
Po ponad pół roku powraca sprawa zaginionego we Włoszech 44-letniego Karola Brożka, znanego sopockiego trenera psów. Mężczyzna podróżował kamperem w towarzystwie dwóch psów, z którymi wyruszył we włoskie góry. Pojazd, którym się przemieszczał, został odnaleziony porzucony. Siostra zaginionego odnalazła w jego komputerze zaplanowaną trasę wędrówki – i teraz sama wyruszyła tą samą drogą, by szukać śladów brata.
Sopocianin zaginął w listopadzie w Apeninach
Poszukiwania 44-letniego Karola Brożka trwają od końca listopada ub. r. Podróżował on wraz z dwoma psami – Piratem i Krakenem – po Apeninach. Turyści odnaleźli jego kamper w okolicach masywu Gran Sasso. Auto było częściowo zakopane w śniegu, więc zaalarmowali oni służby.
W listopadzie i grudniu we włoskich górach panowały dość ciężkie warunki pogodowe – poza intensywnymi opadami śniegu ekipy poszukiwawcze musiały się też mierzyć z silnym wiatrem. W związku z tym poszukiwania kilka razy przerywano i podejmowano je na nowo. Niestety, zaginionego nie udało się odnaleźć.
Dopiero 12 grudnia poszukiwacze znaleźli za to jednego z psów – Pirata. Zwierzę było wycieńczone i wygłodzone, ale przeżyło.
Siostra zaginionego odtworzyła jego trasę
Samą akcję poszukiwawczą od początku relacjonowała w mediach społecznościowych siostra zaginionego – Diana Brożek, która kilka dni temu ogłosiła, że udało jej się – na podstawie informacji w laptopie znalezionym w kamperze – odtworzyć trasę, w którą w listopadzie ub. r. wybierał się jej brat.
Katalog.trojmiasto.pl –
Szkolania psów w Trójmieście
Teraz sama spróbuje ją przejść, licząc, że uda się odnaleźć ślady Karola.
– Przed samym opuszczeniem kampera o godz. 7:50 konsultował się z czatem GPT (na temat warunków pogodowych i bezpieczeństwa szlaku dla psów) oraz zaplanował trasę na aplikacji Komoot. Właśnie wyruszam tą samą trasą – siostra zaginionego napisała w mediach społecznościowych.
Nie jest wykluczone, że kobiecie uda się znaleźć odpowiedzi na przynajmniej część pytań dotyczących zaginięcia jej brata.
Co mogło się stać w górach?
Już wcześniej brano pod uwagę kilka scenariuszy w tej sprawie. Bliscy zaginionego i pracownicy służb domniemali, że Karol Brożek mógł z powodu gęstej mgły i silnych opadów śniegu zboczyć z zaplanowanej trasy i stracić orientację w terenie. Nie można też wykluczyć wypadku, na przykład poślizgnięcia się i upadku z wysokości. Istnieje również możliwość, że mężczyzna mógł próbować znaleźć schronienie przed mrozem w którejś ze szczelin skalnych, ale nie uniknął hipotermii.