO, które w dużej mierze muszą zostać rozliczone do końca roku, wspiera aktywność inwestycyjną. Do tego dochodzi solidny wzrost płac, który — mimo pewnego wyhamowania — nadal wspiera konsumpcję nawet w warunkach nieco wyższej inflacji.
– Polska nadal szybko zmniejsza dystans rozwojowy do Europy Zachodniej, utrzymując wysoką dynamikę produktywności. Mimo wyhamowania wzrostu płacy minimalnej i wynagrodzeń w sektorze publicznym, wzrost płac pozostaje solidny — wskazuje Rozkrut.
Inflacja: opanowana, o ile Bliski Wschód się ustabilizuje
Ryzykiem dla krajowego scenariusza pozostaje inflacja. EY oczekuje, że wyniesie ona średnio 3,0 proc. w 2026 roku i 3,5 proc. w 2027 roku. Następnie będzie spadać jedynie stopniowo — ze względu na utrzymujące się skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie i planowane rozszerzenie systemu ETS.
Wzrost wskaźnika inflacji z 2,1 proc. rok do roku w lutym do 3,1 proc. w maju to wypadkowa rosnących cen paliw. Jednak skala ich wzrostu została ograniczona dzięki obniżkom podatków i wprowadzeniu ceny maksymalnej. Ekonomiści ostrzegają jednak, że pole manewru jest wąskie.
– Jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta na dłużej, ceny ropy ponownie wzrosną, a inflacja sięgnie 5 proc., a w skrajnym scenariuszu nawet 8 proc. Wtedy istotne podwyżki stóp NBP będą nieuniknione — mówi Maciej Stefański, starszy ekonomista z Zespołu Analiz Ekonomicznych EY.
AI: szansa dla Polski, ale Europa traci dystans do USA
Raport poświęca osobny rozdział sztucznej inteligencji jako czynnikowi kształtującemu długoterminowe perspektywy wzrostu. Obraz jest niejednoznaczny. Tempo wdrażania AI w Europie pozostaje zróżnicowane — kraje nordyckie i Beneluks należą do liderów adopcji. Natomiast wiele dużych gospodarek, w tym Niemcy, Włochy i Polska, nadal znajduje się na wcześniejszym etapie transformacji technologicznej.
W przypadku Polski widać jednak wyraźne przyspieszenie. Ponad jedna trzecia firm (34 proc.) zakończyła już pierwsze wdrożenia AI, a kolejne 43 proc. jest w trakcie ich realizacji.
Bartosz Pacuszka, partner w EY Polska i lider obszaru AI, podkreśla, że kluczowe będzie przyspieszenie adopcji nowych technologii w tradycyjnych sektorach gospodarki. To właśnie tam potencjał do poprawy konkurencyjności i utrzymania wysokiego wzrostu w kolejnych latach jest największy.
Po 2026 roku: korekta nieuchronna
Najważniejszym ostrzeżeniem raportu pozostaje perspektywa po 2026 roku. Wzrost PKB Polski powinien spowolnić do około 2,8 proc. w 2027 roku oraz 2,3–2,4 proc. w latach 2028–2029. Za osłabienie dynamiki mają odpowiadać przede wszystkim wygasanie impulsu inwestycyjnego z UE, niekorzystna sytuacja demograficzna i słabsze wsparcie fiskalne.
Rozkrut stawia przy tym fundamentalne pytanie o model wzrostu.
– Kluczowe znaczenie będzie miało przesunięcie modelu wzrostu w kierunku większej roli inwestycji prywatnych, innowacji oraz transformacji technologicznej. To właśnie zdolność do przyciągania inwestycji i uruchamiania nowych źródeł wzrostu zdecyduje o tym, czy spowolnienie będzie jedynie korektą po okresie silnej ekspansji, czy też początkiem bardziej trwałego obniżenia tempa potencjalnego wzrostu — podsumowuje ekonomista.
BA/S