Żużlowcy PRES Toruń pewnie pokonali Orlen Oil Motor Lublin 61:29 w niedzielnym (21.06) meczu PGE Ekstraligi na Motoarenie. Goście wystąpili bez kontuzjowanego Fredrika Lindgrena i przez całe spotkanie nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki. Poniżej prezentujemy pomeczowe wypowiedzi zawodników i trenerów.

PRES Toruń – Motor Lublin 61:29

Gospodarze od początku kontrolowali przebieg rywalizacji i systematycznie powiększali przewagę. W zespole Motoru Lublin dobrze punktował tylko Bartosz Zmarzlik. To jednak nie wystarczyło to do wyrównanej walki z torunianami. Najważniejsze okazały się trzecia i czwarta seria startów, w których PRES Toruń notował podwójne zwycięstwa.

REKLAMA

W końcówce „Anioły” przypieczętowały wygraną i sięgnęły także po punkt bonusowy za dwumecz. Ostatni bieg wygrany przez Bartosza Zmarzlika miał już tylko symboliczne znaczenie.

Co mówili zawodnicy i trenerzy po meczu w Toruniu?

W obozie PRES Toruń nie brakowało zadowolenia z wysokiej wygranej oraz zdobycia punktu bonusowego. Z kolei przedstawiciele Motoru Lublin starali się wskazać przyczyny jednej z najwyższych porażek zespołu od momentu awansu do PGE Ekstraligi. Poniżej prezentujemy najciekawsze pomeczowe wypowiedzi po niedzielnym hicie ligi.

Czytaj także: SGP we Wrocławiu. Zmarzlik wraca na szczyt. Duży sukces Lamberta

Zadowolenie w obozie PRES ToruńPatryk Dudek

– Zawsze są niespodzianki. Jak za mało wygrywamy, to są niespodzianki, jak za wysoko wygrywamy, to też są niespodzianki. Ciężko wszystkim dogodzić. Cieszę się z tego, co mamy, bo wygraliśmy za trzy punkty i to jest chyba najważniejsze. A wynik? Tak dzisiaj wyszło. Rozgryźliśmy ten tor lepiej niż przeciwnik i wyszło całkiem dobrze – mówił Patryk Dudek.

Robert Lambert

– Jestem bardzo szczęśliwy z tego, jak minął ten weekend. Chyba nie mogło pójść lepiej. Dobry wynik we Wrocławiu w Grand Prix, a potem dzisiejsze pokonanie Lublina z tak ogromną przewagą. To było niesamowite. Jestem bardzo zadowolony zarówno z siebie, jak i z drużyny. Wykonaliśmy dziś ogromną pracę zespołową, a to bardzo ważne, żeby odwrócić losy naszego sezonu, bo znajdujemy się w dość trudnej sytuacji. Potrzebowaliśmy takiego meczu – mówił Robert Lambert.

Mikkel Michelsen

– Zdecydowanie było lepiej niż od dłuższego czasu. Początek zawodów nie był najlepszy, ale po pierwszym biegu zmieniłem motocykl i wydawało się, że wszystko działa dobrze. To był jednak przede wszystkim świetny występ całej drużyny. Nie jestem pewien, czy wszyscy wierzyli, że możemy zrobić to, co pokazaliśmy dzisiaj, ale to pokazuje, że kiedy jedziemy na pełnych obrotach, jesteśmy równie mocni jak w zeszłym roku. Musimy dalej walczyć – mówił Mikkel Michelsen.

Czytaj także: PRES Toruń deklasuje wicemistrza z Lublina 61:29. Sprawdź nasze oceny zawodników

Emil Sajfutdinow

– Mieliśmy po prostu lepszy dzień. Musimy cały czas zachować pokorę i nie myśleć, że skoro dużo wygraliśmy, to już wszystko mamy. Trzeba się skupić. Nie było dużych zmian. Pojawił się tylko nowy silnik, który był naprawdę bardzo szybki i miał dokładnie to, czego szukałem – powiedział Emil Sajfutdinow w Magazynie PGE Ekstraligi na antenie Canal+.

Trener Piotr Baron

– Jestem zadowolony, bo cała drużyna pojechała bardzo równo, na miarę swoich możliwości. Takiej drużyny oczekiwaliśmy i myślę, że kibice w Toruniu również. Bardzo się cieszymy – powiedział Piotr Baron w rozmowie z Radiem Gra.

Czytaj także: Lokalne brzmienie biznesu. Oni wspierają toruńską kulturę

Zawodnicy i sztab Motoru o meczu na MotoarenieBartosz Zmarzlik

– Co tu dużo mówić? Pojechaliśmy jako drużyna fatalnie. Wielkie gratulacje dla Torunia, bo pokazali, jak jeździć na własnym torze. Bez dwóch zdań byli lepsi pod każdym względem. Ja próbowałem się szarpać. Kilka biegów udało się pojechać odpowiednio, ale to zdecydowanie za mało na wynik drużynowy. Starałem się wygrywać biegi, kilka udało się wygrać. Gdzieś tam kolejne nauczki regulacyjne i tak dalej. Całe życie będziemy się tego uczyć i próbować to zrozumieć – powiedział Bartosz Zmarzlik w Magazynie PGE Ekstraligi na antenie Canal+.

Martin Vaculik

– Nie wiem co powiedzieć. Jestem tak zniesmaczony, zły, smutny i sfrustrowany w tym momencie, że naprawdę nie wiem co powiedzieć. Jestem po prostu zszokowany swoją dzisiejszą postawą. Komunikowaliśmy się cały czas, bo komunikacja w drużynie jest, ale Bartosz jest wyjątkowy. To człowiek, który rodzi się raz na 100 lat i on chyba wszędzie zrobi komplet punktów w każdych warunkach. Dla niego to inna liga. Co do mnie, mi dziś kompletnie nic nie działało, jechałem na dwóch motocyklach, na różnych przełożeniach, rozmawialiśmy z chłopakami, ale cały czas jechałem z tyłu. To był chyba mój najgorszy dzień w polskiej lidze – mówił Martin Vaculik.

Kacper Woryna

– Przepraszamy kibiców za ten wynik. Walczyliśmy ile się dało. Każdy bieg szukałem tego czegoś, co pozwoli mi wygrywać biegi. Ja wiem, że też nie rozgrywałem ich perfekcyjnie, natomiast taka była walka – ktoś zawsze z niej wychodzi zwycięsko, ktoś musi przegrać – mówił Kacper Woryna.

Trener Jacek Ziółkowski

– Sytuacja jest nowa o tyle, że nawet jeśli przegrywaliśmy mecze w ostatnich sezonach, to nie pamiętam spotkania tak oddanego jak dzisiaj. Właściwie bez walki. Na piętnaście wyścigów nie odnieśliśmy ani jednego zwycięstwa drużynowego. Były tylko trzy indywidualne wygrane Bartka. Nikt poza nim nie wygrał wyścigu. Nie pamiętam takiego meczu. Nawet w pierwszych sezonach po awansie do Ekstraligi drużyna jechała z zębem i walczyła do upadłego. Dzisiejszy mecz został po prostu oddany walkowerem. Jestem zszokowany. Właściwie Motor nie miał dziś problemów. Nas po prostu, poza Bartkiem, nie było. Drużyna nie istniała. Zawodnicy podjeżdżali pod taśmę, a później dojeżdżali do mety tylko z tyłu – mówił Jacek Ziółkowski w Magazynie PGE Ekstraligi na antenie Canal+.

Wypowiedzi zostały zredagowane dla czytelności.